Polska

HIT. Poseł Konwiński ucieka przed red. Jarząbkiem. Próbował wyprowadzić dziennikarza z równowagi, ale coś nie wyszło

opublikowano:
Politycy Koalicji Obywatelskiej przyzwyczaili się już do „ciepłej wody w kranie” i potakiwania ze strony zaprzyjaźnionych mediów. Co się jednak dzieje, gdy na sejmowym korytarzu wyrasta przed nimi reporter telewizji wPolsce24, redaktor Jarząbek? Dochodzi do scen, które błyskawicznie stają się hitem sieci!

Tym razem w roli głównej wystąpił poseł Zbigniew Konwiński, szef klubu KO w Sejmie. Dziennikarz postanowił zapytać parlamentarzystę o głośną sprawę likwidacji luksusowego saloniku VIP, który powstał w jednym z warszawskich szpitali. Reakcja? Zamiast merytorycznej odpowiedzi, zobaczyliśmy pokaz korytarzowego sprintu i klasycznego „nie wiem, nie byłem, zarobiony jestem”.

„Czy pan kradnie?” – czyli jak wybrnąć z trudnego pytania

Gdy redaktor Jarząbek spokojnie dopytywał, czy poseł w rzeczonym saloniku bywał i jak ocenia takie luksusy w publicznej placówce zdrowia, parlamentarzysta KO wyraźnie stracił rezon. Próbując odwrócić kota ogonem, rzucił w stronę dziennikarza: „A czy pan kradnie?”.

Na ripostę nie trzeba było długo czekać. Usłyszawszy krótkie „Nie, nie kradnę”, poseł Konwiński uznał, że najlepszą strategią negocjacyjną będzie... ewakuacja za najbliższe drzwi. Mina i komentarz reportera po tej „wymianie zdań” – po prostu bezcenne! Zresztą, zobaczcie sami, jak dzisiejsza władza potrafi „rozmawiać” z mediami, które nie zadają pytań z tezy.

Słupskie standardy?

Szybkie tempo i ucieczka przed trudnymi tematami u posła Konwińskiego mogą jednak wcale nie wynikać z ciętej riposty Jarząbka, a raczej z ogólnego dyskomfortu, jaki wywołują u niego pytania o publiczną służbę zdrowia i wielkie pieniądze.

Być może poseł czuje się nieswojo, bo pod jego politycznymi skrzydłami w jego rodzinnym Słupsku, w Radzie Miasta z ramienia KO, zasiada lekarz Wojciech Homenda, który w zeszłym roku zarobił (według opublikowanego oświadczenia majątkowego) zawrotną kwotę 1,3 miliona złotych?

Może to właśnie te astronomiczne, milionowe zarobki radnego-lekarza z własnego podwórka sprawiają, że na dźwięk słów „szpital” czy „VIP”, posłowi Konwińskiemu natychmiast włącza się tryb ucieczki? Jedno jest pewne – przed pytaniami dziennikarzy na dłuższą metę nie da się schować za żadnymi sejmowymi drzwiami.

źr. wPolsce24

 

Polska

Kto korzystał z Saloniku VIP w szpitalu Południowym w Warszawie? Przemysław Czarnek rzuca głośne nazwiska

opublikowano:
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP (fot. wPolsce24, PiS)
Kiedy polska ochrona zdrowia tonie w gigantycznych długach, a pacjenci są dosłownie wyrzucani z kolejek na ratujące życie badania, polityczna elita urządza sobie prywatne eldorado. W warszawskim Szpitalu Południowym funkcjonował specjalny „salonik VIP” z przyspieszoną ścieżką medyczną, z którego mieli korzystać politycy związani z obecną władzą. Przemysław Czarnek mówi, sprawdzam!
Polska

Salonik VIP dla władzy i „kolejki śmierci” dla Polaków. Porażające kulisy afery w Szpitalu Południowym

opublikowano:
Anna Krupka o Saloniku VIP dla Koalicji Obywatelskiej
(fot. wPolsce24)
Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego zatacza coraz szersze kręgi. Informacje o luksusowym saloniku VIP przeznaczonym dla rządzącej elity oraz astronomicznych zarobkach młodego radnego Koalicji Obywatelskiej wywołały oburzenie opinii publicznej. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości podjęli kontrolę poselską, napotykając jednak na mur milczenia i ucieczkę kierownictwa placówki.
Polska

Trzęsienie ziemi w Warszawie! „Salonik VIP” pogrążył zarząd szpitala, wszyscy stracili stołki

opublikowano:
Zdjęcia polityków Koalicji Obywatelskiej ustawione przed Szpitalem Południowym w Warszawie
Cały zarząd Szpitala Południowego w Warszawie został odwołany. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie afery dotyczącej uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej oraz astronomicznych zarobków jednego z lekarzy-radnych. Jak przekazał polityk, cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany.
Polska

Taki przelew dostał lekarz z 26-letnim stażem! Jemu wystarczy na pizzę, a "kolega" kupił Porsche

opublikowano:
Lekarze podczas operacji i zdjęcie przelewu bankowego
Kolejny lekarz ujawnił swoje zarobki. (fot. screen z Instagram/marcinsocha1975)
W polskiej służbie zdrowia obok siebie istnieją dwa światy. W jednym doświadczony chirurg szczękowy z 26-letnim stażem otrzymuje przelew, który nazywa „kosztowną ekstrawagancją”. W drugim 29-letni lekarz w trakcie specjalizacji zarabia miliony, kupuje luksusowe Porsche i współtworzy system „uprzywilejowanej kasty” dla polityków. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym odsłoniła głębokie nierówności, które uderzają nie tylko w kieszenie medyków, ale przede wszystkim w godność zwykłego pacjenta.
Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. "Dorwali się do koryta, a teraz próbują umyć ręce od sprawy Kacprzyka"

opublikowano:
Marek Jakubiak w rozmowie Wikły
(fot. wPolsce24)
Szpital Południowy w Warszawie, który miał służyć zwykłym Polakom, stał się symbolem arogancji i oderwania od rzeczywistości obecnej władzy. Skandal z "salonikiem VIP", w którym politycy Koalicji Obywatelskiej bez kolejki korzystali z luksusowej opieki medycznej, obnaża prawdziwe oblicze ekipy Donalda Tuska. "To jest naprawdę gruby wał, który może być ośmiorniczkami 2.0 albo 3.0" – ocenia wprost poseł Wolnych Republikanów, Marek Jakubiak.