Polska

Szkoły już zmieniają regulaminy? Coraz więcej sygnałów o cichym wprowadzaniu LGBT! Minister szykuje nowe prawo!

opublikowano:
Barbara Nowacka wprowadza do szkół LGBT?
Barbara Nowacka wprowadza do szkół LGBT? (fot. PAP/Andrzej Jackowski, lgbtplusme.com)
Choć oficjalnie rząd nie podjął jeszcze ostatecznych decyzji legislacyjnych (a przynajmniej nie zostały one zamieszczone w Monitorze Polskim), z polskich szkół zaczynają napływać niepokojące sygnały. Dyrektorzy i administracje placówek coraz częściej modyfikują statuty i regulaminy tak, by zwiększyć uczniom swobodę w zakresie wyglądu – od stroju po fryzurę czy makijaż. To efekt zapowiadanych zmian w prawie oświatowym, które mają iść w kierunku „większej autonomii ucznia”.

Zmiany jeszcze przed ustawą

Ministerstwo Edukacji dopiero pracuje nad nowymi przepisami dotyczącymi praw i obowiązków ucznia. Z zapowiedzi wynika, że mają one zagwarantować młodym ludziom większą swobodę w zakresie wyglądu i ubioru

W praktyce oznacza to m.in.:

  • prawo do „kształtowania własnego wyglądu”,
  • ograniczenie możliwości ingerencji szkoły w takie kwestie jak fryzura czy styl ubierania się,
  • nacisk na brak dyskryminacji ze względu na wygląd.

Choć przepisy oficjalnie nie weszły jeszcze w życie, część szkół już zaczyna dostosowywać swoje regulaminy do nadchodzących zmian.

Coraz większa swoboda uczniów

Z relacji środowiska oświatowego wynika, że w niektórych placówkach łagodzone są zapisy dotyczące wyglądu, rezygnuje się z ograniczeń dotyczących np. koloru włosów czy makijażu, uczniowie zyskują większy wpływ na zapisy statutów.

Wszystko to ma się odbywać w zgodzie z wytycznymi Fundacji GrowSPACE i prowadzonego przez nią portalu https://lgbtplusme.com/. Co więcej zarówno Fundacja jak i strona chwalą się... patronatem Ministerstwa Edukacji.

proponowane_statuty

 

lgbt23

Co więcej, to wpisuje się w szerszy trend – Ministerstwo Edukacji prowadziło konsultacje, w których uczniowie i nauczyciele mogli współdecydować m.in. o zasadach dotyczących wyglądu czy korzystania ze smartfonów

W praktyce oznacza to przesuwanie środka ciężkości – z decyzji dyrektora i nauczycieli na rzecz większej decyzyjności uczniów i organizacji promujących progresywną ideologię. 

Dotychczasowy chaos prawny

Trzeba jednak pamiętać, że już dziś sytuacja jest niejednoznaczna. Obecne przepisy pozostawiają szkołom dużą swobodę w określaniu zasad ubioru, co prowadziło do licznych sporów i skarg

Zwracano uwagę, że często regulaminy były zbyt restrykcyjne, a część zakazów w wprowadzano bez wyraźnej podstawy prawnej, co prowadziło do konfliktów między szkołami a uczniami i rodzicami, zazwyczaj tymi bardziej progresywnymi. 

Z drugiej strony należy jednak pamiętać, że szkoła – jako instytucja wychowawcza – powinna mieć prawo do egzekwowania określonych standardów i odpowiada za bezpieczeństwo dzieci, co wymusza ograniczenia (np. zakaz kolczyków na lekcji WF-u). 

Ograniczenie roli szkoły

Planowane zmiany mogą jednak pójść znacznie dalej. Eksperci wskazują, że po nowelizacji szkoły stracą możliwość szerokiego regulowania wyglądu uczniów, zasady ubioru będą mogły być określane tylko w konkretnych sytuacjach (np. WF, laboratoria, uroczystości), nacisk zostanie przeniesiony na „ogólne normy społeczne”, a nie szczegółowe regulaminy. 

To oznacza realne ograniczenie wpływu szkoły na codzienny wygląd ucznia.

Krytycy tych zmian wskazują, że może to prowadzić do:

  • osłabienia roli szkoły jako miejsca wychowania,
  • rozmycia norm i standardów,
  • trudności w utrzymaniu porządku i dyscypliny.

Już dziś pojawiają się głosy, że brak jasnych zasad może prowadzić do chaosu i konfliktów w szkołach.

- Jestem przerażona tą perspektywą, już dziś bardzo ciężko jest od ucznia czegokolwiek wymagać, a tłumaczenie 12-13-latkom, że coś może być niebezpieczne dla ich zdrowia zazwyczaj nie przynosi najmniejszych efektów. Jedynym sposobem na zapewnienie im bezpieczeństwa pozostają zdroworozsądkowe zakazy, które można egzekwować. Kiedy prawo się zmieni, będziemy bezradni i jak uczeń np. zapragnie dokonać skaryfikacji czy zaawansowanego piercingu, nie będziemy mieć, jako szkoła, na to żadnego wpływu - tłumaczy nam szkolna pedagog. - To nie jest tak, że wymagamy jakiejś wielkiej dyscypliny, unifikacji strojów. Po prostu chcemy żeby szkoła była miejscem normalnym nie narzucającym ekstremów i uczącym odpowiedzialności za swoje czyny - dodaje. 

