Polska

UJAWNIAMY: Znamy efekty kontroli NIK w Szpitalu Południowym w Warszawie. Chaos w dokumentach, pacjenci wprowadzani w błąd?

opublikowano:
MK0_cskMSW_2021_20210511_113640.webp.jSeH5O34MT01tW1jsAkA.W6dDKxXAoA.webp
Fot. Fratria
Pełne efekty kontroli prowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w Szpitalu Południowym w Warszawie mają wkrótce zostać zaprezentowane opinii publicznej. Naszej redakcji już teraz udało się dotrzeć do porażających szczegółów ustaleń kontrolerów. Obok specjalnego saloniku dla VIP-ów z KO, w szpitalu odkryto cały szereg innych nieprawidłowości, które wyraźnie pokazują, iż problem tej placówki miał charakter systemowy i nie dotyczył tylko jednego lekarza.

„Widmo”, które zarabiało miliony. Czym było WCCK?

Najbardziej zaskakującym punktem wystąpienia pokontrolnego NIK jest sprawa Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa (WCCK). Na terenie szpitala pacjenci mogli bez trudu natknąć się na oficjalne oznaczenia tej jednostki, tablice informacyjne, logotypy na ścianach oraz dedykowane gabinety lekarskie czy rejestrację. WCCK prężnie działało też w sieci, posiadając własną stronę internetową.

Problem polega na tym, że z formalno-prawnego punktu widzenia taka komórka nigdy nie została wpisana do regulaminu organizacyjnego szpitala ani do oficjalnego rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą (RPWDL).

W ocenie NIK posługiwanie się przez [szpital] w przestrzeni publicznej nazwą nieistniejącej komórki organizacyjnej było działaniem nierzetelnym, mogącym wprowadzać w błąd pacjentów - czytamy w raporcie.

Choć dyrekcja szpitala tłumaczy, że nazwa miała charakter wyłącznie „marketingowo-informacyjny” i porządkowy , to generowała gigantyczne, realne pieniądze w ramach tzw. działalności komercyjnej.

Szpital pobierał od pacjentów opłaty za procedury w tym „wirtualnym” centrum i zarabiał na nim miliony złotych.

Chaos w księgowości i „zamrożona” rachunkowość

To jednak nie koniec uchybień obciążających ówczesny zarząd warszawskiej placówki podległej ratuszowi. NIK obnażył rażące zaniedbania w dokumentacji finansowej. Szpital przez lata nie zaktualizował swojej Polityki Rachunkowości, posługując się dokumentami... z nieaktualnym nazwami i dawną siedzibą spółki (z czasów Szpitala Solec).

Co więcej, w systemie finansowo-księgowym działy się rzeczy niewytłumaczalne dla kontrolerów. Używano kont syntetycznych, których w ogóle nie ujęto w oficjalnej dokumentacji (m.in. konta dotyczącego środków z parkingu czy rozliczeń z dostawcami zagranicznymi).

Nagle zmieniano przeznaczenie istniejących kont (np. z gwarancji bankowych na konta walutowe) bez śladu w oficjalnych uchwałach. Do tego, wg ustaleń NIK, pełniąca obowiązki Główna Księgowa, która objęła funkcję we wrześniu 2025 r., rozłożyła ręce, tłumacząc, że nie miała wiedzy o wieloletnich zaniedbaniach swoich poprzedniczek.

Dopiero po zakończeniu czynności kontrolnych rzutem na taśmę próbowano „prostować” dokumentację uchwałami z datą wsteczną.

Długa lista grzechów. Zalecenia NIK „Niezrealizowane”

Zakończona doraźna kontrola NIK (prowadzona od września do końca grudnia 2025 roku) zakończyła się wystawieniem aż 11 wniosków pokontrolnych.

Oficjalny rejestr dobitnie pokazuje skalę kryzysu zarządczego placówki. Kluczowe zalecenia mają status „Niezrealizowane”. Wśród nich znajdują się nakazy dotyczące:

  • Zarządzania jakością i bezpieczeństwa pacjentów – brak kompletnej i aktualnej dokumentacji.
  • Pracy personelu – NIK nakazał reorganizację pracy tak, by ograniczyć nadmierne obciążenie lekarzy i pielęgniarek oraz odciążyć ich od biurokracji.
  • Stanu technicznego – szpital musi pilnie poprawić stan sanitarno-techniczny budynków oraz wyposażenia w miejscach, gdzie udzielane są świadczenia.

