Ta informacja zszokuje wielu kierowców. Yanosik jest zakazany?

W dobie coraz częstszych kontroli drogowych oraz surowszych kar za przekraczanie prędkości dużą popularnością cieszą się aplikacje takie jak Yanosik. Służy on nie tylko jako nawigacja GPS, ale przede wszystkim jako swoisty komunikator drogowy, który ostrzega kierowców przed patrolami policji w danym regionie.
Dzięki komunikatom typu „nieoznakowani w okolicy” oraz wielu innym podobnym ostrzeżeniom duża część kierowców naturalnie zdejmuje nogę z gazu albo powstrzymuje się przed jego mocniejszym wciśnięciem. Umożliwia to nie tylko utrzymanie odpowiedniej, dozwolonej prędkości, ale przede wszystkim zmniejsza ryzyko wypadków drogowych spowodowanych nadmierną szybkością. Co ważne, korzystanie z aplikacji jest w pełni legalne – oczywiście pod warunkiem przestrzegania przepisów dotyczących używania telefonu podczas jazdy.
Czytaj także
Zupełnie inne zdanie na ten temat ma natomiast jedna z policjantek pracujących w województwie lubuskim. Wszystko z powodu jej reakcji na informację, że jeden z kierowców zatrzymanych pod Gorzowem Wielkopolskim, który zdaniem funkcjonariuszy poruszał się z nadmierną prędkością, korzystał z aplikacji. Ku zaskoczeniu mężczyzny policjantka stwierdziła, że używanie Yanosika jest „zakazane”.
Kierowca nie krył zdziwienia całą sytuacją, tym bardziej że sam nie zgadzał się z podstawą zatrzymania. Mężczyzna twierdzi, że nie mógł przekroczyć dozwolonej prędkości, ponieważ jego pojazd działa w trybie awaryjnym. W związku z tym zdecydował się odmówić przyjęcia mandatu. Policjanci zatrzymali mu jednak prawo jazdy na okres trzech miesięcy, gdyż w ich ocenie przekroczył dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h. Sprawa ostatecznie trafi do sądu, który rozstrzygnie, czy doszło do zarzucanego kierowcy wykroczenia.
Czytaj także









