Polska

W województwie zachodniopomorskim zauważono pumę. Władze proszą, by nie wchodzić do lasu

opublikowano:
W woj. zachodniopomorskim zauważono w lesie pumę
(fot. zrzut ekranu z FB\Pexels)
Urząd Miejski w Polanowie (woj, zachodniopomorskie) poprosił mieszkańców, by nie wchodzili na razie do lasu. Powodem jest to, że zauważono w nim... pumę.

Wszystko zaczęło się od krótkiego nagrania. Opublikowano je na facebookowym profilu „Roman idzie do lasu”. Na nagraniu, które wykonano z myśliwskiej ambony, widać stojącego pod nią dużego kota, najprawdopodobniej pumę. 

Władze potraktowały to poważnie

Będzie polował na mnie czy nie? - słychać głos autora nagrania, gdy puma patrzy w górę na niego. No przegięcie po prostu – dodał - Jak ja mam zejść z tej ambony? Do rana będę siedział".

Portal O2 informuje, że do władz gminy wpływają też kolejne zgłoszenia od mieszkańców, którzy również zauważyli tego dzikiego kota.

Lokalne władze potraktowały tę sprawę bardzo poważnie. Urząd Miejski w Polanowie poprosił mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności i, do odwołania, o nie wchodzenie do lasu i na tereny przyległe w okolicach Karsinki i Rekowa. Podkreślają, że ta sprawa nie ma charakteru ciekawostki i wymaga ostrożności. 

Zwołano sztab kryzysowy

Burmistrz Polanowa Grzegorz Lipski poinformował także o powołaniu Gminnego Sztabu Kryzysowego. Jego zadaniem jest koordynacja działań, które w zamierzeniu mają doprowadzić do odłowienia zwierzęcia. W tym celu wynajęto już specjalistyczną firmę. Samorząd monitoruje też las i tereny, na których była widziana.

Puma to gatunek drapieżnego kota żyjący w Ameryce Północnej i Południowej. Dorosłe osobniki mogą mieć do 2,4 metra długości i ważyć do 100 kilogramów. Ich ataki na ludzi są bardzo rzadkie, ale zdarzają się, jeśli zwierzę poczuje się zagrożone, jest chore, skrajnie głodne, albo pomyli człowieka ze zwierzęciem, na które zwykle poluje. Dorosłe osobniki są w pełni zdolne do zabicia człowieka.

Nie wiadomo, skąd się wzięła

Na razie nie wiadomo, skąd amerykański dziki kto wziął się w pomorskich lasach. Sekretarz gminy Dorota Buczkowska-Szalbierz poinformowała portal O2, że raczej na pewno nie uciekł z zoo, bo najbliższe jest w Gdańsku. Być może była trzymana w nielegalnej hodowli. Zapewniam, że robimy wszystko, aby doprowadzić do odłowienia. Prosimy mieszkańców o zachowanie szczególnej uwagi i stosowanie się do komunikatów.

Urząd Miejski w Polanowie poinformował, że w razie zauważenia dużego kota należy zachować ostrożność, oddalić się i jak najszybciej zgłosić to do gminnego sztabu kryzysowego (tel. 515 151 086 lub 519 195 848). Jeśli zwierzę zachowywałoby się agresywnie, należy natychmiast zadzwonić na numer alarmowy 112.

źr. wPolsce24 za O2

Polska

Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej ostro o Tusku: „Nie jest rolą polityka informowanie o przebiegu śledztwa”

opublikowano:
Czy Donald Tusk miał prawo w Sejmie ujawniać fragmenty zeznań
Czy Donald Tusk miał prawo w Sejmie ujawniać fragmenty zeznań? (fot. PAP/Albert Zawada)
Zgodnie z prawem premier mógł mieć dostęp do informacji dotyczącej tej konkretnej sprawy, ale nie jest rolą polityka informowanie o przebiegu śledztwa - tak Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej komentuje dla PAP słynne już wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie. Szef rządu na mównicy sejmowej przeczytał fragment zeznań kluczowego świadka w aferze Zondacrypto.
Polska

