Szokująca teza posła Lewicy. Takiego pomysłu jeszcze nie było

W piątek 13 marca 2026 r. Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Do TK mają trafić: dr Krystian Markiewicz, dr Maciej Taborowski, dr hab. Marcin Dziurda, sędzia Anna Korwin-Piotrowska, dr Magdalena Bentkowska oraz dr hab. Dariusz Szostek.
Przysięga przed prezydentem jest konieczna
Zgodnie z obowiązującymi przepisami kolejnym krokiem powinno być złożenie przez nich ślubowania wobec Karola Nawrockiego. Eksperci prawa konstytucyjnego podkreślają, że bez tego aktu wybrani przez Sejm sędziowie nie uzyskają statusu sędziów Trybunału. Prof. Ryszard Piotrowski wskazuje, że brak ślubowania oznacza brak możliwości orzekania, a sytuacja prowadziłaby do dalszego chaosu prawnego. W jego ocenie osoby wybrane, lecz niezaprzysiężone, nie funkcjonują w systemie prawnym jako sędziowie TK.
Podobne stanowisko prezentuje dr hab. Jacek Zaleśny z Uniwersytetu Warszawskiego. Jak podkreśla, konstytucja i ustawy jasno wskazują, że ślubowanie musi zostać odebrane przez prezydenta.
-Nie istnieje żadna alternatywna procedura, która pozwalałaby pominąć głowę państwa – zaznacza konstytucjonalista.
Wystarczy Czarzasty?
Mimo jednoznacznych opinii prawników, inny pogląd zaprezentował poseł Lewicy Tomasz Trela. W programie „7. Dzień Tygodnia” w Radiu ZET zasugerował, że w przypadku odmowy przyjęcia ślubowania przez prezydenta, mogłoby ono zostać odebrane przez marszałka Sejmu Włodzimierz Czarzasty, a nawet w innej, nadzwyczajnej formule.
-Jeśli Karol Nawrocki nie będzie chciał przyjąć ślubowania, to jest druga osoba w państwie - powiedział polityk Lewicy.
Wypowiedź posła spotkała się jednak z natychmiastową reakcją prowadzącego, który dopytywał o podstawę prawną takiego rozwiązania. Trela nie przedstawił konkretnych przepisów, argumentując jedynie, że koalicja rządząca nie pozwoli na – jak to określił – jednoosobowy bojkot systemu przez prezydenta.
Spór wokół ślubowania sędziów TK pokazuje, że konflikt na linii władza wykonawcza – większość parlamentarna wchodzi w nową fazę. Choć politycy próbują szukać niestandardowych rozwiązań, konstytucjonaliści podkreślają, że bez zmiany prawa rola prezydenta w procedurze zaprzysiężenia sędziów pozostaje nie do obejścia.
Źr.wPolsce24 za Tysol/Radio Zet
Czytaj także











