Polska

Szokujące kulisy aresztu Leszka Kraskowskiego! Zgłosił napad, policja „ukryła go” przed adwokatem

opublikowano:
Zaskakujące kulisy aresztowania dziennikarza
(fot. Fratria)
Trzymiesięczny areszt dla znanego dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi w świecie mediów i polityki. Kulisy działań prokuratury i policji z Piaseczna, które wyszły na jaw dzięki relacjom obrońców na antenie Radia Wnet, budzą głębokie przerażenie.

Mamy do czynienia z jawnym paraliżem prawa do obrony, rażącymi absurdami proceduralnymi i brutalnym uderzeniem w wolność słowa, które wprost przypomina najciemniejsze standardy autorytarne.

Leszek Kraskowski to bezkompromisowy dziennikarz, który od miesięcy drobiazgowo prześwietlał najtrudniejsze i najbardziej niewygodne dla obecnego układu władzy tematy.

Na celowniku jego śledztw znajdowały się m.in. skomplikowane powiązania wokół słynnej afery Polnordu i mecenasa Romana Giertycha, a także głębokie nieprawidłowości w Najwyższej Izbie Kontroli (NIK).

Dziś - zamiast nagród za swoją pracę - dziennikarz ogląda świat zza krat, a państwowy aparat sprawiedliwości uruchomił przeciwko niemu machinę o skrajnie represyjnym charakterze.

Ofiara napadu trafia za kraty? Ponury żart policji

Sam opis zatrzymania redaktora Kraskowskiego brzmi jak scenariusz z filmu grozy połączonego z groteską. Dziennikarz został zaatakowany we własnym domu przez agresywnego napastnika. Za namową swojego mecenasa – zadzwonił na numer alarmowy 112, prosząc o pilną interwencję.

Na przyjazd patrolu policji z Piaseczna poszkodowany dziennikarz musiał czekać aż trzy godziny. Kiedy funkcjonariusze wreszcie raczyli pojawić się na miejscu, wydarzenia potoczyły się w sposób niebywały. Mundurowi jedynie spisali dane agresywnego napastnika, po czym... zakuli w kajdanki samego Kraskowskiego, który to spotkanie z policją osobiście zainicjował.

Absurd goni absurd: Fatalny błąd w policyjnej bazie Jak ujawnił mec. Łukasz Pawelski, powodem zatrzymania był fakt, że Kraskowski figurował w policyjnej bazie danych jako osoba poszukiwana. Powód? Problemy z doręczeniem poczty, przez które system automatycznie wygenerował taki status. Co najbardziej porażające, sąd już znacznie wcześniej skorygował ten błąd jako oczywistą omyłkę pisarską. Informacja ta jednak „utknęła” w policyjnych systemach teleinformatycznych, a funkcjonariusze bezrefleksyjnie wsadzili ofiarę napadu prosto do celi.

Paraliż prawa do obrony. „Zastosowali ten sam manewr, co u ks. Olszewskiego”

Prawdziwy skandal i pogwałcenie fundamentalnych standardów praw człowieka rozpoczęły się jednak w momencie, gdy sprawą zajęła się prokuratura. Prawnicy i eksperci bez ogródek wskazują na mechanizmy, które polska opinia publiczna poznała już przy okazji głośnego i bulwersującego zatrzymania ks. Michała Olszewskiego.

Mecenas Łukasz Pawelski, oficjalny obrońca dziennikarza, o posiedzeniu aresztowym dowiedział się przypadkiem, będąc w trasie poza Warszawą, zaledwie na kilka minut przed jego rozpoczęciem. Do tego momentu żadne organy ścigania nie podjęły próby kontaktu z adwokatem.

Prawo do obrony zostało całkowicie zignorowane. 

Wypowiedź dr. Michała Skwarzyńskiego na antenie Radia Wnet nie pozostawia złudzeń co do skali naruszeń:

Pan komendant policji postawił swój autorytet na szali, bo mówi, że jak ktoś napisał do niego maila, to on się bardzo boi. Ja nie chcę mieć takiej policji. (...) Przypisywanie podejrzanemu umyślnego popełnienia przestępstwa jest rażącym nadużyciem. Według orzecznictwa ETPC prawo do obrońcy przysługuje od momentu zatrzymania. Tutaj zastosowano ten sam manewr, co u księdza Olszewskiego.”

