Zomowiec jak miś z Krupówek. W Radomiu rocznicę brutalnej pacyfikacji protestu uczczono... potańcówką w klimacie PRL

W czerwcu 1976 roku rząd Piotra Jaroszewicza ogłosił drastyczne podwyżki cen urzędowych wielu towarów konsumpcyjnych. Wywołało to w całym kraju serię protestów. Akcja protestacyjna w Radomiu zaczęła się od największego przedsiębiorstwa, Zakładów Metalowych Łucznik. Wkrótce potem dołączyły kolejne zakłady.
Komuniści nie spodziewali się tego akurat w tym mieście, ale szybko przerzucili tam oddziały ZOMO z Lublina, Łodzi, Warszawy i Kielc, a także pododdziały z Wyższej Szkoły Oficerskiej Milicji Obywatelskiej w Szczytnie.
Rozpoczęła się brutalna pacyfikacja, w której zomowcy nie oszczędzali pałek, gazu łzawiącego i armatek wodnych. Trzy osoby zginęły na skutek walk ulicznych, a blisko 200 odniosło rany. Setki osób aresztowano i zwolniono z pracy, kilkadziesiąt usłyszało wyroki wieloletniego więzienia.
Wydarzenia radomskie, razem z protestami w Ursusie i Płocku, spowodowały mobilizację opozycji i powstanie Komitetu Obrony Robotników.
Świętowali tragedię potańcówką
Jak informuje lokalny portal radom.naszemiasto, obchody 50. rocznicy tamtych wydarzeń zainaugurowano... potańcówką w klimacie PRL. Zorganizowana w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji impreza tworzyła przestrzeń do międzypokoleniowej wymiany doświadczeń oraz wspólnego świętowania muzyki i tańca.
Jak relacjonuje portal, goście bawili się przy przebojach z czasów PRL i w scenografii inspirowanej estetyką PRL, nawiązująca do klubów, domów kultury i sal tanecznych tamtych czasów. Także menu było inspirowane epoką. Proste, a jednocześnie kultowe smaki znane z dawnych dancingów, barów i domowych przyjęć. Uczestnicy mogli skosztować klasycznych przekąsek i potraw, które przywołują wspomnienia minionej epoki i dopełniają autentycznego charakteru potańcówki – zachwyca się portal.
Uczestnicy zabawy mogli też zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia nie tylko z Fiatem 126p, ale także z np. osobami w strojach zomowców.
Obrazili pamięć o ofiarach reżymu
Choć świętowanie rocznicy zrywu Polaków przez budzenie nostalgii do komunistycznego reżymu jest co najmniej niestosowne, nie przeszkodziło to lokalnym samorządowcom wziąć udziału w zabawie.
Samorządowcy podobnie jak większość uczestników byli przebrani i szaleli na parkiecie. Wśród nich byli m.in. wiceprezydent Marta Michalska-Wilk, wiceprezydent Bartosz Bednarczyk, przewodnicząca Rady Miejskiej Wioletta Kotkowska i dyrektor muzeum im. Jacka Malczewskiego Leszek Ruszczyk.
To doskonała okazja do spotkania, rozmów, tańca oraz odkrywania (lub przypominania sobie) codzienności i obyczajów epoki PRL w lekkiej, przyjaznej formie – zachwyca się portal.
Zupełnie innego zdania jest poseł PiS Michał Woś. Pamięć o ofiarach Czerwca ’76 została brutalnie zlekceważona. Władze Radomia zamieniły tragedię w kostiumową farsę, przebierając się za zomowców – napisał na swoim Facebooku.
źr. wPolsce24 za radom.naszemiasto.pl











