Polska

Tragiczne wypadki nastolatków na torach. Może chodzić o internetowe "wyzwanie"

opublikowano:
W niedzielę w woj. mazowieckim doszło do dwóch tragicznych wypadków kolejowych, w których ofiarami byli nastolatkowie. Dziennik "Fakt" uważa, że może chodzić o niebezpieczne „wyzwanie” w mediach społecznościowych.

Pierwszy wypadek miał miejsce między stacjami Parzniew i Pruszków. Serwis WHN24 poinformował nieoficjalnie, że gdy pociąg jadący w kierunku Pruszkowa zatrzymał się przy sygnalizatorze świetlnym, maszynista składu jadącego w przeciwnym kierunku zauważył, że na jego dachu są ludzie.

Ranna nastolatka, martwy nastolatek

Kiedy maszynista opuścił pantrograf, by zminimalizować niebezpieczeństwo, i wyszedł sprawdzić, okazało się, że na dachu była grupa nastolatków. Uciekli zanim pojawiły się służby. Na dachu została jednak 18-letnia dziewczyna. Jak się okazało, została porażona prądem z sieci trakcyjnej. Karetka zabrała ją do szpitala, a okoliczności zdarzenia ustala policja.

Tego samego dnia, w rejonie warszawskiej stacji Ursus Niedźwiadek, policja znalazła leżącego na torach 16-latka. Pomimo reanimacji jego życia nie udało się uratować. "Fakt" ustalił nieoficjalnie, że nastolatek nie miał obrażeń charakterystycznych dla ofiar potrącenia przez pociąg. Zamiast tego jego obrażenia były zgodne z uderzeniem tyłem głowy w twardą nawierzchnię, co sugeruje, że spadł z dachu pociągu.

Kolejne niebezpieczne wyzwanie? 

Fakt informuje nieoficjalnie, że być może te dwa wypadki są ze sobą połączone. Dziennikarze ustalili, że może chodzić o train surf – niebezpieczne wyzwanie, które pojawiło się w mediach społecznościowych. Wykonujące je osoby muszą przejechać się na dachu pociągu i to nagrać.

Policja na razie nie uważa, że te dwa tragiczne wypadki miały wspólny mianownik.

- Nie mamy podstaw na tym etapie łączyć tych dwóch wypadków. Ustalamy przebieg zdarzeń - powiedział w rozmowie z "Faktem" mł. asp. Paweł Chmura ze stołecznej policji.

źr. wPolsce24 za "Fakt"

Polska

Akcja gaśnicza i natychmiastowe wejście służb. Pożar stacji Starlink na Mazowszu - sprawę bada kontrwywiad

opublikowano:
mid-26924260
olicja blokuje drogę w okolicy miejsca pożaru instalacji antenowej firmy teleinformatycznej w Woli Krobowskiej, 24 bm. Do pożaru obudowy skrzynki zasilającej na terenie naziemnej stacji bazowej satelitarnej łączności Starlink doszło 23.09. wieczorem (fot. PAP/Albert Zawada)
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, policja oraz prokuratura prowadzą intensywne śledztwo w sprawie pożaru stacji bazowej systemu Starlink w miejscowości Wola Krobowska niedaleko Grójca. Obiekt stanowi kluczowy element infrastruktury krytycznej, zapewniającej stabilną łączność satelitarną dla Ukrainy, w tym bezpośrednie wsparcie telekomunikacyjne dla tamtejszej armii. Wśród weryfikowanych hipotez śledczy priorytetowo traktują wersję o celowej dywersji.
Polska

