Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej ostro o Tusku: „Nie jest rolą polityka informowanie o przebiegu śledztwa”

O tym wystąpieniu Donalda Tuska jest głośno od chwili, gdy zostało wygłoszone. Premier w charakterystyczny dla siebie sposób, w konfrontacyjnym tonie i stylu zaatakował prawicę i osobiście prezydenta.
Tusk upublicznia zeznania Krala
Cytował m. in. fragmenty zeznań ze śledztwa w sprawie Zondacrypto. Nie wymienił wprawdzie nazwiska osoby składającej zeznania, ale dziennikarze szybko ustalili, że chodzi o Przemysława Krala, właściciela Zondacrypto, który poszedł na współpracę z prokuraturą. Jednym z obrońców Krala jest prominentny poseł Koalicji Obywatelskiej (KO), adwokat Roman Giertych.
- „Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X - publicznie znana osoba - obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie” – czytał Tusk. Już sam fakt, że szef rządu odczytywał zeznania, wzbudził kontrowersje.
I o wyjaśnienie tej właśnie kwestii zwrócił się do mec. Przemysława Rosatiego PAP.
Premier ma prawo wiedzieć
Prawnik wyjaśnił, że z sejmowej wypowiedzi szefa rządu wynika, iż dostęp do przedstawionych informacji uzyskał on w trybie art. 12 par. 1 ustawy Prawo o prokuraturze. Według tego przepisu „Prokurator Generalny, Prokurator Krajowy lub inni upoważnieni przez nich prokuratorzy mogą przedstawić organom władzy publicznej, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także innym osobom, informacje dotyczące działalności prokuratury, w tym także informacje dotyczące konkretnych spraw, jeżeli informacje takie mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa lub jego prawidłowego funkcjonowania.”
Prokurator ma prawo informować
Przepis, na który powołał się premier zawiera też regulację, zgodnie z którą informacje z toczącego się postępowania mogą przekazać organom władzy publicznej, czyli np. premierowi RP, jasno określone osoby. Są to Prokurator Generalny, Prokurator Krajowy czy upoważniony przez nich inny prokurator. Do przekazania tej informacji nie jest zgodnie z przepisami potrzebna zgoda prokuratora, który prowadzi daną sprawę.
Według Rosatiego, uzyskanie dostępu do informacji dotyczących konkretnej sprawy reguluje prawo, a odrębną kwestią jest przekazanie lub ujawnienie tak uzyskanej informacji.
- Przepisy ustawy Prawo o prokuraturze milczą na temat powtórnego czy też następczego wykorzystania informacji uzyskanych w tym trybie. Nie ma przepisu zakazującego wykorzystania takich informacji dalej lub ich ujawnienia, po ich powzięciu przez organ władzy publicznej w trybie art. 12 Prawa o prokuraturze – powiedział prawnik.
To nie powinno mieć miejsca
Zaznaczył jednak, że „co do zasady, nie powinno mieć miejsca to, co zobaczyliśmy w Sejmie”.
- Nie jest rolą polityka informowanie o przebiegu śledztwa. Nawet podczas ostrego sporu parlamentarnego o tym, czy, kiedy i w jakim zakresie ujawnić informacje pochodzące z postępowania przygotowawczego, powinien decydować właściwy organ prokuratury, a najlepiej prokurator prowadzący sprawę, kierując się dobrem postępowania i ważnym interesem publicznym. Trzeba pamiętać, że mechanizm przewidziany w art. 12 Prawa o prokuraturze został wprowadzony za rządów poprzedniej większości i już wtedy budził poważne obawy dotyczące politycznego wykorzystywania informacji ze śledztw. Informacje procesowe nie mogą stawać się narzędziem bieżącej walki politycznej - powiedział prezes NRA, który – co ważne – nie jest sympatykiem prawicy. W listopadzie 2023 Sejm X kadencji wybrał go w skład Trybunału Stanu z rekomendacji Koalicji Obywatelskiej.
źr. wPolsce24 za PAP









