Polska

Latami znęcała się nad córką - polewała ją żrącą substancją. Teraz chce uniewinnienia

opublikowano:
Kobieta, która przez wiele lat polewała twarz córki żrącą substancją, złożyła apelację od wyroku
(fot. ilustracyjna Pexels)
Monika B., skazana nieprawomocnie na 15 lat więzienia za znęcanie się nad swoją córką, chce uniewinnienia. Polewała ją żrącą substancją, udawała, że dziewczynka jest chora i organizowała zbiórki na jej leczenie.

Ta sprawa wstrząsnęła Polską. 44-letnia mieszkanka powiatu łukowskiego (woj. lubelskie) zostałą oskarżona przez prokuraturę o to, że przez wiele lat znęcała się ze szczególnym okrucieństwem nad swoją własną córką. Miała m.in. polewać jej twarz i kark żrącą substancją. To spowodowało trwałe oszpecenie, dziewczynka m.in. straciła część ucha.

Twierdziła, że jej dziecko choruje 

Kobieta tłumaczyła te urazy rzekomymi zmianami chorobowymi. Przez lata – prokuratura ustaliła, że znęcała się nad dzieckiem od 2017 roku, kiedy dziewczynka miała zaledwie dwa lata – nikt, łącznie ze służbą zdrowia i sądem rodzinnym – nie zauważył, że kłamie. Wielokrotnie organizowano zbiórki na koszty jej leczenia.

W końcu dziewczynka trafiła do lekarzy z Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Medycy od razu nabrali podejrzeń. Ich zdaniem obraz kliniczny i przebieg rzekomej choroby dziewczynki nie był zgodny z żadną znaną jednostką chorobową, a kształt i ewolucja jej obrażeń wskazywał, że nie miały one charakteru naturalnego.

Powiadomiono o tym służby 

Lekarze powiadomili o swoich wątpliwościach odpowiednie służby, a prokuratura wszczęła śledztwo. Biegli potwierdzili, że jej obrażenia były skutkiem działania osób trzecich, a nie choroby. Badania pokazały także, że – wbrew sugestiom jej matki – u dziewczynki nie ma żadnych cech niepełnosprawności intelektualnej, autyzmu ani padaczki.

Biegli psychiatrzy ocenili, że Monika B. wykazuje zaburzenia osobowości w postaci zastępczego zespołu Munchausena. To ciężkie zaburzenie psychiczne, które sprawia, że cierpiąca na nie osoba wywołuje, fałszuje lub wymyśla objawy chorób u osoby, która jest pod jej opieką, najczęściej własnego dziecka. Robi to, by zdobyć współczucie czy podziw od lekarzy i rodziny, albo by budować poczucie swojej wartości przez rolę ratownika chorego.

Sąd jej nie uwierzył 

Psychiatrzy stwierdzili jednak także, że Monika B. miała w pełni zachowaną zdolność do rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim zachowaniem. Ona sama nie przyznała się przed sądem do winy. Ten jednak nie miał wątpliwości – w marcu siedlecki sąd uznał ją za winną znęcania się psychicznego i fizycznego, ze szczególnym okrucieństwem, nad małoletnią córką, a także ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w postaci trwałego i istotnego zeszpecenia ciała.

Skazał ją na 15 lat więzienia. Zakazał jej także kontaktować się z córką i zbliżać do niej na bliżej niż 50 metrów, oba zakazy obowiązują 10 lat. Ma jej także zapłacić 100 tys. zł. Nawiązki i pokryć koszty sądowe, a do końca życie nie będzie mogła zajmować stanowisk związanych z wychowaniem i edukacją dzieci.

Jej obrońca złożył apelację 

Wyrok nie jest prawomocny. TVN24 informuje, że w tej sprawie wpłynęła jedna apelacja. Sędzia Agnieszka Karłowicz, rzecznik prasowa Sądu Okręgowego w Siedlcach, poinformowała, że odwołanie złożył obrońca Moniki B. Domaga się, by ją uniewinniono, lub przynajmniej obniżono jej karę. Decyzję w tej sprawie podejmie Sąd Apelacyjny w Lublinie.

Jak informuje TVN 24, odkąd sąd odebrał jej władzę rodzicielską, a dziecko trafiło pod opiekę rodziny, stan dziewczynki znacznie się polepszył. Lekarze nie stwierdzili u niej żadnych nowych zmian skórnych. Prokuratura poinformowała także, że dziecko prawidłowo rozwija się poznawczo i wróciło do nauki w systemie stacjonarnym.

