Polska

Wstrętne słowa Rafała Trzaskowskiego. Tak zasłania się śp. Lechem Kaczyńskim

opublikowano:
Rafał Trzaskowski po raz kolejny udowadnia, że logika i fakty historyczne są dla niego jedynie plasteliną, którą można dowolnie formować na potrzeby bieżącej retoryki politycznej. W swoich najnowszych tłumaczeniach wiceszef Koalicji Obywatelskiej próbuje wmówić opinii publicznej, że jego obóz od lat stanowił awangardę antyrosyjskiego oporu w Europie.

Gdy prezydent Warszawy zostaje skonfrontowany przez redaktora telewizji wPolsce24 z niewygodnymi faktami o prorosyjskim "resecie" Donalda Tuska, ucieka się do oburzających manipulacji, wrzucając do jednego worka swojego lidera i śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Amnezja w sprawie molo i uścisków w Smoleńsku

Punktem wyjścia do tej karkołomnej ekwilibrystyki Trzaskowskiego był wywiad, jakiego udzielił hiszpańskiemu dziennikowi "El Mundo". Stwierdził w nim, że już od 2004 roku rzekomo mówili europejskim partnerom, że Putina nie można traktować jako partnera biznesowego.

Dziennikarz telewizji wPolsce24 bardzo celnie wypunktował tę narrację, przypominając, że te szumne deklaracje w żaden sposób nie spinają się z rzeczywistością – na czele z uśmiechniętymi spacerami Donalda Tuska z Władimirem Putinem po molo w Sopocie w 2009 roku oraz słynnymi, serdecznymi uściskami obu polityków tuż po narodowej tragedii w Smoleńsku w 2010 roku.

Jak na te twarde fakty zareagował Trzaskowski? Zamiast uderzyć się w pierś w imieniu swojego środowiska, zaczął kluczyć. Przekonywał, że w tamtym czasie "wszyscy politycy europejscy utrzymywali kontakt z Rosją", a działania polskiego rządu miały jedynie na celu budowanie niezależności energetycznej Europy.

Brzmi to kuriozalnie w zderzeniu z faktami z czasów rządów PO-PSL i np. skrajnie niekorzystnymi dla Polski umowami z Gazpromem.

Cyniczna gra pamięcią o Lechu Kaczyńskim

Najbardziej oburzający fragment tłumaczeń prezydenta Warszawy nastąpił w momencie, gdy dziennikarz dopytywał, czy spacery na molo w 2009 roku miały charakter "przyjacielski". Zepchnięty do defensywy Trzaskowski postanowił użyć śp. Lecha Kaczyńskiego jako tarczy dla skompromitowanej polityki swojego szefa.

Włodarz stolicy stwierdził bezczelnie, że żadne spotkanie nie było przyjacielskie – w tym rzekomo również spotkania Lecha Kaczyńskiego, którego celowo przywołał w jednym zdaniu obok Tuska. Trzaskowski próbował zrównać haniebne "ocieplanie relacji" prowadzone przez PO z twardą, realistyczną polityką byłego prezydenta, twierdząc, że rzekomo "wszyscy polscy politycy ostro sprzeciwiali się Putinowi". 

Tyle tylko, że to śp. profesor Lech Kaczyński w 2008 roku był inicjatorem obrony Gruzji przed rosyjską agresją i wyprawą europejskich przywódców do Tblisi, to nie kto inny, jak właśnie Kaczyński na placu w gruzińskiej stolicy ostrzegał, że "że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę". Co w tym czasie robił Tusk? Sabotował politykę zagraniczną prezydenta i resetował relację z Moskwą. Dziwne, że Trzaskowski o tym nie pamięta, skoro w tym czasie był doradcą delegacji Platformy Obywatelskiej w Parlamencie Europejskim.

źr. wPolsce24

Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. "Dorwali się do koryta, a teraz próbują umyć ręce od sprawy Kacprzyka"

opublikowano:
Marek Jakubiak w rozmowie Wikły
(fot. wPolsce24)
Szpital Południowy w Warszawie, który miał służyć zwykłym Polakom, stał się symbolem arogancji i oderwania od rzeczywistości obecnej władzy. Skandal z "salonikiem VIP", w którym politycy Koalicji Obywatelskiej bez kolejki korzystali z luksusowej opieki medycznej, obnaża prawdziwe oblicze ekipy Donalda Tuska. "To jest naprawdę gruby wał, który może być ośmiorniczkami 2.0 albo 3.0" – ocenia wprost poseł Wolnych Republikanów, Marek Jakubiak.
Polska

HIT. Poseł Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem. Próbował wyprowadzić dziennikarza z równowagi, ale coś nie wyszło

opublikowano:
Poseł Zbigniew Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem
Poseł Zbigniew Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem (fot. wPolsce24)
Politycy Koalicji Obywatelskiej przyzwyczaili się już do „ciepłej wody w kranie” i potakiwania ze strony zaprzyjaźnionych mediów. Co się jednak dzieje, gdy na sejmowym korytarzu wyrasta przed nimi reporter telewizji wPolsce24, redaktor Jarząbek? Dochodzi do scen, które błyskawicznie stają się hitem sieci!
Polska

Gorąco na sejmowych korytarzach po pytaniach o salonik VIP w warszawskim szpitalu. „Ludziom Tuska puszczają nerwy!”

opublikowano:
Poseł Zembaczyński zrobił się nerwowy po pytaniach Rafała Jarząbka
(fot. wPolsce24)
Afera wokół saloniku VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej w jednym z warszawskich szpitali rozgrzewa emocje do czerwoności. Gdy na korytarzach Sejmu pojawił się red. Rafał Jarząbek z pytaniami o kulisy tej sprawy, ludzie Donalda Tuska zareagowali niezwykle nerwowo.
Polska

W końcu jest! Trzaskowski tłumaczy się z afery. "Byłem tam tylko raz, ale..."

opublikowano:
Rafał Trzaskowski tłumaczy się dziennikarzom za aferę w szpitalu
Rafał Trzaskowski tłumaczy się dziennikarzom za aferę w szpitalu (fot. wPolsce24)
W podległym stołecznemu ratuszowi Szpitalu Południowym wybuchł gigantyczny skandal. Setki tysięcy złotych na wypłatę dla lekarza, prokuratura i specjalna ścieżka dla wybranych na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym – to obraz placówki, jaki wyłania się z przeprowadzonego audytu. Prezydent Rafał Trzaskowski próbuje gasić pożar dymisjonując zarząd, ale unika odpowiedzi na pytania o polityczną odpowiedzialność swoich zastępców.
Polska

Rodziny z dziećmi uciekały w popłochu! Gruzin na quadzie wjechał w tłum na Placu Litewskim w Lublinie

opublikowano:
Gruzin w sobotni wieczór urządził sobie szaleńczą ucieczkę quadem przez samo centrum Lublina
Miał zakaz, ale wsiadł na quada. Szaleńczy rajd w centrum Lublina! Jest wniosek o deportację (fot. Lubelska Policja)
Kryminalni z Lublina zatrzymali 34-letniego obywatela Gruzji, który w sobotni wieczór urządził sobie szaleńczą ucieczkę quadem przez samo centrum miasta. Mężczyzna nie tylko zignorował wezwanie do kontroli, ale swoją brawurową jazdą stwarzał śmiertelne zagrożenie dla pieszych i innych uczestników ruchu. Jak się okazało, 34-latek miał sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Teraz grozi mu nie tylko wysoka kara, ale również wydalenie z Polski.