Trump w Wenezueli jak Putin na Ukrainie? Burza po wpisie Mentzena

Stany Zjednoczone przeprowadziły operację wojskową Wenezueli. Siły specjalne błyskawicznie pojmały nieuznawanego także przez Polskę za prezydenta tego kraju Nicolasa Maduro. Dyktator jest już w USA, gdzie odpowie m.in. za kierowanie gangiem szmuglującym do Ameryki ogromne ilości narkotyków.
Mentzen nie widzi różnicy
- Czekam na fikołki naszych ekspertów i polityków, tłumaczące, że atak USA na Wenezuelę i atak Rosji na Ukrainie to nie podchodzi pod żadna rubryka! To wcale nie jest podobne! Wcale! Mądrzej jest nie wspominać o tem! – napisał na X Sławomir Mentzen.
Słowa lidera Konfederacji wywołały burzę. Wskazywano na diametralne różnice w sposobie przeprowadzenia ataku (dwugodzinna operacja zamiast wieloletniej, krwawej jatki), zwracano uwagę, że Maduro, w przeciwieństwie do Wołodymyra Zełeńskiego nie jest uznawany przez społeczność międzynarodową za prawowitego lidera kraju (wybory w Wenezueli zostały sfałszowane).
USA to sojusznik, Rosja to wróg
Przede wszystkim jednak wytknięto, że napaść Rosji na Ukrainę nie jest w polskim interesie, zaś zmiana reżimu we współpracującej z Moskwą, goszczącą na swoim terytorium dżihadystów z Hezbollahu może w polskim interesie być. Rosja jest wrogiem Polski, Stany Zjednoczone zaś naszym najważniejszym sojusznikiem.
- Skąd ten nagły przypływ sympatii do komunistów, czy to nie wasza opcja przez lata podniecała się Pinochetem? – pytał były dyrektor TVP World Filip Styczyński.
- To wcale nie jest podobne i to bardzo głupi wpis – skonstatował popularny na X komentator John Bingham.
źr. wPolsce24











