Kolejny obrzydliwy atak na prezydenta Nawrockiego. Medialno-polityczny front Tuska znowu w natarciu i znowu kłamstwa

Mechanizm jest doskonale znany: usłużne redakcje publikują tekst pełen insynuacji i niedomówień, a politycy obozu Donalda Tuska natychmiast zaczynają podawać go dalej, pompując sztuczną aferę. Tym razem pretekstem stała się wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych i jego udział w konferencji Polish-American Economic Summit.
Absurdalne zarzuty i stanowcza odpowiedź Kancelarii
Dziennikarze Radia ZET i „Newsweeka” usiłują wmówić opinii publicznej, że prywatna fundacja organizująca wydarzenie powiązała rzekomy bezpośredni dostęp do głowy państwa z pakietami sponsorskimi. W mediach rozpętano histerię wokół tzw. pakietu „Platinum” za 100 tys. dolarów, który organizator konferencji – Centrum Strategii Rozwojowych – miał oferować uczestnikom.
Manipulację i medialną wrzawę w zarodku przeciął doradca prezydenta Błażej Poboży. Występując na antenie TVN24, jednoznacznie odrzucił te oskarżenia i nazwał publikację „kolejną, coraz bardziej nieudaną i nieudolną próbą ataku na pana prezydenta”.
Prezydent Karol Nawrocki nigdy nie warunkuje uczestnictwa w jakimś spotkaniu, które jest odpłatne, z możliwością rozmowy ze sobą – podkreślił z całą mocą Poboży.
Doradca prezydenta zaznaczył, że głowa państwa ma zaplanowane wystąpienie na forum gospodarczym, natomiast nie bierze udziału w żadnych bezpośrednich, odpłatnych wydarzeniach czy zamkniętych panelach, które próbuje suflować organizator. Poboży zwrócił uwagę na standardy panujące na tego typu zagranicznych forach biznesowych:
Każda konferencja ma różne strefy czy formy opłaty za uczestnictwo. To, że organizator sugeruje, że przez to, że ktoś jest bliżej jakiejś strefy, to ma taką czy inną możliwość, to mogę się wyłącznie uśmiechnąć – skwitował, dodając, że problemem nie jest prezydent, lecz sam fakt wysokich opłat konferencyjnych stosowanych przez prywatne podmioty.
W podobnym tonie wypowiedział się wicemarszałek Sejmu Marcin Horała, wskazując, że w USA pakiety konferencyjne tego rzędu są po prostu rynkowym standardem organizacyjnym, a „prezydenta osobiście w niczym to nie obciąża”. Horała zauważył, że jeśli ktokolwiek przekroczył tu granice dobrego smaku w materiałach promocyjnych, to wyłącznie prywatny organizator, który próbował budować marketing wokół obecności gościa honorowego.
Do sprawy odniósł się oficjalnie rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz:
Nagonki na Prezydenta RP Karola Nawrockiego ciąg dalszy. Insynuacje, półsłówka, manipulacje. Proza politycznej rzeczywistości.
Odnosząc się do „rewelacji” medialnych z dzisiejszego poranka poniżej garść faktów.1. Nikt nie płacił za wstęp i udział w Polish - American Economic Summit w Nowym Jorku. Nie było deklaracji ze strony Kancelarii Prezydenta warunkujących udział w Forum lub spotkanie z Prezydentem od wpłacenia środków finansowych. To absurd.
2. Forum organizuje Centrum Strategii Rozwojowych. Jest ono takim samym wydarzeniem jak konferencje w Karpaczu czy Krynicy. Tu też pojawiają się sponsorzy i partnerzy, podobnie jest w przypadku Polish - American Economic Summit. Lista partnerów jest publicznie znana. Prezydent RP nie będzie uczestniczył w panelach organizowanych przez CSR.
3. W planach przewidziano przemówienie Prezydenta na otwarciu wydarzenia, które jest objęte Patronatem Honorowym Prezydenta RP.
4. W Polish - American Economic Summit będzie uczestniczyło kilkadziesiąt firm z różnych branż. To firmy amerykańskie obecne w Polsce. Poza tymi firmami będzie około 100 uczestników: przedstawicieli Rady Biznesu i prezydenckiego pokładu biznesu.
Machina rządu ruszyła. Wstrętna rola Siemoniaka
Choć cała sprawa opiera się wyłącznie na komercyjnej ofercie zewnętrznej fundacji, z którą głowa państwa nie ma nic wspólnego, politycy koalicji natychmiast przystąpili do skoordynowanego ataku. W mediach społecznościowych uaktywnili się rzecznik rządu Adam Szłapka oraz wiceszef MON Cezary Tomczyk, strojąc mentorskie miny i żądając „wyjaśnień”.
Szczególnie odrażająca jest postawa ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka. Człowiek odpowiedzialny za bezpieczeństwo państwa, zamiast weryfikować fakty i dbać o powagę instytucji Rzeczypospolitej, bezrefleksyjnie powiela medialne kłamstwa, pisząc o rzekomych „standardach, jakich jeszcze w Polsce nie było”. To gra wyjątkowo brudna i niegodna urzędnika państwowego. Używanie pozycji ministra do kolportowania niesprawdzonych zarzutów wobec prezydenta przekracza elementarne granice przyzwoitości politycznej.
Co ciekawe, jak zaczęli punktować internauci, w tego typu spotkaniach uczestniczył też premier Donald Tusk.
Cel: uderzyć w prezydenta za wszelką cenę
Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z kolejną odsłoną brutalnej wojny politycznej, w której rządzący nie cofają się przed niczym. Gdy prezydent Karol Nawrocki realizuje kluczową misję dyplomatyczno-gospodarczą za oceanem, reprezentując interesy Polski, zaplecze medialne władzy próbuje przykryć ten sukces brudną prowokacją.
Ta próba zohydzenia prezydenta w oczach wyborców po raz kolejny jednak spaliła na panewce – fakty są jednoznaczne, a insynuacje rządu i sprzyjających mu mediów pokazują jedynie bezradność i brak klasy politycznych oponentów głowy państwa.
źr. wPolsce24









