Tajemnicze zniknięcie z CV wiceminister zdrowia. Czego boi się Katarzyna Kęcka?

Katarzyna Kęcka, która od 2025 roku pełni funkcję wiceministra zdrowia, z wykształcenia jest pielęgniarką i posiada doktorat z nauk o zdrowiu. Do niedawna w jej profilu w serwisie LinkedIn oraz w innych notkach biograficznych widniał również tytuł MBA. Jak ustalili dziennikarze portalu Zero.pl, Kęcka uzyskała go w zakresie zarządzania w ochronie zdrowia na kontrowersyjnej uczelni Collegium Humanum.
Obecnie wiceminister podpisuje się już „tylko” jako doktor (PhD), a wzmianki o ukończeniu studiów podyplomowych na warszawskiej uczelni zostały usunięte z jej publicznych profili.
Nauka w cieniu pandemii
Resort zdrowia potwierdził, że Katarzyna Kęcka studiowała na Collegium Humanum od marca 2021 do 2022 roku. Ze względu na trwającą wówczas pandemię, nauka odbywała się w formie zdalnej. Dyplom uzyskała po złożeniu pracy napisanej wspólnie z dwiema innymi osobami. Ministerstwo twierdzi, że Kęcka uczestniczyła we wszystkich zajęciach, co miałby potwierdzić ówczesny wiceminister zdrowia w rządzie PiS, Waldemar Kraska, który również tam studiował.
Dlaczego dyplomy Collegium Humanum stały się problemem?
Uczelnia Collegium Humanum stała się bohaterką ogromnego skandalu po tym, jak media i prokuratura ujawniły proceder „produkcji dyplomów”. W marcu 2026 r. poinformowano o aktach oskarżenia obejmujących kilkadziesiąt osób, którym zarzuca się m.in. korupcję i oszustwa. Śledztwa wykazały, że uczelnia umożliwiała szybkie i tanie uzyskanie tytułu MBA, który otwierał drogę do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa.
Co ciekawe, mimo posiadania już jednego dyplomu, Katarzyna Kęcka zdecydowała się na ponowne podjęcie tych samych studiów, tym razem na Uczelni Łazarskiego. Resort tłumaczy to chęcią systematycznego poszerzania kompetencji, zaznaczając, że nowe zajęcia odbywają się w systemie weekendowym i nie kolidują z pracą w ministerstwie.
Nadchodzą zmiany w prawie
Afera Collegium Humanum zmusiła rząd do reakcji. Ministerstwo Aktywów Państwowych pracuje nad przepisami, które ukrócą „łatwą ścieżkę” do rad nadzorczych. Nowe regulacje mają sprawić, że honorowane będą tylko dyplomy MBA z uczelni posiadających odpowiednie akredytacje lub uprawnienia do doktoryzowania. Co istotne, restrykcje te nie obejmą jednak stanowisk ministerialnych, gdzie konkretne wykształcenie nie jest ustawowo wymagane.
źr. wPolsce24 za Zero.pl











