Senator Bierecki demaskuje działania władzy: "wschodni ślad" atakuje wPolsce24 i Republikę, ale jakoś omija TVP Info
„Ta ryba gnije od głowy” – podkreślił senator. Najwyżsi przedstawiciele koalicji rządzącej swoim zachowaniem wobec dziennikarzy z Republiki i wPolsce24 tworzą atmosferę, w której ataki stają się normą. Zamiast ochrony czwartej władzy dostajemy anonimowe donosy, policyjne akcje i milczenie albo usprawiedliwianie władzy.
Ochrona dziennikarzy to ochrona polskiej wolności!
Bierecki przypomniał fundamentalną rolę wolnych mediów: „To oni są tymi, którzy stoją na straży najważniejszych kwestii. Jeśli oni będą milczeć, to skorumpowani, rządni władzy politycy będą mieli szansę sięgnięcia po władzę nad tym narodem. Ochrona tych dziennikarzy jest ochroną naszej wolności.”
Dziennikarze niezależni nie pracują dla partii – pracują dla obywateli, dostarczając informacji potrzebnych do oceny działań rządu. Zamiast tego spotykają się z falą nienawiści, groźbami wobec siebie i rodzin, nawoływaniem do fizycznych napaści.
Senator wskazał wprost: „Istnieją w Polsce zorganizowane grupy, które nawołują do nienawiści, które nawołują do fizycznych napaści na dziennikarzy. Głównie też dziennikarzy mediów niezależnych, opozycyjnych.”
Te grupy, powiązane i wspierane przez środowiska bliskie obecnej władzy, tworzą klimat strachu. Efekt jest zamierzony – żeby dziennikarze bali się szukać prawdy.
Wschodni ślad i niewygodne pytanie
Władza sugeruje „rosyjski ślad” ataków. Jeśli tak, wypowiedź senatora Biereckiego wbija szpilę głęboko: „Jeśli jest to atak ze wschodu, to znaczy, że zagrożenie dla tej wschodniej satrapii widziane jest w wolnych mediach, w niezależnych mediach. Nie jest widziane w TVP Info.”
To zdanie powinno wybrzmieć głośno w całym kraju. Dlaczego procedury policyjne wykorzystano przeciwko Republice i wPolsce24, a nie przeciwko mediom, które są dziś znacznie bliższe linii narracyjnej rządu? Czy „wschodni ślad” jest wygodnym pretekstem, czy realnym zagrożeniem, które celowo omija media lojalne wobec koalicji?
Bierecki poszedł dalej, nawiązując do słów marszałka Borusewicza: trzeba zadać pytanie o zakres kontroli państwa nad byłymi funkcjonariuszami służb specjalnych. Media od lat informują o ich udziale w różnego rodzaju ciemnych interesach. Kto dziś naprawdę pociąga za sznurki?
Czas na godne traktowanie i odpowiedzialność
Senator wezwał całą salę do refleksji: „Wielu ludzi na tej sali powinno się uderzyć w piersi… Ile zniewag, ile gróźb kierowanych jest do dziennikarzy.” Politycy koalicji rządzącej mają obowiązek udzielać informacji, a nie tworzyć klimat pogardy. „Jesteście zobowiązani do udzielania im informacji, bo oni pytają was dla dobra naszych obywateli.”
Wolne media to fundament demokracji
Ataki na dziennikarzy Republiki i wPolsce24 nie są „drobiazgami proceduralnymi”. To test dla polskiej demokracji. Jeśli państwo pozwala na wykorzystywanie policji do zastraszania niewygodnych redakcji na podstawie anonimowych donosów, to wolność słowa staje się pustym sloganem. Grzegorz Bierecki pokazał odwagę, broniąc nie tylko konkretnych mediów, ale samej zasady – że bez niezależnych dziennikarzy naród traci oczy i uszy. Władza, która tłumi krytykę, prędzej czy później sięgnie po pełną kontrolę nad społeczeństwem. Czas, by obywatele i pozostali politycy powiedzieli głośno: dość zastraszania wolnych mediów. Ochrona dziennikarzy walczących o prawdę to ochrona Polski.
źr. wPolsce24