źr. wPolsce 24 za TVN 24

Polska

„Niewielu ludziom Polska zawdzięcza tak wiele”. Tak Gawkowski składał hołd Jaruzelskiemu!

opublikowano:
Dziś chce blokować internet, wczoraj pisał laurki dyktatorowi. Kompromitujący list Gawkowskiego do Jaruzelskiego
Dziś chce blokować internet, wczoraj pisał laurki dyktatorowi. Kompromitujący list Gawkowskiego do Jaruzelskiego (fot. wikipedia/PAP Wojtek Jargiło )
„Wyrazy szacunku i oddania”, podziękowania za „gigantyczny wkład w pomyślność Polski” oraz słowa o dokonaniach będących „inspiracją w codziennej działalności” – tak obecny wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski składał hołd Wojciechowi Jaruzelskiemu. Historyk prof. Mirosław Szumiło odnalazł w zbiorach amerykańskiego Archiwum Hoovera kompromitujący list z 2013 roku, pod którym obok Leszka Millera podpisał się ówczesny sekretarz generalny SLD. Pismo wychwalające komunistycznego dyktatora odpowiedzialnego za stan wojenny wywołało falę oburzenia.
Polska

Policzek dla ofiar zrywu z 1956 r. Czarzasty wysłany na Węgry

opublikowano:
Kpina z historii: Działacz partii komunistycznej upamiętnia bunt przeciw komunistycznej dyktaturze
SKANDAL: Były członek PZPR na rocznicy powstania antykomunistycznego! Czarzasty wysłany na Węgry (fot. wPolsce24)
23 października 1956 roku naród węgierski chwycił za broń, by przeciwstawić się sowieckiej dominacji i krwawej komunistycznej dyktaturze. Zryw został brutalnie utopiony we krwi przez wojska Związku Radzieckiego – zginęło ponad 2,5 tysiąca powstańców, a tysiące uczestników buntu poddano bestialskim represjom i egzekucjom. Dokładnie 70 lat po tych tragicznych wydarzeniach koalicja rządząca zdecydowała, że Polskę na uroczystościach w Budapeszcie będzie reprezentował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – w przeszłości członek PZPR.
Polska

Skandal przed biurem RPO. Polskie godło wylądowało w kontenerze na śmieci. Sprawa trafia do prokuratury

opublikowano:
Orzeł Biały wyrzucony na śmietnik? Szokujące zdjęcia z remontu u Rzecznika Praw Obywatelskich
Orzeł Biały wyrzucony na śmietnik? Szokujące zdjęcia z remontu u Rzecznika Praw Obywatelskich (fot. wPolsce24)
Wstrząsające zdjęcia obiegły sieć i wywołały falę oburzenia wśród Polaków. Symbole narodowe – polskie godło z Orłem Białym – zostało sfotografowane w kontenerze na odpady poremontowe tuż przed siedzibą biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Opozycja mówi o hańbie i składa zawiadomienie do prokuratury, a redakcja Telewizji wPolsce24 deklaruje gotowość zaopiekowania się sponiewieranymi symbolami.
Polska

„Możemy was wyłączyć”. Rząd Tuska uderza w wolność słowa w sieci? Nowe narzędzia cenzurowania sieci

opublikowano:
4 (17)
Walka z hejtem czy polowanie na krytyków rządu? Kontrowersyjne przepisy trafią na biurko prezydenta (fot. wPolsce24)
„My mamy argument prosty. Możemy was wyłączyć” – te słowa ministra cyfryzacji skierowane do platform internetowych dosadnie pokazują kierunek działań obecnego obozu władzy. W Sejmie przyjęto nowelizację wdrażającą unijny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA). Choć oficjalnym celem jest eliminacja hejtu, patostreamów czy przestępczości, nowe mechanizmy dają państwowym urzędnikom bezprecedensowe prawo do cenzurowania treści w mediach społecznościowych.
Polska

UJAWNIAMY TAŚMY: Tak Hołownia wycinał Pełczyńską-Nałęcz z rządu

opublikowano:
Taśmy koalicji
Trzęsienie ziemi w koalicji! Mamy nagranie z narady Polski 2050. „Za plecami rozmawiał z Tuskiem o moim wyrzuceniu” (fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 i portal wPolityce.pl dotarły do wstrząsającego nagrania z zamkniętego spotkania ścisłego kierownictwa Polski 2050. Ówczesna szefowa partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wprost oskarża w nim Szymona Hołownię o bezwzględną walkę o władzę i spiskowanie za jej plecami z Donaldem Tuskiem. Z ujawnionych taśm wynika, że lider ugrupowania miał zabiegać u premiera o wyrzucenie minister z rządu tylko po to, by samemu przejąć jej stanowisko.
Polska

Koszmar na spacerze w Płocku. Nietrzeźwy właściciel, amstaff bez kagańca i ranna kobieta

opublikowano:
wawrkam-amstaff-3823536_1280
Kaganiec wisiał na szyi, właściciel był pijany. Koszmarny finał spaceru z amstaffem (fot. ilustracyjna Pixabay)
Niedzielny poranek na jednej z ulic Płocka zakończył się dramatem. Pies rasy amstaff rzucił się na przechodzącą kobietę i jej pupila. Poszkodowana 39-latka z obrażeniami ręki trafiła do szpitala. Jak potwierdziła policja, właściciel agresywnego czworonoga był kompletnie pijany, a zabezpieczenie psa okazało się fikcją.