Tusk złamał prawo? Nieoficjalne informacje o lobbystach w sprawie 11 miliardów złotych

Donald Tusk jednoosobowo podjął decyzję o przerwaniu prac nad ustawą przyznającą Państwowej Inspekcji Pracy możliwość interwencji, w przypadku kiedy pracownicy są zmuszani do zatrudniania się na umowę firma-firma, zamiast na umowę o pracę. Organizacje pracodawców argumentowały, że inspektorzy zyskają możliwość przymusowego przekształcania umów.
Stały Komitet Berka był "na tak", Tusk zakończył sprawę
Ustawę przygotowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pod wodzą Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z Lewicy. Zaakceptował ją Stały Komitet Rady Ministrów, któremu przewodniczy prawa ręka premiera, minister Maciej Berek. Nagle jednak wszystko się zmieniło.
- Podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Tak, że sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą – poinformował tydzień temu Donald Tusk.
Czy to było przestępstwo urzędnicze?
Zdaniem dr. Bartosza Rydlińskiego, politologa i eksperta OPZZ, podejmując taką decyzję premier złamał prawo. W rozmowie z Elizą Olczyk z „Wprost” Rydliński ocenił, że do naruszenia doszło, bo skoro ustawa przeszła przez Stały Komitet Rady Ministrów, to powinna stanąć na posiedzeniu rządu. Dotąd nie ma jej w planach rządu.
- To znaczy, że doszło do przestępstwa urzędniczego, bo proces legislacyjny nie został dokończony – czytamy na wprost.pl.
Dwóch lobbystów, w tym jeden znany biznesmen
Olczyk wraca też do pogłosek, że Tuska do tak ostrej reakcji namówili lobbyści.
- Wieść gminna niesie, że do decyzji utrącającej reformę rynku pracy doszło z dwóch powodów – po pierwsze, według nieoficjalnych informacji do premiera miało dotrzeć dwóch lobbystów, w tym jeden znany biznesmen, którzy w imieniu organizacji pracodawców przekonali szefa rządu do zastopowania ustawy – czytamy na wprost.pl.
Negocjacje z Komisją Europejską
Przypomnijmy, że Polska zgodziła się na tego typu reformę prawa pracy w – prowadzonych już w czasie rządów Tuska – negocjacjach z Komisją Europejską po „odmrożeniu” KPO. Niespełnienie tego „kamienia milowego” oznaczać powinno utratę 11 miliardów złotych.
Po piątkowym spotkaniu z Włodzimierzem Czarzastym Donald Tusk zapowiedział powrót do prac nad reformą. Nie wiadomo jednak, jaki miałaby ona przybrać kształt, skoro to, co przygotowała Dziemianowicz-Bąk zostało przez premiera tak zdecydowanie odrzucone.
źr. wPolsce24 za wprost.pl











