Czekali na to blisko 20 lat. Zaskakujący finał głośnej sprawy o śmierć ojca Zbigniewa Ziobry

W czwartek sąd rozstrzygnął losy czterech lekarzy z krakowskiego szpitala uniwersyteckiego. Podtrzymano uniewinnienie trojga medyków: prof. Jacka D. (ówczesnego kierownika kliniki), lekarki dyżurnej Katarzyny S. oraz ordynatora Andrzeja K. Sąd zdecydował się również na umorzenie postępowania wobec czwartego lekarza, Dariusza D., uchylając jego wcześniejszy wyrok uniewinniający.
W przypadku Dariusza D. sąd uznał, że nieumyślnie naraził on pacjenta na bezpośrednie zagrożenie życia. Według uzasadnienia lekarz ten odpowiadał za błędną diagnozę, nie skonsultował przypadku z innymi specjalistami i podjął decyzję o niewłaściwym leczeniu.
Najtrudniejszy proces w karierze biegłych
Sąd podkreślił, że sprawa miała charakter wyjątkowy. Jeden z biegłych sądowych przyznał, że w swojej wieloletniej praktyce nie spotkał się z tak trudnym przypadkiem. Wyzwanie stanowiły nie tylko kwestie medyczne, ale także status stron sporu. Z jednej strony rodzina wpływowego polityka i ministra sprawiedliwości, a z drugiej strony lekarze o bardzo wysokiej pozycji zawodowej, w tym profesorowie medycyny.
Pełnomocnicy rodziny Ziobrów domagali się uchylenia wyroków, argumentując, że wcześniejsze opinie biegłych były nieobiektywne, a sąd pierwszej instancji wykazał się brakiem bezstronności. Sąd Okręgowy przyznał wprawdzie, że zachowanie sędziego niższej instancji (np. przerywanie wypowiedzi) mogło budzić zastrzeżenia, jednak nie uznał tego za dowód stronniczości.
Dwie dekady batalii sądowej
Historia walki o wyjaśnienie przyczyn śmierci Jerzego Ziobry sięga czerwca 2006 roku, kiedy pacjent trafił pod opiekę krakowskich kardiologów. Zmarł 2 lipca 2006 roku. W 2011 roku rodzina zmarłego wniosła prywatny akt oskarżenia, a prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo w tej sprawie. Dopiero w 2016 roku do sprawy ponownie przystąpiła prokuratura, wspierając oskarżycieli posiłkowych. W 2017 roku zapadł pierwszy wyrok uniewinniający, od którego złożono liczne apelacje.
Dzisiejsze orzeczenie kończy wieloletni cykl procesowy, który stał się jednym z najgłośniejszych przykładów sporów na linii pacjent-szpital w historii polskiego sądownictwa.
źr. wPolsce24 za rp.pl











