Dziennikarz ujawnia. Tak wygląda salonik dla VIP w warszawskim szpitalu. Prawda, że przytulnie?

Jak ujawnił redaktor Patryk Słowik na łamach portalu Zero.pl, dla prominentnych działaczy Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin w miejskim Szpitalu Południowym przygotowano zupełnie standardy. Standardy na miarę „uśmiechniętej Polski”.
Dzięki śledztwu dziennikarskiemu światło dzienne ujrzało zdjęcie, które przejdzie do historii jako symbol bezczelności stołecznego establishmentu. Oto słynny „salonik dla VIP-ów”.
Oaza spokoju z dala od plebsu
Patrząc na to wnętrze, można odnieść wrażenie, że to przytulne lobby w skandynawskim hotelu butikowym albo kącik relaksu w korporacji z Doliny Krzemowej. Głębokie, czarne, skórzane fotele, wygodna kanapa, na której umęczony walką o demokrację polityk może rozprostować kości, oraz designerska drewniana lampa stojąca. Na ścianie – dla ukojenia skołatanych nerwów władzy – wisi wielki, czarno-biały obraz przedstawiający idealnie zbalansowane, gładkie kamienie. Jest także zaplecze kuchenne z lodówką, czajniczkiem i czymś, co wygląda jak ekspres do kawy.
Prawdziwe zen. Wszystko sterylne, ciche i, co najważniejsze, szczelnie odcięte od jęków i zapachów „zwykłych” pacjentów, którzy w tym samym czasie tłoczą się na ogólnej izbie przyjęć.
Jedynym przypomnieniem, że znajdujemy się w placówce medycznej, jest skromny, błękitny wózek medyczny w kącie – zapewne na wypadek, gdyby szanownemu VIP-owi trzeba było błyskawicznie podać schłodzone Prosecco lub kroplówkę witaminową na zmęczenie po ciężkim dniu na TikToku.
źr. wPolsce24 za PatrykSłowik/x.com








