Ależ afera w Polsce 2050 w dniu wyborów! Czołowy działacz posądzony o zdradę. Wszystko przez... Tuska

W poniedziałek po południu rozpoczęło się głosowanie w drugiej turze wyborów na nowego przewodniczącego Polski 2050. W rywalizacji pozostały dwie kandydatki: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska. Delegaci oddają swoje głosy w formie elektronicznej, a oficjalne wyniki mają zostać ogłoszone wieczorem tego samego dnia.
W pierwszej turze, która odbyła się kilka dni wcześniej, o fotel szefa partii ubiegało się pięcioro członków. Wzięło w niej udział ponad 800 uprawnionych delegatów, co przełożyło się na 656 głosów oddanych głosów. Najwięcej z nich (277) zdobyła obecna wicepremier, z kolei minister klimatu uzyskała drugi najwyższy wynik (131), stąd też obydwie przeszły do drugiej tury, gdzie powalczą miedzy sobą o fotel lidera. Kandydaci, którzy nie przeszli do drugiej tury, w tym Ryszard Petru i Joanna Mucha, zadeklarowali wsparcie dla Hennig-Kloskiej.
Kobosko zdenerwował koleżanki i kolegów
Napięcia w partii stały się bardziej widoczne podczas spotkania online zorganizowanego przez Hennig-Kloską, w którym wzięło udział około 200 osób. To właśnie w tym wydarzeniu Kobosko ujawnił, że kilka tygodni wcześniej spotkał się z Donaldem Tuskiem i rozmawiał o sytuacji w koalicji oraz wyborach na przewodniczącego. Te wyznania wywołały falę krytyki wśród członków ugrupowania.
Szymon Hołownia wprost oskarżył europosła o działanie na szkodę partii. Na wewnętrznych grupach dyskusyjnych wybuchła gorąca debata, w której przeciwnicy Koboski zarzucali mu, że spiskował z Tuskiem. W efekcie eurodeputowany opublikował specjalne oświadczenie, w którym próbował wyjaśnić swoje intencje i uspokoić członków partii.
Kobosko podkreślił, że rozmowa z Tuskiem dotyczyła głównie kwestii międzynarodowych, a żadne niemoralne propozycje nie były składane. Zaprzeczył, że działał przeciwko interesom Polski 2050. Informator portalu zaznaczał jednak, że eurodeputowany zachował się nierozsądnie – ujawnienie szczegółów spotkania dało przewagę zwolennikom Pełczyńskiej-Nałęcz i mogło wpłynąć na wynik wyborów.
źr.wPolsce24 za Onet