Choć formalnie nowe przepisy jeszcze nie obowiązują, kierunek zmian jest coraz wyraźniejszy. Szkoły – chcąc uniknąć przyszłych sporów – zaczynają wyprzedzać ustawodawcę i liberalizować swoje regulaminy.

To pokazuje, że reforma edukacji dzieje się już teraz – nie tylko w projektach ustaw, ale w codziennej praktyce szkolnej. Najważniejsze pytanie brzmi dziś: gdzie leży granica między wolnością ucznia a odpowiedzialnością szkoły? Bo jeśli szkoła przestanie mieć realny wpływ na kształtowanie postaw i norm, to trudno mówić o jej wychowawczej roli. A to może mieć konsekwencje znacznie wykraczające poza sam wygląd uczniów.

W związku z tym postanowiliśmy zapytać o sprawę w samym Ministerstwie Edukacji. Pytania przesłaliśmy do pani rzecznik Eweliny Gorczycy - i czekamy na odpowiedź. 

źr. wPolsce24 

Polska

Ty czekasz 5 godzin, oni wchodzą po 10 minutach! SOR Dawida Kacprzyka "przychodnią" polityków KO

opublikowano:
Oddział SOR w szpitalu
Specjalne traktowanie polityków KO w warszawskim szpitalu. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
W Warszawskim Szpitalu Południowym ujawniono istnienie nieoficjalnej, „szybkiej ścieżki” dla wybranych. Podczas gdy zwykli pacjenci czekają na pomoc godzinami, politycy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodziny mieli być przyjmowani błyskawicznie, korzystając z luksusowych warunków niedostępnych dla ogółu.
Polska

Dlaczego Niemcy tak nienawidzą Polaków? Ekspertka wyjaśnia

opublikowano:
Niemiecka policja bije Polaków w Berlinie, sprawę na antenie telewizji wPolsce24 komentuje Aleksandra Fedorska
Niemiecka policja bije Polaków w Berlinie (fot. wPolsce24)
Wydarzenia, które rozegrały się na ulicach Berlina, zdzierają maskę z dyplomatycznych uśmiechów i pustych frazesów o rzekomym "dobrym sąsiedztwie". Obraz berlińskiej policji pacyfikującej demonstrację Polaków to nie jest zwykły incydent – to brutalny dowód na to, jak bardzo niemiecki system nienawidzi prawdziwej, niekontrolowanej wolności.
Polska

Mateusz Morawiecki obnaża patologie układu w warszawskim szpitalu

opublikowano:
Mateusz Morawiecki ostro atakuje rząd za Kacprzyka
Mateusz Morawiecki ostro atakuje rząd za Kacprzyka (fot. wPolsce24)
Jak daleko sięgają macki politycznych układów? Okazuje się, że nawet do ratujących życie Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Mateusz Morawiecki ujawnił wstrząsające kulisy funkcjonowania systemu zdrowia i bezpardonowe upolitycznienie stanowisk medycznych. 
Polska

Tusk już znalazł winnych afery w warszawskim szpitalu. Stara śpiewka premiera

opublikowano:
Tusk się wciekł
Tusk się wciekł (fot wPolsce24)
Premier po raz kolejny udowadnia, że w sztuce zrzucania odpowiedzialności na innych nie ma sobie równych. Podczas ostatniego briefingu, zamiast uderzyć się w pierś w sprawie problemów ochrony zdrowia, szef rządu postanowił winą za zapaść szpitalnictwa obarczyć medyków, samorządowców i bliżej nieokreślony „system”.
Polska

Suto zastawione stoły czekały na Trzaskowskiego, prezydent stolicy nie przybył. Przestraszył się? "Rafał, nie przyjeżdżaj, Jarząbek na Ciebie czeka"

opublikowano:
Rarytasy czekały a prezydenta stolicy
Rarytasy czekały a prezydenta stolicy (fot. wPolsce24)
Miał być Rafał Trzaskowski, miało być wielkie spotkanie z urzędnikami. Ostatecznie na miejscu została tylko uciekająca świta z Platformy Obywatelskiej, ochrona i... prawdziwe urzędnicze Bizancjum. Reporter Rafał Jarząbek obnaża kulisy tego, jak elita władzy w Warszawie wije się przed niewygodnymi pytaniami o aferę w ochronie zdrowia. Choć prezydent uciekł, uczta czekała na stołach!
Polska

Czerwony dywan dla polityków Koalicji Obywatelskiej, długa kolejka dla reszty? Ostre zarzuty PiS

opublikowano:
Konferencja prasowa polityków przed wejściem do szpitala w Warszawie. Mężczyzna w garniturze i czerwonym krawacie oraz kobieta w jasnej marynarce przemawiają do mediów, przed nimi ustawione są mikrofony telewizyjne. W tle widoczne wejście do budynku szpitala oraz oznaczenia transmisji na żywo.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości Joanna Kwiecień i Łukasz Kmita przeprowadzili kontrolę poselską w Szpitalu Południowym w Warszawie (fot. wPolsce24)
Politycy Prawa i Sprawiedliwości Joanna Kwiecień i Łukasz Kmita przeprowadzili kontrolę poselską w Szpitalu Południowym w Warszawie. Obecna władza stworzyła tam uprzywilejowany system dostępu do opieki zdrowotnej dla osób związanych z Koalicją Obywatelską. Podczas wystąpienia symbolicznie rozwinięto czerwony dywan, który miał obrazować omijanie kolejek przez osoby z kręgów władzy, podczas gdy pozostali pacjenci mają czekać znacznie dłużej na pomoc medyczną.