Minister Tuska atakuje Amerykę. Szokujące słowa po interwencji w Wenezueli. „Jest dla nas światem groźnym”

Stany Zjednoczone przeprowadziły błyskawiczną operację wojskową w Wenezueli. Pojmali tamtejszego dyktatora Nicolasa Maduro i zapowiedzieli, że odpowie on przed sądem w USA m.in. za handel narkotykami na wielką skalę.
Szokujący wpis Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
- Atak na Wenezuelę stawia nas w jeszcze trudniejszej sytuacji. Niezależnie od tego co sądzimy o Maduro ( a sądzimy źle) - niestety USA w praktyce zastosowało zasadę imperialną – napisała na X minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
- Czyli o tym kto rządzi w sąsiednim kraju może zdecydować siła militarna jego sąsiada. Świat, w którym takie myślenie i działanie staje się powszechne, jest dla nas światem groźnym – dodała.
Krytykuje obalenie dyktatora i sojusznika Rosji?
Internauci przypomnieli byłej ambasador w Moskwie (Pełczyńska-Nałęcz pełniła tę funkcję w latach 2014-2016), że społeczność międzynarodowa nie uznaje Nicolasa Maduro za prezydenta Wenezueli. Sprawował on władzę na mocy sfałszowanych wyborów, prześladował opozycję i stosował terror wobec obywateli. Przede wszystkim zaś był sojusznikiem Rosji i przyjacielem Władimira Putina. Usunięcie Maduro jest więc jak najbardziej w naszym interesie.
- Wy te kalki o imperialnej Ameryce żywcem wyciągnięte z lat 60 czerpiecie od Czarzastego, czy jesteście tak upośledzeni? Właśnie trwa likwidacja reżimu, który jest sojusznikiem Rosji, a Pani mówi, że to dla nas groźne? Wy jesteście groźni w swojej głupocie – skomentował były szef TVP World Filip Styczyński.
Pełczyńskiej-Nałęcz przypomniano też sobotnie stanowisko unijnej dyplomacji w sprawie amerykańskiej interwencji. W swoim oświadczeniu Kaja Kallas stwierdziła, że UE wielokrotnie potwierdzała, że Maduro nie ma legitymacji do rządzenia Wenezuelą i blokuje pokojowe przekazanie władzy.
źr. wPolsce24











