Dwie Polki, dwie postawy. Ewa Zajączkowska-Hernik na liście "wrogów Ukrainy", a Jachira...

Jej „zbrodnia”? W Parlamencie Europejskim symbolicznie podarła kartkę w czarno-czerwonych barwach – barwach banderowskiej UPA – i potępiła gloryfikację ludobójców, którzy zamordowali ponad 100 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Ukraińskie służby i propagandziści pokazują w ten sposób: każdy, kto śmie podnieść głos w obronie polskiej pamięci i polskiej godności, zostanie oznaczony jako „wróg”. Wcześniej na tej samej liście znaleźli się m.in. szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki i inni polscy patrioci. Teraz dołączyła do nich Ewa Zajączkowska-Hernik.
Europosłanka nie ugięła się. Napisała wprost:
„Nie dam się zastraszyć. W Parlamencie Europejskim wnoszę o natychmiastowe zatrzymanie przyspieszonej akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej.”
Dokładnie tak. To nie jest lista „wrogów Ukrainy”. To jest lista ludzi, którzy nie chcą, żeby Polska klękała przed banderowską narracją i płaciła miliardy za gloryfikację morderców naszych dziadków i babć.
To, co robią ukraińskie służby, jest skandaliczne. Ale jeszcze bardziej skandaliczne jest milczenie polskiego rządu i części elit, które zamiast bronić swoich obywateli, wolą udawać, że „to tylko margines” albo „sprawa historyczna”.
Na przeciwnym biegunie jest postawa posłanki Klaudii Jachiry, której słowa na temat ludobójstwa na Wołyniu są po prostu skandaliczne!
źr. wPolsce24 za X











