Polska

„To specyfika obiektów”. Wiceminister potwierdza, że dziennikarz śledczy trafił do celi z pluskwami

opublikowano:
Wiceminister Maria  Ejchart tłumaczy się z aresztu dla Kraskowskiego
Rotacja osadzonych sprzyja rozprzestrzenianiu pluskiew – stwierdziła Maria Ejchart (fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart tłumaczy się z warunków, w jakich w areszcie przebywa dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski. Jak alarmował adwokat zatrzymanego dziennikarza mec. Łukasz Pawelski jego klient został umieszczony w celi, w której warunki higieniczne pozostawiają wiele do życzenia.

- Leszek nie miał nawet skarpetek, dopiero teraz współwięzień mu je pożyczył. Jest dotkliwie pogryziony przez pluskwy, pokazywał mi ślady na całym ciele - relacjonował prawnik, w któremu w piątek, po wielu godzinach oczekiwania, udało się w końcu zobaczyć z klientem przetrzymywanym w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka.

Mecenas zwrócił również uwagę na zastosowanie wobec Kraskowskiego rygorystycznych środków, charakterystycznych dla tzw. „więźniów niebezpiecznych”. 

Ejchart: To specyfika takich obiektów

Wiceminister swoją odpowiedź zamieściła na platformie X. Potwierdziła, że problem pluskiew faktycznie wystąpił. "Administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał podejrzany" – napisała.

Jej zdaniem pojawianie się pluskiew w zakładach karnych nie jest wynikiem zaniedbań, lecz "specyfiki takich obiektów".

"Pluskwy w jednostkach penitencjarnych – podobnie jak w innych miejscach zbiorowego pobytu – pojawiają się najczęściej poprzez przenoszenie ich na odzieży czy w rzeczach osobistych. Rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu" – stwierdziła Maria Ejchart.

Według wiceminister wszyscy osadzeni w tej celi zostali przebadani przez lekarza i pielęgniarkę, skierowani do łaźni, dostali też nową odzież oraz świeżą pościel. Następnie przeniesiono ich do innej celi.

Nie zgodziła się natomiast ze stwierdzeniem, że wobec dziennikarza stosowane są środki, charakterystyczne dla tzw. więźniów niebezpiecznych.  „Leszek K. nie jest osobą o statusie N. tj: „stwarzającą poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu karnego” – napisała Ejchart.

Czyli wina aresztowanych?

Tłumaczenia pani minister nie wszystkich przekonały. "W skrócie: wsadzili Kraskowskiego do pluskiew, ale ich występowanie w areszcie śledczym jest naturalne i jest winą aresztowanych" - ironizował dziennikarz portalu Zero Patryk Słowik.

Wywody Marii Ejchart skomentował też adwokat Kraskowskiego Łukasz Pawelski, który wypunktował liczne nieścisłości.

Sprawa Kraskowskiego?

Leszek Kraskowski jest znanym dziennikarzem śledczym. Rozpoznawalność przyniosły mu teksty i materiały dotyczące spraw gospodarczo-politycznych. Ostatnio zajmował się m.in. sprawą spółki Polnord oraz wątkami dotyczącymi mec. Romana Giertycha, prominentnej postaci KO.

Kraskowski został zatrzymany w związku z incydentem, w którym dziennikarz pierwotnie był ofiarą, jednak z niezrozumiałych przyczyn został ujęty przez policję. Prokuratura Rejonowa w Piasecznie postawiła mu zarzuty i wystąpiła o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. 

Jego sprawa oburzyła całe środowisko dziennikarskie, bez względu na sympatie ideowo-polityczne. Uznano to za skandal, a metody stosowane przez rząd Donalda Tuska zaczęto porównywać do standardów panujących w dyktaturach. 