Wyniki kontroli NIK to nie tylko potężny cios wizerunkowy dla władz Warszawy, która jeszcze niedawno uznawała Szpital Południowy za tę placówkę, którą włodarz stolicy powinien się chwalić.

To przede wszystkim kolejne potwierdzenie, że dotychczasowe informacje płynące z mediów o tej placówce nie były jedynie problem jednego lekarza, a efektem głębokich, systemowych nieprawidłowości menedżerskich. 

Czy po oficjalnej publikacji raportu posypią się kolejne dymisje? Sprawa bez wątpienia będzie miała swój ciąg dalszy.

żr. wPolsce24

 

Polska

Dziennikarz ujawnia. Tak wygląda salonik dla VIP w warszawskim szpitalu. Prawda, że przytulnie?

opublikowano:
Salonik dla VIP w warszawskim szpitalu
Salonik w warszawskim szpitalu (fot. x.com/PatrykSłowik)
Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze, cytując klasyka. Gdy zwykły Polak, płacący posłusznie składki zdrowotne, trafia na warszawski Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR), jego rzeczywistość to walka o przetrwanie. Kilka, a czasem kilkanaście godzin spędzonych na twardym krześle, w oparach potu, łez i wszechobecnej frustracji. Ale spokojnie – tak wygląda rzeczywistość tylko dla „zwykłych śmiertelników”.
Polska

Dlaczego kandydatka Koalicji Obywatelskiej unika debaty telewizji wPolsce24?

opublikowano:
piątkowska ok
Czyżby kandydatka Koalicji Obywatelskiej w wyborach na prezydenta Krakowa obawiała się niewygodnych pytań, jakie mogą paść podczas debaty organizowanej przez telewizję wPolsce24? - Tego dnia mam duże wydarzenie w Krakowie i fizycznie nie będę w stanie uczestniczyć w spotkaniu – tłumaczy się Monika Piątkowska. Ale czy to przypadkiem nie wymówka?
Polska

Bardzo drogie błędy rodziców. 14-latek pędził hulajnogą, a matka będzie płacić

opublikowano:
Hulajnogi elektryczne na cenzurowanym. Minister nazwał je szajsem (
Hulajnogi elektryczne na cenzurowanym (fot. shutterstock)
Policjanci z ostrołęckiej drogówki po pościgu zatrzymali 14-latka, który pędził drogą krajową nr 53 na hulajnodze elektrycznej. W pamięci prędkościomierza zarejestrowano aż 56 km/h. Nastolatek próbował uciec przed kontrolą; w konsekwencji jego matka została ukarana mandatem w wysokości 3 tys. zł.
Polska

Sprawiedliwość po latach! "Wyborcza" rzuciła potworne oskarżenia wobec ks. Jankowskiego, teraz musi przepraszać

opublikowano:
Po opublikowaniu rewelacji "GW", prasa w Polsce szalała. Teraz sąd zmiażdżył reportaż "Wyborczej"
Po opublikowaniu rewelacji "GW", prasa w Polsce szalała. Teraz sąd zmiażdżył reportaż "Wyborczej" (fot. Fratria/pixabay)
Sąd Apelacyjny w Gdańsku ogłosił prawomocny wyrok w sprawie zniesławienia ks. Henryka Jankowskiego: "Gazeta Wyborcza" i jej wydawca, spółka Agora zostały zobowiązane do opublikowania przeprosin rodziny księdza oraz wypłaty na ich rzecz symbolicznych odszkodowań. Sąd uznał, że ani autorka zniesławiającego gdańskiego kapłana tekstu, ani jej zwierzchnicy nie dochowali rzetelności dziennikarskiej.
Polska

Prawie 300 tysięcy za portret idola Lewicy. Kulisy inwestycji marszałka Czarzastego

opublikowano:
Kancelaria Sejmu kupiła portret Ignacego Daszyńskiego autorstwa Witkacego
Kancelaria Sejmu kupiła portret Ignacego Daszyńskiego autorstwa Witkacego (fot. Liudmyla Skwarczyńska/Fratria/Desa Unicum)
Około 276 tys. zł – to suma, jaką Kancelaria Sejmu wydała na portret Ignacego Daszyńskiego, idola współczesnej Lewicy. Zakupem obrazu autorstwa Witkacego chwalił się marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Portret ma być udostępniony publiczności, ale dopiero za kilka lat. Za to kontrowersje inwestycja budzi już dziś.