„To nas zmiecie przed wyborami”. Tusk jest wściekły, a koalicja panikuje po aferze z Kacprzykiem

Jak ustaliła Wirtualna Polska, politycy obawiają się, że przypadek lekarza-milionera niszczy wizerunek koalicji, która miała odcinać się od standardów „tłustych kotów” poprzedniej władzy.
Wśród przewidywanych konsekwencji politycznych wymienia się nie tylko odwołanie zarządu placówki, co już nastąpiło, ale także możliwe dymisje w warszawskim ratuszu. Pod presją znajdują się osoby odpowiedzialne za stołeczną służbę zdrowia, w tym wiceprezydent Renata Kaznowska, a także radni, których nazwiska pojawiają się w kontekście korzystania z usług szpitala poza kolejką. Część polityków uważa, że potrzebne są „spektakularne głowy”, by pokazać społeczeństwu realną refleksję i odcięcie się od patologii.
Takiej afery nie zamiotą pod dywan
Rozmówcy portalu WP z koalicji rządzącej przyznają otwarcie, że tego skandalu „nie da się zamieść pod dywan”. Co więcej, jeden z nich stwierdził, że zna przypadki innych szpitali, gdzie „za chwile coś podobnego może gruchnąć”.
W rozwiązanie problemu Koalicji Obywatelskiej ma zaangażować się osobiście premier Donald Tusk. Niewykluczone też, że sprawa zakończy się – jak to ujmuje jeden z polityków kolacji – „spektakularnymi dymisjami”.
- Tusk przejął się aferą w Szpitalu Południowym. Wszyscy, którym ufa, mówią mu to samo: albo coś z tym systemem ochrony zdrowia zrobimy, albo ta sprawa nas zmiecie przed wyborami – mówi polityk z obozu rządzącego.
Lekarz-milioner i polityczne protekcje: Opis skandalu
Punktem zapalnym stały się doniesienia portalu Zero dotyczące Dawida Kacprzyka, 28-letniego lekarza w trakcie specjalizacji, który jednocześnie pełnił funkcję radnego Koalicji Obywatelskiej. Ujawniono, że medyk ten w 2025 roku zarobił aż 1,6 mln złotych, z czego znaczną część w Szpitalu Południowym w Warszawie. Dodatkowo afera uderzyła w wizerunek koalicji informacjami o przyjmowaniu polityków KO w tej placówce „po znajomości” i poza oficjalnymi kolejkami.
W obliczu narastającej fali krytyki, Dawid Kacprzyk opuścił szeregi partii oraz złożył mandat radnego. Ponadto, w wyniku audytu lekarz zwrócił szpitalowi pół miliona złotych, korygując 33 wystawione wcześniej faktury. Miasto złożyło również doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia oszustwa, a cały zarząd szpitala stracił swoje stanowiska.
Koniec z anonimowymi kontraktami. Rząd przyjmuje nową ustawę
Rząd przyjął projekt ustawy, który ma na celu zracjonalizowanie zarobków lekarzy i zwiększenie ich transparentności. Kluczowe zmiany przewidują powiązanie wynagrodzeń z numerem PESEL. Nowe prawo umożliwi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wgląd w to, ile konkretny lekarz zarabia łącznie we wszystkich placówkach, z którymi ma podpisane kontrakty.
Obecnie dane o płacach są zanonimizowane, co uniemożliwia sprawdzenie skali zarobków medyków łączących wiele etatów. Nowa ustawa ma tę lukę zlikwidować.
źr. wPolsce24 za wp.pl











