To już prawdziwa wojna w partii Donalda Tuska. Tajemniczy mail z poważnymi zarzutami

Poważne zarzuty z anonimowego maila
Anonimowy sygnalista wysłał wiadomość na naszą skrzynkę z poważnymi oskarżeniami wobec legnickiego MPK. Nie będziemy ich cytować, bo wymagają sprawdzenia i weryfikacji.
Rozpoczęliśmy ten proces, czekamy na odpowiedzi z kilku instytucji i sprawdzamy parę tropów, ale jednocześnie zastanawia nas polityczne tło całej sprawy.
Nowy kontekst: Borys krytykuje własną partię
Bardzo szybko zrozumieliśmy jednak, iż to, co początkowo wyglądało na typowe zgłoszenie nieprawidłowości w spółce miejskiej, nabiera zupełnie innego znaczenia w świetle ostatnich wydarzeń politycznych.
Przypomnijmy, to właśnie Marcin Borys (szef legnickiego MPK) skrytykował lokalnych działaczy Koalicji Obywatelskiej za sprawy, które miały miejsce w Kłodzku:
- Marcin Borys, radny Koalicji Obywatelskiej to jeden z nielicznych polityków formacji Donald Tuska, który zdecydował się publicznie odnieść do głośnej afery związanej z krzywdzeniem dzieci w Kłodzku. Samorządowiec w rozmowie z red. Marcinem Torzem mówi wprost o swoim sprzeciwie wobec przemocy wobec najmłodszych i krytykuje próbę wyciszania tematu przez niektórych działaczy swojej partii. Borys domaga się jasnego stanowiska od czołowych polityków regionu, w tym Moniki Wielichowskiej i postuluje pełną transparentność działań w tej sprawie. Polityk podkreślił, że ochrona dzieci jest wartością nadrzędną, a osoby dopuszczające się takich czynów, nie mogą czuć się bezpieczne w społeczeństwie - pisaliśmy w tekście: "W końcu! Polityk Koalicji Obywatelskiej mówi o aferze pedofilskiej w strukturach partii. Wzywa liderów: "Stańcie w prawdzie".
Od lokalnych dziennikarzy wiemy, iż wystąpienie Borysa nie spodobało się w partii, a polityk, dotychczas chwalony za sukcesy w miejskiej spółce, stał się obiektem ataków swoich kolegów z formacji. Pojawiły się sugestie, iż Borys - po swoim wystąpieniu - miał stać się balastem dla innych kolegów partii:
- Uderzył w Monikę WIELICHOWSKĄ, wicemarszałek Sejmu, prawą rękę Donalda Tuska. Okazało się, że chociaż winna najcięższej zbrodni działaczka KO w Kłodzku miała już postawione zarzuty( skazana na 6,5 roku więzienia- przyp. red.) to współpracowała mocno z partią w kolejnej kampanii wyborczej do Sejmu w 2023 roku. Okazało się, że jak ma się w partii Marcina BORYSA to o żadnej aferze nie będzie cicho... Jest i wątek polityczny. W marcu trwała walką o przywództwo w Koalicji Obywatelskiej na Dolnym Śląsku. Wojna Michała JAROSA versus reszta Koalicji Obywatelskiej miała być lekka, łatwa i przyjemna. Aż do momentu aż jedna z frakcji w partii na Dolnym Śląsku nie "uprosiła" Donalda Tuska aby do do boju o stołek szefa partii na Dolnym Śląsku skierował...Monikę WIELICHOWSKĄ. No i się zaczęłą jatka... - czytamy na portalu opisującym sprawy dolnośląśkiego miasta.
Wojna w partii Tuska
Kluczowy punkt to afera pedofilska w Kłodzku, o której dowiedzieliśmy się więcej w marcu 2026 roku. To ta sprawa doprowadziła do wojny w Koalicji Obywatelskiej. W niektórych politykach „coś pękło", a lokalni działacze zaczęli się rozstawiać po kątach i szukać winnych. Inni rozpoczęli działania, które miały zamieść całą sprawę pod dywan. Pojawiły się gra mediami, wykorzystywanie CBA i innych służb i - mówiąc krótko - cały szereg obrzydliwych zachowań, których celem było dyskredytowanie politycznych rywali.
Wojna dolnośląskich frakcji w Koalicji Obywatelskiej sprawiła, iż Marcin Borys, zamiast milczeć, odważył się publicznie krytykować lokalnych działaczy KO, którzy byli powiązani z aferą lub ukrywali nieprawidłowości. Czy to właśnie ta postawa sprawiła, że stał się celem kontrataku ze strony osób, które chciałby przykryć sprawę lub się zemścić? Czy to dlatego postanowiono szukać na niego haków i kompromatów, wysyłając anonimowe donosy mediom?
Polityczna zemsta za krytykę? Wiele wskazuje na to, iż nasz sygnalista jest jednym z działaczy KO, który aktualnie próbuje zdyskredytować swojego kolegę za pomocą anonimowych oskarżeń.
Powtórzmy jednak, niezależnie od tych informacji, anonimowe sygnały sprawdzamy. Transparentność w spółkach miejskich to ważna kwestia, ale równiei istotna jest prawda o prawdziwych motywach tych, którzy wysyłają anonimowe zgłoszenia.
źr. wPolsce24











