Tajemnicze haki na Nawrockiego. Koalicja szykuje atak na prezydenta?

O czym jest ten tekst?
-
Rządząca koalicja obawia się rosnącej aktywności prezydenta Karola Nawrockiego, który częściej niż Andrzej Duda korzysta z prawa weta i sam inicjuje projekty ustaw.
-
Największe emocje wśród polityków rządu wywołało weto ustawy o pomocy Ukraińcom, choć wcześniej podobne ograniczenia świadczeń zapowiadał sam Donald Tusk i Rafał Trzaskowski.
-
Decyzje Nawrockiego wpisują się w nastroje społeczne – np. większość Polaków poparła jego weto do ustawy ukraińskiej.
-
Rząd, zamiast szukać porozumienia, planuje „haki” na prezydenta, by osłabić jego pozycję i zdyskredytować działania.
Niepokojące głosy z koalicji
O głosach dobiegających z koalicji rządzącej informuje tygodnik „Wprost”. Mimo, że rządzący spodziewali się, że prezydent Karol Nawrocki będzie wetował ustawy częściej, niż Andrzej Duda, to skala aktywności nowej głowy państwa ich zaskoczyła. Po pierwsze liczbą wet, po drugie – inicjatyw ustawodawczych Nawrockiego.
„Paradoksalnie największe wzburzenie rządzących wywołało zawetowanie ustawy o pomocy Ukraińcom. W kampanii o konieczności ograniczenia świadczenia 800 plus - tylko dla rodziców legalnie pracujących – mówił przecież i Rafał Trzaskowski, kandydat KO na prezydenta i sam premier Donald Tusk. Gdy wybory się skończyły, rząd uznał, że może jednak przedłużyć ustawowe przywileje dla Ukraińców, a weto prezydenta mocno go zirytowało, choć jest realizacją deklaracji Nawrockiego z kampanii” – czytamy we „Wprost”.
Prezydent Nawrocki trafia w oczekiwania społeczne
Jak zauważają komentatorzy decyzje podejmowane przez Karola Nawrockiego współgrają z nastrojami społecznymi. Tak było w przypadku weta do ustawy o pomocy Ukrainie (poparło je według badania SW Research dla „Rzeczpospolitej” blisko 60 proc. Polaków) ale także przy zawetowaniu ustawy wiatrakowej.
Strategia Karola Nawrockiego najczęściej określana jest za pomocą stwierdzenia „im gorzej dla rządu, tym lepiej”. Czy celem głowy państwa jest obalenie rządu Donalda Tuska?
„W obozie władzy można usłyszeć, że to mało prawdopodobne, bo obecnie nikomu na scenie politycznej nie są na rękę przedterminowe wybory. Politycy koalicji rządzącej uważają, że wystarczy osłabić Nawrockiego, żeby sobie z nim poradzić” – czytamy we „Wprost”.
O co chodzi z hakami na Karola Nawrockiego?
Metodą na to mają być tajemnicze „haki”. Nie wiadomo, czy chodzi o powtórzenie manewru z kampanii wyborczej, kiedy ówczesnego kandydata prawicy atakowano za pomocą spraw z przeszłości, czy raczej o „haki” typowo polityczne. Tu mowa na przykład o dalszym zaszywaniu elementów oczekiwanych przez ludzi w ustawach nadających się tylko do śmietnika. Tak było w przypadku ustawy wiatrakowej, do której rząd dopisał fragment o mrożeniu cen energii. Kiedy Nawrocki ją zawetował, ruszyła kampania propagandowa mająca dowodzić, że prezydent skazuje Polaków na wysokie rachunki.
źr. wPolsce24 za "Wprost"