Co więcej, wg relacji Radia Wnet do dziś obrońca nie ma realnego dostępu do akt sprawy, nie przyznano mu stosownych uprawnień w Portalu Informacyjnym Sądów Powszechnych, a sam Leszek Kraskowski był de facto „ukrywany” przed własnym mecenasem.

Adwokat zmuszony był słać zapytania w ciemno do losowych aresztów śledczych na terenie kraju, by w ogóle ustalić, gdzie przebywa jego klient. Choć tymczasowo aresztowany ma ustawowe prawo do nielimitowanego kontaktu z obrońcą, prokuratura do tej pory nie wydała stosownej zgody, zamieniając konstytucyjne gwarancje w pustą wydmuszkę.

Kuriozalne zarzuty. Komendant, który „boi się maila”

W ocenie wielu komentujących tę sprawę oficjalne zarzuty, na podstawie których Sąd Rejonowy w Piasecznie zdecydował o wsadzeniu dziennikarza śledczego za kraty na pełne 3 miesiące, brzmią wręcz niedorzecznie. Przypomnijmy, prokuratura zarzuca Kraskowskiemu o nielegalne posiadanie broni gazowej oraz wysłanie maila zawierającego groźby karalne pod adresem komendanta policji w Piasecznie.

Środowisko dziennikarskie oraz prawnicy jednogłośnie podkreślają, że posiadanie pistoletu gazowego o małym kalibrze to sprawa, która w warunkach normalnego państwa prawa w zdecydowanej większości przypadków kończy się warunkowym umorzeniem postępowania. Zamykanie człowieka w celi z tego powodu jest środkiem rażąco nieproporcjonalnym.

Z kolei rzekomy „mail z groźbami” budzi ogromne wątpliwości natury technologicznej. Jak słusznie zauważają komentatorzy (w tym publicyści o skrajnie odmiennych wektorach politycznych, jak Wojciech Czuchnowski czy Paweł Reszka), wysłanie wiadomości elektronicznej z fałszywym polem nadawcy jest dziś zadaniem banalnym dla średnio rozgarniętego hakera. Śledczy nie wykazali twardych dowodów cyfrowych, a sam fakt, że szef lokalnej policji twierdzi, iż „boi się maila” i na tej podstawie izoluje się dziennikarza, kompromituje powagę instytucji państwowych.

Zabór tajemnicy dziennikarskiej i potężny protest SDP

Największy niepokój budzi jednak fakt, że podczas spektakularnego przeszukania domu Leszka Kraskowskiego, służby bez skrupułów zabezpieczyły jego wszystkie nośniki elektroniczne, komputery oraz telefony komórkowe. Znajdują się na nich bezcenne dane, materiały śledcze oraz tożsamość informatorów, których chroni bezwzględna tajemnica dziennikarska.

W mediach społecznościowych coraz częściej powtarzane jest zdanie, iż istnieje uzasadnione podejrzenie, że cała operacja mogła być jedynie pretekstem do przejęcia owych materiałów i uderzenia w źródła wiedzy niezależnego reportera.

Wobec tego brutalnego aktu państwowego bezprawia ostro zaprotestowało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (SDP). Prezes Jolanta Hajdasz wydała jednoznaczne oświadczenie:

Zastosowanie tak drastycznego środka przymusu wobec przedstawiciela prasy traktujemy jako bezpośredni atak na wolność słowa, niezależność mediów oraz prawo obywateli do informacji. Uważamy, że zastosowanie tymczasowego aresztu pod pretekstem posiadania pistoletu gazowego i kierowania gróźb jest represją nieuzasadnioną, służącą zastraszaniu środowiska dziennikarskiego.”

Droga ku autorytaryzmowi?

Sprawa red. Kraskowskiego błyskawicznie urosła do rangi wielkiego kryzysu politycznego. Głos zabrali czołowi politycy opozycji. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak wyraził głębokie zaniepokojenie, bez owijania w bawełnę oceniając, że bezprawne represje wobec świata mediów nasuwają najgorsze skojarzenia z mrocznymi czasami PRL-u. Z kolei prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński stwierdził wprost, że zamykanie niezależnych, dociekliwych autorów w więzieniach to ostateczny dowód słabości aparatu władzy oraz jasny sygnał, że dzisiejsza Polska pod obecnymi rządami niebezpiecznie „weszła na drogę Łukaszenki i Putina”.