4 września 1939 roku Niemcy rozpoczęli rzeź. O tej zbrodni wciąż mówi się za mało

opublikowano:
Zdjęcie z plakatu zapowiadającego wykład Adama Kurusa w ramach cyklu wykładów: II wojna światowa w regionie częstochowskim. Nowe fakty, nieznani bohaterowie, zapomniane epizody
Zdjęcie z plakatu zapowiadającego wykład Adama Kurusa w ramach cyklu wykładów: II wojna światowa w regionie częstochowskim. Nowe fakty, nieznani bohaterowie, zapomniane epizody (Fot. IPN Katowica - Facebook)
4 września 1939 roku przeszedł do historii Częstochowy jako „Krwawy Poniedziałek”. Dzień po zajęciu miasta przez wojska niemieckie na jego ulicach doszło do masowych egzekucji bezbronnych cywilów. Mordowano mężczyzn, kobiety i dzieci. Ofiary ginęły od strzałów w tył głowy, serii z broni maszynowej, granatów i bagnetów. Dokładnej liczby zabitych do dziś nie udało się ustalić. Ówczesne władze miasta mówiły o 671 pomordowanych.
Polska

Prezydent Nawrocki daje lekcję Donaldowi Tuskowi: „Proszę od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury”

opublikowano:
Wymiana zdań: Donald Tusk w Sejmie, a prezydent Karol Nawrocki na X
Wymiana zdań: Donald Tusk w Sejmie, a prezydent Karol Nawrocki na X (fot. PAP/Albert Zawada)
„Jeśli postacie znane zaproponują panu ułaskawienie, proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury” – poradził prezydent Karol Nawrocki premierowi Donaldowi Tuskowi, nawiązując wystąpienia szefa rządu w Sejmie.
Polska

Przez dekady leżał w skrzyniach jako „zwykły gruz”. Niezwykłe odkrycie w gdańskim kościele

opublikowano:
Kościół
(fot. ilustracyjna/ pexels)
W gdańskim Kościele św. Katarzyny doszło do niezwykłego odkrycia. Podczas prac inwentaryzacyjnych zidentyfikowano osiemnaście kwater oryginalnego, XIX-wiecznego witraża z Bazyliki Mariackiej. Przez dziesięciolecia badacze i konserwatorzy byli przekonani, że ten monumentalny zabytek o powierzchni około 20 metrów kwadratowych został bezpowrotnie zniszczony w pożodze II wojny światowej.
Polska

Wystarczyło kilkusekundowe nagranie. „Pierwszy ochroniarz w Polsce” zbiera żniwo spotkania z Grzegorzem Braunem

opublikowano:
Grzegorz Braun
Prezes Polskiej Izby Ochrony widziany z Grzegorzem Braunem. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Kilkusekundowe nagranie, które przypadkowo ujawniło współpracę Marcina Pyclika z kontrowersyjnym politykiem Grzegorzem Braunem, wstrząsnęło środowiskiem ochroniarskim. Pyclik jest powszechnie uznawany za jedną z najważniejszych postaci w polskim sektorze bezpieczeństwa, dlatego też jego zachowanie nie spodobało się wielu przedsiębiorcom.
Polska

"Nie chcieli nas obsłużyć, bo jesteśmy Ukraińcami". Na szczęście kelnerki wszystko nagrywały

opublikowano:
Bulwersująca sprawa z Wrocławia. Mało brakowało, a ktoś mógłby rozpętać nagonkę na właścicieli kawiarni
Bulwersująca sprawa z Wrocławia. Mało brakowało, a ktoś mógłby rozpętać nagonkę na właścicieli kawiarni (Fot. X-Marcin Torz, kolaż Fratria)
We Wrocławiu doszło do zdarzenia, które mogło łatwo zostać przedstawione zupełnie inaczej, gdyby nie nagranie wykonane przez osobę pracującą w kawiarni.