Szykuje się klęska prezydenta z Platformy. Zasłynął z ośmiu gwiazdek na czole, mówi o „referendum nienawiści”
Coraz bliżej referendum w Krakowie! Mieszkańcy, którzy domagają się odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej, zarejestrowali oficjalnie komitet referendalny i zbierają podpisy poparcia dla tej inicjatywy. Zarzuty? Gigantyczne zadłużanie Krakowa, skrajna nieudolność w rozwiązywaniu codziennych problemów, uderzająca w gorzej zarabiających krakowian Strefa Czystego Transportu czy przedkładanie interesu deweloperów i biznesu turystycznego nad dbałością o normalne funkcjonowanie miasta – lista jest naprawdę długa.
Pysznił się ośmioma gwiazdkami, dziś mówi o nienawiści
Miszalski uważa, że sprawa jest polityczna. Nazywa oddolną inicjatywę mieszkańców „referendum nienawiści”. Warto tu przypomnieć, że prezydent Krakowa jest specjalistą w tej dziedzinie. Stał się znany całej Polsce, kiedy umieścił w swoich mediach społecznościowych zdjęcie, na którym wyszczerza się do obiektywu a jego czoło „zdobi” osiem gwiazdek. To wulgarne, używane przez fanatycznych przeciwników prawicy hasło oznaczające „Jeb… PiS”.
Badania pokazują, jakie są szanse na odwołanie Miszalskiego
Czy referendum w Krakowie może zakończyć się sukcesem jego organizatorów. Wiele na to wskazuje. W niedawnym sondażu na pytanie „Czy poparłby Pan/Pani referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego (PO) z funkcji prezydenta Krakowa?” odpowiedziało aż 48,4 proc. badanych. Co ważniejsze, aż 64,2 proc. potencjalnych wyborców deklaruje chęć wzięcia udziału w głosowaniu.
"Człowiek z dachu"
„Wygląda na to, że potencjalne referendum w sprawie odwołania obecnego prezydenta miasta miałoby szansę przyciągnąć więcej wyborców, niż głosowanie, które zdecydowało o obsadzie urzędu prezydenta!” – pisze w najnowszym wydaniu tygodnika Sieci Mariusz Pilis, autor emitowanego na antenie telewizji wPolsce24 demaskatorskiego filmu o Miszalskim „Człowiek z dachu”.
Przypomnijmy, że w Krakowie w drugiej turze ostatnich wyborów prezydenckich oddano 264 257 ważnych głosów. Próg ważności potencjalnego referendum to około 158,5 tys. głosujących. Deklarowana w sondażu frekwencja rodzi realną szansę osiągnięcie tego pułapu.
Więcej o buncie Krakowa przeciwko władzy w materiale Wiadomości telewizji wPolsce24.
źr. wPolsce24











