Miał być ich tatą zastępczym, a zgotował im piekło. „Ten wyrok jest śmieszny”

Sprawa dotyczy dramatycznych wydarzeń sprzed lat, które wyszły na jaw dopiero po adopcji dziewczynek. W chwili, gdy dochodziło do przestępstw, dzieci miały zaledwie 6 i 8 lat. O dzisiejszym wyroku jako pierwsze poinformowało Radio Zet.
„Nie powinien funkcjonować w społeczeństwie”
Nowi opiekunowie pokrzywdzonych nie kryją oburzenia wyrokiem. W ich ocenie kara jest zbyt niska.
„Kłamie w żywe oczy i nie powinien funkcjonować w społeczeństwie" – mówią wprost o skazanym.
Obecny ojciec zastępczy dziewczynek mówi: - dla mnie ten wyrok jest śmieszny i dodaje, że dzieci funkcjonują dziś coraz lepiej, uczą się i rozwijają, jednak wciąż wymagają wsparcia specjalistów.
- Teraz jest dobrze, ale za 10 lat starsza zacznie dojrzewać, zacznie do niej docierać, co się tak naprawdę stało - zaznacza.
Opiekunowie zapowiadają walkę o zaostrzenie kary.
Możliwa apelacja. Prokuratura analizuje wyrok
W sprawie możliwe są dalsze kroki prawne. Prokuratura, która w trakcie procesu domagała się kary dożywocia, analizuje obecnie uzasadnienie wyroku.
- Prokurator wystąpi do sądu o takie uzasadnienie i na tej podstawie podejmie kolejne decyzje - poinformowała Anna Wałęga z Prokuratury Rejonowej w Głogowie.
Jak podkreśliła, dotyczy to zarówno skazanego mężczyzny, jak i jego żony, która została uniewinniona. Uzasadnienie wyroku zostało utajnione przez sąd ze względu na dobro pokrzywdzonych dziewczynek.
Kara i dalsze konsekwencje
Poza karą 15 lat pozbawienia wolności Mariusz D. będzie musiał odbyć obowiązkową terapię oraz zapłacić 40 tys. zł zadośćuczynienia. Mimo wyroku, sprawa wciąż budzi ogromne emocje – zarówno ze względu na jej charakter, jak i oczekiwania bliskich pokrzywdzonych, którzy zapowiadają dalszą walkę o bardziej surowe ukaranie sprawcy.
źr. wPolsce24 za radiozet.pl











