Kto korzystał z Saloniku VIP w szpitalu Południowym w Warszawie? Przemysław Czarnek rzuca głośne nazwiska
Jak alarmują posłowie prawicy, w czasie gdy w Narodowym Funduszu Zdrowia brakuje w tym roku astronomicznej kwoty 20 miliardów złotych, a szpitale nie otrzymują zapłaty za wykonane w ubiegłym roku zabiegi, "elita" ma się świetnie. Dramat zwykłych Polaków trwa w najlepsze: pacjenci są wyganiani z kolejek na kluczowe badania, takie jak kolonoskopia, gastroskopia, rezonans czy tomograf.
Przykład? W szpitalu w Garwolinie chorzy zapisani na wiosnę dowiadują się, że ich wizyty zostały przepisane na koniec następnego roku. Tymczasem jeden ze szpitali wojewódzkich na Lubelszczyźnie otrzymał z NFZ szokującą informację, że nie dostanie 54 milionów złotych za zrealizowane już świadczenia.
Miliony dla działacza PO, luksusy dla „swoich”
Podczas gdy system się wali, w Szpitalu Południowym w Warszawie dla polityków przygotowano iście królewskie warunki. Mieli oni do dyspozycji ekskluzywny salonik VIP z telewizorem oraz tzw. "fast track", czyli szybką ścieżkę umożliwiającą wykonanie kilkudziesięciu badań niemal w jednym czasie, z ułamkiem czasu oczekiwania zwykłego pacjenta
Kto za to odpowiadał? Główną rolę w tym skandalu odgrywał pan Kacprzyk – szef młodzieżówki Platformy Obywatelskiej. Człowiek ten, nie posiadając żadnej specjalizacji medycznej, objął nieistniejące stanowisko "koordynatora szpitalnego", za co inkasował oszałamiające 1 milion 600 tysięcy złotych rocznie! Jak wyliczono, za tę gigantyczną kwotę można było wykonać w garwolińskim szpitalu aż 2000 ratujących życie badań diagnostycznych
Kto z Platformy korzystał z saloniku?
Opinia publiczna i miliony przerażonych pacjentów mają prawo wiedzieć, kto w czasie zapaści służby zdrowia leczył się bez kolejki. Prawica domaga się jasnych odpowiedzi i wywołuje do tablicy najwyższych dygnitarzy z obozu władzy. Padają konkretne nazwiska. Posłowie pytają wprost: czy w saloniku VIP gościli m.in. Donald Tusk, Małgorzata Kidawa-Błońska, Michał Szczerba, Marcin Kierwiński, Katarzyna Lubnauer, Urszula Zielińska, Katarzyna Piekarska, Kinga Gajewska, Andrzej Domański, Dorota Łoboda czy Hanna Gronkiewicz-Waltz? Czy z luksusów korzystali wszyscy razem?
Sprawa ma jednak znacznie szerszy, przerażający wymiar. Z doniesień wynika, że posłowie rozpoczęli już interwencje i kontrole w innych warszawskich placówkach podległych Rafałowi Trzaskowskiemu oraz Adamowi Struzikowi. Rodzi się bowiem dramatyczne pytanie: w ilu jeszcze szpitalach zarządzanych przez ludzi Platformy mają miejsce podobne, skandaliczne praktyki? Wszystko to dzieje się na naszych oczach w dobie upadającej służby zdrowia. Kasta dba wyłącznie o siebie, a zwykły obywatel znów zostaje na lodzie.
źr. wPolsce24











