Te dokumenty obnażają prawdę o aferze Zondacrypto. Miały nie dotrzeć do opinii publicznej!

Kto odpowiada za aferę Zondacrypto?
W sieci pojawiły się oskarżenia, że ludzie obecnej władzy mieli „ukręcić łeb śledztwu” w sprawie Zondacrypto. Ujawnione dokumenty pokazują, że śledztwo w tej sprawie zostało umorzone 29 kwietnia 2024 roku, a więc już po zmianie rządu i za czasów gabinetu Donalda Tuska.
Z postanowienia wynika, że prokurator Rohm umorzył postępowanie dotyczące m.in. domniemanego przywłaszczenia praw majątkowych do walut wirtualnych oraz środków powierzonych przez klientów giełdy Zonda, wcześniej BitBay i Zonda. W uzasadnieniu prokuratura wskazała, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwalał przyjąć, iż doszło do przestępstwa z zamiarem przywłaszczenia albo wprowadzenia klientów w błąd.
Jednocześnie prokuratura podkreślała, że sama zła sytuacja finansowa operatora giełdy nie oznacza jeszcze przestępstwa i że nie należy oczekiwać od organów ścigania stałego monitorowania kondycji firmy. W uzasadnieniu wskazano, że po złożeniu zawiadomienia przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego giełda nadal funkcjonowała, a 2 lutego 2024 roku została sponsorem włoskiego klubu Juventus FC, co uznano za argument potwierdzający stabilną sytuację w firmie.
Dlaczego dopiero w kwietniu 2026 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła nowe śledztwo w sprawie Zondacrypto, a skala sprawy została oceniona na co najmniej 350 mln zł strat i tysiące pokrzywdzonych? Na to pytanie odpowiedź zapewne dopiero poznamy, ale już teraz widać - bardzo wyraźnie - kto odpowiada za to, że do takiej sytuacji doszło.
Co wynika z dokumentów?
Kluczowa decyzja dla sprawy Zondacrypto zapadła w kwietniu 2024 roku. To dlatego polityczne oskarżenia formułowane dziś przez polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy próbują łączyć aferę z politykami prawicy i prezydentem Karolem Nawrockim, nie mają większego sensu. To już za ich rządów prokuratura uznała, iż nie ma wystarczających podstaw, by utrzymać zarzuty wobec osób zarządzających giełdą:
- To jest finalne zamknięcie sprawy pod Tuskiem, gdy afera wybuchła z pełną mocą. A jednocześnie Tusk oskarża prawicę o powiązania z Kralem! Czas na prawdziwe wyjaśnienie całej sprawy, bez kłamstw. Polacy zasługują na prawdę! - komentuje internauta, który udostępnił dokumenty w sieci.
Faktem jest, iż prokuratura Adama Bodnara i Waldemara Żurka nie dopatrzyła się przestępczej działalności Zondacrypto, dodatkowo nie uznała pogarszania się sytuacji finansowej operatora giełdy za wystarczającą podstawę do przypisania przestępstwa.
źr. wPolsce24.tv











