Posłanka tłumaczy się z głośnego zdjęcia. „W Polsce jest tyle innych afer, a wszyscy żyją aferą tuńczykową”
Posłanka, kiedyś z Polski 2050 Szymona Hołowni, a dziś z Unii Centrum, partyjki Pauliny Hennig-Kloski przed finałem piłkarskich Mistrzostwach Świata, opublikowała w mediach społecznościowych swoje zdjęcie z tuńczykami, życząc Hiszpanii sukcesów.
Feralna fotografia oburzyła bojowników o przyrodę. Ale, jak się okazuje, zainteresowała także hiszpańskie Ministerstwo Rolnictwa i Rybołówstwa, które próbuje się dowiedzieć, gdzie została ona wykonana. W Hiszpanii połowy tuńczyka są bowiem obwarowane bardzo restrykcyjnymi przepisami.
- Bardzo mnie zadziwia fakt, że w Polsce jest tyle afer, miliardy publicznych pieniędzy zostały wykradzione. A cała Polska żyje aferą tuńczykową. Czyli nie łapiemy bandytów, ale złapanie tuńczyków na legalnym połowie wzbudza już takie emocje – dziwiła się Izabela Bodnar w rozmowie z Anną Popek i Damianem Stanisławskim.
Tłumaczyła, że połów był całkowicie legalny, a rejs, w którym wzięła udział zorganizowany przez profesjonalistów.
- To nie był żaden połów rabunkowy, to był normalny, legalny połów, który odbywa się w okolicach Gibraltaru - mówiła posłanka w programie Popek Stanisławski do Południa. - To nie było teraz, tylko to było miesiąc wcześniej, bo tylko wtedy te połowy są dozwolone.
Dodała, że choć na zdjęciu jest sama, to była w towarzystwie. - Ja akurat zrobiłam takie zdjęcie, na które byłam sama, ale tam była cała ekipa.
Na koniec przyznała, że być może zdjęcie było niefortunne, ale powodem były emocje związane z meczem.
- Przykro mi i bardzo przepraszam wszystkich, których to zdjęcie w jakikolwiek sposób dotknęło czy uraziło. Naprawdę przepraszam, wyrażam skruchę. Post okazał się niestosowny, więc posypuję głowę popiołem.
Cała rozmowa w materiale wideo nad tekstem
źr. wPolsce24











