Kolejny incydent podczas kieleckich targów broni. Nieznany sprawca wylał okropną substancję

Źródła uciążliwego zapachu zaczęli szukać policjanci pełniący służbę na terenie targów. Na wykładzinie odnaleźli dwa miejsca, w których znajdowała się nieznana ciecz. Do akcji skierowano strażaków, którzy zabezpieczyli próbki i poddali je badaniom. Analiza potwierdziła, że rozlana substancja zawierała kwas masłowy. Część hali odgrodzono, a następnie przewietrzono.
Według informacji przekazanych przez służby zdarzenie nie stworzyło zagrożenia dla życia i zdrowia uczestników targów. Policja rozpoczęła jednak ustalanie, kto odpowiada za rozlanie cieczy. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce i prowadzą czynności mające doprowadzić do identyfikacji osoby lub osób związanych z całym incydentem. Organizatorzy mają natomiast określić wysokość powstałych strat.
To już drugi incydent, do którego doszło podczas kieleckich targów przemysłu obronnego. Dzień wcześniej służby zatrzymały obywatela Ukrainy posiadającego nielegalnie amunicję. Mężczyzna próbował dostać się na teren wydarzenia na kilkadziesiąt minut przed jego oficjalnym rozpoczęciem, w którym uczestniczył m.in. minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zatrzymany Ukrainiec okazał się kierowcą dwóch biznesmenów z tego kraju, reprezentujących firmę obecną na targach. Policjanci sprawdzili również samochód, którym przyjechali mężczyźni, jednak nie znaleźli w nim ani broni ani innych niebezpiecznych przedmiotów. Kierowca został przewieziony do policyjnej izby zatrzymań.
źr.wPolsce24 za RMF24









