Szokujące sceny i bezprawie koalicji 13 grudnia. „Standardy rodem z Mińska i wschodu”. Cel: Trybunał Konstytucyjny!
Festiwal hipokryzji w neo-TVP: „Twarda siła” zamiast prawa
Niedzielnego poranka w telewizji wPolsce24 dziennikarze wzięli pod lupę kuriozalną debatę wyemitowaną na antenie nielegalnie przejętej TVP Info. Pod szyldem hasła o rzekomej „obronie demokracji przez twardą siłę”, reżimowi propagandyści z telewizji w likwidacji próbowali wprost usprawiedliwiać łamanie procedur i bezprawne działania rządzących.
W programie neo-TVP w roli ekspertów brylowali ludzie od lat powiązani ze środowiskiem obecnej władzy — wśród nich m.in. mecenas Jacek Dubois (adwokat związany z politykami PO), prof. Radosław Markowski czy dr hab. Ryszard Piotrowski i prof. Tomasz Słomka. Jak celnie zauważyli komentatorzy wPolsce24, była to próba dorobienia ideologii do zwykłego aktu bezprawia. Zamiast standardów demokratycznych próbuje się Polakom wmówić, że „demokracja musi pokazać twardą siłę”, co w praktyce oznacza nic innego jak działanie poza ustawami i ignorowanie konstytucyjnych organów.
Jedynym głosem rozsądku, który próbował przebić się przez ścianę narracji władzy, była obecna w studiu Paulina Matysiak, wskazująca na fikcję tzw. stanu likwidacji mediów publicznych i konieczność poszanowania prawa.
Grabież na oczach Polaków i zapaść oglądalności
Publicyści wPolsce24 przypomnieli, jak w grudniu 2023 roku wyglądało to „przywracanie standardów”: siłowe wtargnięcie do budynków TVP, wyłączenie sygnału, wyrywanie przepustek, a nawet fizyczne blokowanie dziennikarzom dostępu do ich prywatnych rzeczy.
Dziś neo-TVP, rzekomo znajdująca się w likwidacji, pobiera miliardowe kroplówki z kieszeni polskich podatników, pompując miliony m.in. z MSWiA. Jednocześnie oglądalność programów informacyjnych stacji dramatycznie spadła — z ponad 5% udziałów w rynku do poziomu zaledwie ok. 1,5–2%. Pustki na kontach reklamowych rządu Tuska jednak nie martwią — straty pokrywają w abonamencie i dotacjach zwykli obywatele.
Apetyt na Trybunał Konstytucyjny. „Łukaszenka otwiera szampana”
Wszystko wskazuje na to, że media publiczne i Prokuratura Krajowa były zaledwie poligonem doświadczalnym. Następnym celem ekipy rządzącej jest konstytucyjny strażnik ustawy zasadniczej — Trybunał Konstytucyjny i legalnie urzędujący sędziowie oraz prezes Bogdan Święczkowski.
W programie zacytowano wypowiedź poseł Joanny Lichockiej (PiS), która przypomniała genezę sporu wokół Trybunału:
Kryzys TK zaczął się wtedy, gdy Platforma z PSL-em wybrali sędziów »na zapas«. Dziś koalicja 13 grudnia zatrzymała się na chwilę w swoim parciu na siłowe przejęcie Trybunału, bo nawet w ich własnym środowisku prawnicy przyznają, że siłowe wejście byłoby rażącym deliktem i drogą donikąd”.
Z kolei doradca Prezydenta RP, Szymon Stachowiak, zapewnił na antenie, że głowa państwa nie pozwoli na demontaż ustroju:
Pan Prezydent, jako strażnik Konstytucji, stoi i będzie stał na straży praworządności. Mamy nadzieję, że policja nie posłuży do realizacji bezprawnych zleceń politycznych, a próby tworzenia jakiegoś »TK-bis« nie zyskają żadnej mocy prawnej”.
Dokąd zmierza Polska pod rządami Donalda Tuska?
Komentatorzy nie zostawili suchej nitki na metodach obecnej władzy. Zamiast dialogu, ustaw i szacunku dla prezydenckiego veta — mamy metody rodem ze wschodnich autokracji.
Gdyby Aleksander Łukaszenka patrzył na to, co działo się w TVP, a co planowane jest wobec innych instytucji, mógłby otworzyć szampana i powiedzieć: Donaldzie, wreszcie jesteś na moim poziomie” — padło w podsumowaniu programu.
Polacy coraz wyraźniej widzą, że pod hasłami „uśmiechniętej Polski” i „praworządności” kryje się brutalny odwet, siłowe rządy uchwałami i niszczenie fundamentów suwerennego państwa. Pytanie brzmi: czy społeczeństwo pozwoli na to, by w sercu Europy w XXI wieku standardy prawne zastąpiono siłą pałki i ślusarza?
źr. wPolsce24