Solidarność z aresztowanym kolegą deklarują ludzie mediów z najróżniejszych redakcji, domagając się natychmiastowego ujawnienia nagrań z zatrzymania oraz treści rzekomego maila. Pewne jest jedno: państwo, które zamiast chronić obywatela przed agresorami, wsadza go do więzienia za patrzenie władzy na ręce, przestaje być demokratycznym państwem prawa, a staje się opresyjnym aparatem policyjnym. 

źr. wPolsce24 za Radio Wnet

Polska

Wielka gwiazda rapu pod Trybunałem! Jest wymowne zdjęcie

opublikowano:
trybunał skwarczyński 5
Polacy pod Trybunałem Konstytucyjnym (Fot. Fratria/Andrzej Skwarczyński)
Pod Trybunałem Konstytucyjnym pojawił się Ryszard Andrzejewski, znany milionom Polaków jako Peja. Można to odczytać jako gest poparcia dla obrońców TK. Wcześniej Peja z uznaniem i sympatią mówił o prezydencie Karolu Nawrockim.
Polska

Dramatyczny apel Episkopatu w sprawie sytuacji w kraju. Mocne słowa o „głębokim kryzysie państwa”

opublikowano:
Projekt bez nazwy (4)
Konferencja Episkopatu Polski wydała komunikat. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
"Nie jest rolą Kościoła rozstrzyganie o przyczynach tego sporu i odpowiedzialności za brak jego rozwiązania. W trosce jednak o dobro Ojczyzny i spokój społeczny apelujemy o nieeskalowanie konfliktu, podjęcie konstruktywnego dialogu i pokojowe rozwiązywanie wszystkich trudności" – napisała Konferencja Episkopatu Polski w komunikacie dotyczącym wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Polska

To nagranie powinien zobaczyć każdy. Zapłakana matka z dzieckiem na rękach złożyła dramatyczną obietnicę

opublikowano:
2506569_6
Podczas manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym doszło do niezwykle emocjonalnego wystąpienia. Wśród manifestujących pojawiła się kobieta z dzieckiem na rękach, która ze łzami w oczach mówiła o narastającym lęku przed powrotem autorytarnych metod rządzenia i o determinacji, by uchronić przed tym dorastające pokolenie.
Polska

Wstrząs w wymiarze sprawiedliwości. Zbigniew Kapiński mówi wprost: Wkroczenie policji do TK to gwałt na prawie

opublikowano:
Prezes Sądu Najwyższego sędzia Zbigniew Kapiński wydał oświadczenie ws. ignorowania wyroków TK i stanowiska KRS ws. asesorów.
Zbigniew Kapiński / autor: Fratria/sn.pl
Po wkroczeniu uzbrojonych oddziałów policji do Trybunału Konstytucyjnego i zablokowaniu legalnych sędziów, głos zabrał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. W nadzwyczajnym, bezprecedensowym oświadczeniu prezes SN z całą mocą potępił operację siłową władzy wykonawczej, ostrzegając, że autorytetu Rzeczypospolitej nie da się zbudować za pomocą pałek, kasków i kordonów mundurowych.
Polska

Fałszywe tożsamości i zdjęcia infrastruktury krytycznej. Rosyjski szpieg zatrzymany na Dolnym Śląsku

opublikowano:
Rosyjski szpieg zatrzymany na Dolnym Śląsku. Fotografował infrastrukturę krytyczną
Rosyjski szpieg zatrzymany na Dolnym Śląsku. Fotografował infrastrukturę krytyczną (fot. Policja)
Funkcjonariusze policji ze Świdnicy zatrzymali 55-letniego obywatela Federacji Rosyjskiej, podejrzanego o szpiegostwo na rzecz obcego wywiadu. Mężczyzna gromadził dokumentację fotograficzną polskiej i zagranicznej infrastruktury kolejowej. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.
Polska

Wymazali Armię Krajową, chrzest Polski i Wołyń. Rewolucja MEN w szkołach!

opublikowano:
9cfb6d92b09a4f2e9c400b70a82d9378
Gmach MEN / autor: Fratria
Bez Chrztu Polski i AK? Burza wokół nowych planów MEN Do Ministerstwa Edukacji Narodowej trafiły projekty nowych podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych, przygotowane przez Instytut Badań Edukacyjnych (IBE). Eksperci biją na alarm: z programów nauczania systematycznie wycina się fundamenty polskiej tożsamości narodowej i chrześcijańskiej, a w ich miejsce wprowadza ideologiczne konstrukcje i nowomowę.