źr. wPolsce24

 

Polska

O krok od tragedii w Siedlcach. Pijany 65-latek z zapalniczką przy odkręconej butli z gazem WIDEO

opublikowano:
Wybuch gazu w bloku był o krok. Nietrzeźwy 65-latek z zapalniczką w dłoni
Sekundy od katastrofy. Policyjna interwencja, która uratowała życie 38 mieszkańcom Siedlec (fot. KMP w Siedlcach)
Szybka reakcja, zdecydowanie i profesjonalizm siedleckich policjantów zapobiegły tragedii, do której mogło dojść w jednym z budynków wielorodzinnych w Siedlcach. Nietrzeźwy 65-latek odkręcił zawór butli z gazem, a następnie – trzymając w ręku zapalniczkę – próbował doprowadzić do wybuchu. Policjanci z KMP w Siedlcach, działając w warunkach bezpośredniego zagrożenia również dla własnego życia i zdrowia, błyskawicznie obezwładnili mężczyznę. Z budynku ewakuowano 38 osób.
Polska

Państwo umywa ręce po wycieku danych medycznych. Obywatele słyszą tylko o zastrzeżeniu PESEL

opublikowano:
Katastrofa bezpieczeństwa cyfrowego. 19 milionów Polaków bez realnej ochrony po wycieku danych
Gawkowski ogłasza największy wyciek w historii, ale odpowiedzialność pozostawia ofiarom(fot. Fratria/graf AI)
Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował o największym w historii Polski incydencie w zakresie cyberbezpieczeństwa – doszło do wycieku danych blisko 19 milionów obywateli, którzy korzystali ze wsparcia medycznego. Wykradziona baza z systemu MyDr ma ponad 2 terabajty i zawiera niezwykle wrażliwe informacje, w tym numery PESEL oraz dane o stanie zdrowia. Choć komunikat ministra miał uspokoić opinię publiczną i przedstawić skoordynowane działania państwa, to w rzeczywistości uwypukla on głębokie zaniedbania systemowe, chaos informacyjny oraz niepokojącą tendencję do przerzucania ciężaru odpowiedzialności na same ofiary.
Polska

Profesor Matczak wreszcie poznał prawdę o Tusku. "Jak krew w piach"

opublikowano:
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia (Fot. Fratria)
Prof. Marcin Matczak, wieloletni krytyk PiS i obrońca niezależności sądów, właśnie przeżył szok. Znany prawnik ostro skomentował doniesienia, że kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma zostać Maciej Berek – najbliższy polityczny współpracownik Donalda Tuska, powszechnie uważany za jego „prawą rękę”.
Polska

Wynajmujesz mieszkanie w Polsce? Za jeden błąd kobieta musi zapłacić 37 tys. zł

opublikowano:
Blok mieszkalny za drzewami
Białorusinka musi zapłacić 37 tys. zł za remont mieszkania, które wynajmowała. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Obywatelka Białorusi, Anna, która wraz z dwojgiem dzieci przez prawie dwa lata wynajmowała mieszkanie w centrum Warszawy, otrzymała od właściciela lokalu rachunek na kwotę 37 tys. zł za przeprowadzenie remontu. Kobieta odmówiła zapłaty i skierowała sprawę do prawnika, ponieważ do naliczenia kosztów doszło cztery miesiące po jej wyprowadzce, bez wcześniejszego sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego.
Polska

Kierowca miejskiego autobusu upił się... za kierownicą w czasie pracy

opublikowano:
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy (Fot. KMP w Rudzie Śląskiej)
Trudno o bardziej szokujący widok w miejskim autobusie. 63-letni kierowca autobusu linii 23 między Katowicami a Zabrzem miał wozić pasażerów, jednocześnie popijając piwo za kierownicą. Gdy pod koniec swojej zmiany został zatrzymany przez policję, miał w organizmie 2,75 promila alkoholu. Sąd zareagował błyskawicznie – mężczyzna został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia.
Polska

Wodowanie ORP Wicher. Nawrocki wbił szpilę Tuskowi: „Zwykłą datą dał mu do zrozumienia, że nie ma się czym chwalić”

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot.
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot. ANDRZEJ JACKOWSKI/EPA/PAP)
Fregata ORP Wicher jest i będzie wielkim wzmocnieniem dla polskiej Marynarki Wojennej - podkreślił prezydent Karol Nawrocki podczas ceremonii wodowania pierwszego z trzech okrętów nowej generacji budowanych w ramach programu „Miecznik”. Prezydent podkreślił, że projekt budowy fregat „realnych kształtów nabrał w lipcu 2021 roku”, gdy podpisana została umowa na ich dostarczenie wojsku.