Tragedia w Jarosławiu obnażyła wszystko. Porażający kontrast w reakcji Nawrockiego i Tuska

opublikowano:
Śledczy zbierający ślady po ataku w Jarosławiu
Śledczy zbierający ślady po ataku w Jarosławiu (Fot. PAP/Piotr Polak)
Tragedia na terenie zabytkowego Opactwa w Jarosławiu wstrząsnęła całą Polską. 31-letni obywatel Ukrainy, uzbrojony w nóż kuchenny, brutalnie zaatakował pięć osób – w tym duchownych i osoby świeckie. W wyniku odniesionych obrażeń zginął miejscowy kapłan. W cieniu walki lekarzy o życie najciężej rannych, w sieci wywołała się gorąca dyskusja nad reakcją najwyższych władz państwowych. Sposób, w jaki do zbrodni odnieśli się Prezydent Karol Nawrocki oraz Premier Donald Tusk, pokazał dwa zupełnie odmienne style komunikowania się ze społeczeństwem w obliczu narodowego szoku.
Polska

Nocny rajd z Niemiec, nóż i pięć ofiar. Publikujemy wizerunek 31-latka - zabójcy z Jarosławia

opublikowano:
ukrrr
Pokazujemy jego twarz, nie zasłaniamy mordercy! Szokująca rzeź w Jarosławiu – czy państwo jest bezradne? (fot. wPolsce24)
Do krwawej tragedii doszło w czwartek rano za murami klasztoru w Jarosławiu. 31-letni obywatel Ukrainy chwycił za kuchenny nóż i zaatakował pięć osób. Bilans jatki jest dramatyczny: jedna osoba nie żyje, a dwie kolejne w stanie ciężkim walczą o życie na oddziałach intensywnej terapii.
Polska

Przepalili miliardy, zabrakło na pensje. Kompromitacja w TVP w likwidacji

opublikowano:
W kasie TVP w likwidacji podobno widać dno, a przynajmniej nie ma regularne wypłaty dla pracowników
W kasie TVP w likwidacji podobno widać dno, a przynajmniej nie ma regularne wypłaty dla pracowników (Fot. Fratria)
Były wielkie obietnice przekierowania pieniędzy z mediów publicznych na onkologię dziecięcą, odmienianie słowa „prawo” przez wszystkie przypadki i powrót do „całkowitej transparentności”. Rzeczywistość zweryfikowała te zapowiedzi w najbardziej bezwzględny sposób. W przejętej siłowo i postawionej w stan fikcyjnej likwidacji Telewizji Polskiej doszło do organizacyjnej i finansowej katastrofy – spółka zaprzestała terminowego wypłacania pensji własnym pracownikom i współpracownikom, a zniecierpliwionym ludziom zablokowano wewnętrzne forum do dyskusji.
Polska

Jednoosobowy trybunał w MSWiA. Jak ministerialny podpis zwraca miliony dawnym ubekom

opublikowano:
713d9758dc2b40739eae623959f65546
MSWIA / autor: Fratria
Bez błysku fleszy, bez burzliwej debaty na sali plenarnej Sejmu i – co najważniejsze – z dala od biurka prezydenta Karola Nawrockiego, który mógłby zawetować nowe prawo. W zaciszu gabinetów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji trwa cichy, ale zakrojony na masową skalę proces odwracania tzw. ustawy dezubekizacyjnej z 2016 roku. Zamiast przejrzystego procesu legislacyjnego wybrano ścieżkę gabinetową: jednoosobową, w pełni uznaniową decyzję ministra, która otwiera skarbiec państwa i zasila konta dawnych funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa setkami milionów złotych.
Polska

Udaremniła kradzież i została pobita. Dwóch obywateli Ukrainy czeka deportacja

opublikowano:
Gemini_Generated_Image_k54hxtk54hxtk54h
Pobiciem odpowiedzieli na próbę zatrzymania. Deportacja dla dwóch mężczyzn z Lublina (fot. KWP Lublin)
Decyzją Straży Granicznej, wydaną na wniosek lubelskich policjantów, dwóch obywateli Ukrainy w wieku 26 i 51 lat zostanie przymusowo wydalonych z Polski. Mężczyźni odpowiedzą za brutalne poturbowanie pracownicy ochrony jednego z lokalnych marketów. Poza deportacją nałożono na nich 5-letni zakaz wjazdu do Polski oraz pozostałych krajów strefy Schengen.