„Poważni politycy budują i pielęgnują sojusze”. Rzecznik prezydenta przypomniał podejście Tuska do żołnierzy USA
W oświadczeniu opublikowanym w serwisie Truth Social, Donald Trump poinformował o wysłaniu do Polski dodatkowych 5000 żołnierzy. Amerykański przywódca wprost powiązał tę decyzję z osobą polskiego prezydenta, podkreślając wagę ich wzajemnych relacji oraz sukces wyborczy Nawrockiego, którego Trump oficjalnie wspierał.
Stabilność sojuszu kluczem do bezpieczeństwa
Rzecznik Prezydenta RP, Rafał Leśkiewicz, ocenił, że te bezpośrednie, osobiste relacje obu przywódców są kluczowe dla stabilności sojuszu polsko-amerykańskiego. Dodał, że decyzja ta jest postrzegana jako dowód na poważne traktowanie Polski jako strategicznego partnera USA.
Leśkiewicz podkreśla, że decyzja prezydenta USA wpisuje się w „odpowiedzialną architekturę bezpieczeństwa” regionu. Warto przypomnieć, że podczas wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie 3 września ubiegłego roku, uzyskano zapewnienie o łącznej obecności 10 000 żołnierzy amerykańskich w Polsce.
Zwiększenie kontyngentu o kolejne 5000 żołnierzy sprawia, że Polska staje się filarem bezpieczeństwa dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.
Polityczne napięcia w tle: "Poważni politycy budują sojusze"
Choć przedstawiciele rządu, w tym wiceminister obrony Cezary Tomczyk, mówią o wspólnym sukcesie, strona prezydencka przypomina o wcześniejszym sceptycyzmie premiera Donalda Tuska wobec gwarancji sojuszniczych. Rafał Leśkiewicz skomentował te różnice krótko: „Poważni politycy budują i pielęgnują sojusze. Niepoważni politycy je psują”.
Prezydent Karol Nawrocki w odpowiedzi na deklarację Trumpa zapowiedział, że będzie dalej stał na straży sojuszu polsko-amerykańskiego, uznając go za fundament polskiego bezpieczeństwa.
źr. wPolsce24











