Młoda Polka walczy w Chinach o życie. Wojsko Polskie rusza na pomoc

Pochodząca z Wałbrzycha Klaudia Uciechowska studiowała w Pekinie. Jej dramat zaczął się 15 kwietnia. Tego dnia rozmawiała ze swoją matka i nie skarżyła się na żadne dolegliwości. Kilkanaście godzin później jej matka dostała informację, że trafiła do szpitala. Jej chłopak powiedział jej, że była zdezorientowana, miała halucynacje i napady lęku.
Groźne powikłania
Początkowo umieszczono ją na oddziale psychiatrycznym, ale jej stan stale się pogarszał. Pojawiła się duszność, kaszel, a w końcu ostra niewydolność oddechowa. Przeniesiono ją na oddział intensywnej opieki medycznej. Lekarze znaleźli u niej potworniaka jajnika. Guz został usunięty, ale pojawiły się poważne powikłania – zapalenie mózgu, ciężkie zapalenie płuc, ostre zapalenie otrzewnej, a także perforacja dwunastnicy i ropień w okolicy wątroby.
Od tamtej pory młoda kobieta nadal jest nieprzytomna i podłączona do aparatury podtrzymującej życie. Długotrwałe unieruchomienie doprowadziło do rozległej zakrzepicy w nogach. Nadal jest w ciężkim stanie.
Gigantyczne koszty leczenia
Jak informował portal Medonet, fakt, że znalazła się w chińskim szpitalu, to wielki problem dla jej rodziny. Narzeka na barierę językową, przez którą jej bliskim trudno jest porozumieć się z lekarzami. Nie pomaga także to, że można ją odwiedzać tylko trzy razy w tygodniu, po pół godziny. Głównym problemem są jednak kwestie finansowe. Jej ubezpieczenie już się wyczerpało, a koszty dalszego leczenia są astronomiczne. Każdy dzień pobytu w szpitalu to 5 tys. złotych, nie licząc leków, badań i specjalistycznych procedur. Jej matka relacjonowała, że za podanie immunoglobin szpital wystawił rachunek na 28 tys. złotych, a miała je podane już dwa razy.
Rodzina, co zrozumiałe, chce, by Klaudia wróciła do kraju i kontynuowała leczenie w polskim szpitalu. Jej transport medyczny to jednak nie tylko ogromne koszty, ok. 400 tys. złotych, ale także bardzo skomplikowana logistyka i konieczność uzyskania wielu pozwoleń. Na szczęście jej rodzinie zdecydowało się pomóc Ministerstwo Obrony Narodowej.
Wojsko rusza na pomoc
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że po 24-latkę zostanie wysłany specjalistyczny samolot wojskowy, który przywiezie ją do domu. Wszystkie potrzebne zgody udało się już uzyskać i maszyna wystartuje jutro rano. Na jej pokładzie znajdzie się wojskowy personel medyczny, który będzie nad nią czuwał w trakcie lotu.
Ta pomoc to nasz obowiązek. Dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie dni pracowali nad potrzebnymi zgodami oraz współpracowali z chińskimi lekarzami – napisał minister w mediach społecznościowych - Trzymajcie kciuki aby wszystko się udało! Klaudia, czekamy na Ciebie!
źr. wPolsce24 za Medonet, X.com











