1,5 miliona złotych w łapówkach? Szokujące ustalenia prokuratury w sprawie posła KO

Najpoważniejszy wątek śledztwa dotyczy łapówki w wysokości 300 tys. euro (ponad 1,4 mln zł). Według ustaleń śledczych, do których dotarły media, Wojciech Król miał otrzymać te pieniądze w zamian za pomoc w uzyskaniu 27 mln zł dotacji ze środków UE na budowę kompleksu biurowego „Stara Huta" w Chorzowie.
Pieniądze miały zostać przekazane w kilku transzach w 2025 roku przez współwłaściciela jednej z gliwickich firm za pośrednictwem znajomego posła. Prokuratura Europejska wskazuje, że Król odegrał „kluczową rolę" w procesie przyznawania tego dofinansowania.
Handel stanowiskami i wpływy na Śląsku
Oprócz łapówki za dotację, poseł miał również pośredniczyć w załatwianiu intratnych stanowisk. Miał oferować pomoc w objęciu funkcji członka lub prezesa zarządu spółki Tramwaje Śląskie dla Romana M. Media informują, że pośredniczył też w ustawianiu spotkań dotyczących pracy w katowickim oddziale GDDKiA. Miał również wpływać na kontrakty powiązane z Górnośląskim Przedsiębiorstwem Wodociągów.
W piśmie EPPO pojawia się postać Romana M., byłego dyrektora ds. inwestycji w Tramwajach Śląskich, który został zatrzymany przez CBA w grudniu i usłyszał 17 zarzutów. To m.in. jego wyjaśnienia mają uprawdopodobniać popełnienie przestępstwa przez posła KO.
Polityczne konsekwencje i obawa matactwa
Reakcja polityczna na doniesienia o aferze była natychmiastowa. Wojciech Król został odwołany ze stanowiska wiceprzewodniczącego zarządu KO na Śląsku. Wniosek o uchylenie mu immunitetu, po poprawkach formalnych, trafił na początku czerwca do sejmowej komisji regulaminowej spraw poselskich i immunitetowych.
Prokuratura Europejska chce nie tylko postawić posłowi zarzuty, ale także dąży do jego zatrzymania i aresztowania, co uzasadnia obawą matactwa. Podczas przeszukania w domu polityka funkcjonariusze CBA znaleźli niecałe 4 tys. zł w gotówce oraz 100 euro. Sam Wojciech Król do tej pory nie skomentował sprawy.
źr. wPolsce24 za Interia











