Też tak robisz z telefonem czy tabletem? To naprawdę może skończyć się tragedią!

W weekend do służb ratunkowych wpłynęło zgłoszenie o zadymieniu w mieszkaniu w budynku wielorodzinnym. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną. Po wejściu do lokalu ratownicy szybko ustalili źródło problemu – był nim uszkodzony tablet pozostawiony na łóżku i podłączony do ładowania.
Urządzenie zaczęło się przegrzewać, a wadliwa bateria doprowadziła do zadymienia. Na szczęście sytuację udało się opanować zanim doszło do otwartego ognia. Nikt nie ucierpiał, ale – jak podkreślają strażacy – mogło skończyć się znacznie gorzej.
Powszechny błąd, który popełniają tysiące osób
Problem jest poważniejszy, niż może się wydawać. Ładowanie telefonu czy tabletu w łóżku, pod poduszką albo na kanapie to codzienność dla wielu osób – zwłaszcza wieczorem i w nocy.
Tymczasem miękkie powierzchnie blokują odprowadzanie ciepła. Urządzenie nie ma jak się chłodzić, co może prowadzić do przegrzania baterii, jej uszkodzenia, a w skrajnych przypadkach – zapłonu.
Strażacy ostrzegają: tego absolutnie nie rób
Funkcjonariusze apelują o zmianę nawyków i przypominają podstawowe zasady bezpieczeństwa:
- nie ładuj urządzeń na łóżku, kanapie ani pod poduszką
- unikaj ładowania sprzętu w nocy bez nadzoru
- korzystaj wyłącznie z oryginalnych lub certyfikowanych ładowarek
- nie używaj urządzeń z uszkodzoną baterią
- odkładaj ładowany sprzęt na twardą, niepalną powierzchnię
Mały nawyk, duże ryzyko
Choć sytuacja z Piły zakończyła się szczęśliwie, jest kolejnym sygnałem ostrzegawczym. Wystarczy jeden moment, by zwykłe ładowanie telefonu zamieniło się w poważne zagrożenie dla życia i zdrowia domowników. Strażacy nie mają wątpliwości – to jeden z tych nawyków, które warto zmienić natychmiast.
źr.wPolsce24 za Facebook - Komenda Powiatowa PSP w Pile











