Tysiące groźnych gąsienic terroryzują polską wieś! Wystarczy jeden błąd, by wylądować u lekarza

Groźny wylęg
W miejscowości Nieżychowo w województwie wielkopolskim doszło do niekontrolowanego wylęgu owadów. Tysiące parzących gąsienic opuściły korony drzew liściastych i masowo ruszyły na tereny zabudowane. Owady pełzają po ścianach domów, płotach oraz wchodzą na zaparkowane auta, budząc uzasadniony niepokój lokalnej społeczności.
Leśnicy z Nadleśnictwa Kaczory szybko zidentyfikowali intruza. To gąsienice motyla o nazwie kuprówka rudnica (Euproctis chrysorrhoea). Choć potocznie mówi się o nich „jadowite”, mechanizm ich obrony jest nieco inny, ale niemniej skuteczny i groźny dla człowieka.
Gdzie kryje się niebezpieczeństwo?
Ciało tych gąsienic pokryte jest tysiącami niezwykle kruchych, mikroskopijnych włosków. Na ich zakończeniach znajdują się malutkie haczyki nasączone toksyczną substancją. Przy najmniejszym dotknięciu włoski łamią się i wbijają w skórę.
Kontakt z nimi może wywołać:
-
Silne, piekące reakcje alergiczne i bolesną wysypkę,
-
Zapalenie spojówek (jeśli włoski unoszone przez wiatr dostaną się do oczu),
-
Poważne podrażnienia dróg oddechowych i duszności (w przypadku ich przypadkowego wdychania).
Służby leśne apelują o bezwzględne zachowanie ostrożności. Pod żadnym pozorem nie należy brać gąsienic na ręce ani pozwalać na zabawę z nimi dzieciom czy zwierzętom domowym. Oprócz zagrożenia dla ludzi, żarłoczna plaga niszczy okoliczną przyrodę – masowy żer kuprówki rudnicy potrafi w krótkim czasie doprowadzić do tzw. gołożeru, czyli całkowitego pozbawienia drzew liści.
źr. wPolsce24 za Radio Zet











