To nie żart! Władza będzie wiedziała, co wrzucasz do kosza

Wbrew powszechnemu przekonaniu obowiązek plombowania pojemników nie wynika z jednej ogólnopolskiej ustawy. O wprowadzeniu takich rozwiązań decydują samorządy, które w regulaminach utrzymania czystości i porządku same określają zasady odbioru odpadów. Dokumenty te uchwalają rady gmin, korzystając z uprawnień nadanych im przez prawo. Stosowane plomby, od jednorazowych zabezpieczeń po elektroniczne chipy, umożliwiają firmom wywozowym przypisanie pojemnika do konkretnej nieruchomości oraz rejestrowanie liczby i terminów opróżnień. Dzięki temu gminy mogą weryfikować, czy mieszkańcy faktycznie segregują odpady, czy jedynie deklarują to, by płacić niższą stawkę.
Jeżeli podczas odbioru śmieci zostanie stwierdzone, że w pojemniku na odpady zmieszane znajdują się frakcje przeznaczone do segregacji, informacja trafia do urzędu gminy. Skutkiem nie jest mandat, lecz podwyższenie opłaty, często nawet do czterokrotności stawki podstawowej. Taka decyzja obowiązuje do momentu poprawy sposobu gospodarowania odpadami.
Część samorządów wprowadza także systemy wagowe, w których opłata zależy od ilości wyprodukowanych śmieci. Rozwiązanie to budzi kontrowersje, bowiem krytycy wskazują, że może sprzyjać podrzucaniu odpadów sąsiadom lub porzucaniu ich w miejscach niedozwolonych, zamiast realnie ograniczać ilość śmieci.
Kontrole segregacji nie ograniczają się wyłącznie do plombowanych pojemników. Coraz częściej zawartość koszy sprawdzają strażnicy miejscy lub pracownicy urzędów, a wykryte nieprawidłowości skutkują wyższymi opłatami. Dla gmin to także sposób na walkę o spełnienie wymaganych poziomów recyklingu, z którymi wiele samorządów już dziś ma problem.
Źr.wPolsce24 za Bezprawnik











