Polska

Suto zastawione stoły czekały na Trzaskowskiego, prezydent stolicy nie przybył. Przestraszył się? "Rafał, nie przyjeżdżaj, Jarząbek na Ciebie czeka"

opublikowano:
Miał być Rafał Trzaskowski, miało być wielkie spotkanie z urzędnikami. Ostatecznie na miejscu została tylko uciekająca świta z Platformy Obywatelskiej, ochrona i... prawdziwe urzędnicze Bizancjum. Reporter Rafał Jarząbek obnaża kulisy tego, jak elita władzy w Warszawie wije się przed niewygodnymi pytaniami o aferę w ochronie zdrowia. Choć prezydent uciekł, uczta czekała na stołach!

W Urzędzie Dzielnicy Ursus, tej której mieszkańców w radzie reprezentuje lekarz Dawid Kacprzyk miało dojść do spotkania Rafała Trzaskowskiego z urzędnikami. Jednak gdy na horyzoncie pojawiła się niezależna kamera telewizji wPolsce24 i reporter Rafał Jarząbek, prezydent Warszawy zrezygnował z wizyty.

Co jednak natychmiast rzuciło się w oczy dziennikarzowi, to iście królewskie przygotowania do odwiedzi "gospodarza". 

Jak relacjonuje z miejsca zdarzenia redaktor Jarząbek, na uczestników spotkania czekały suto zastawione stoły. Firma cateringowa dwoiła się i troiła, dostarczając ogromne ilości jedzenia, oczywiście na koszt warszawskiego podatnika. Na stołach piętrzyły się zimne i ciepłe przekąski, a nawet wielkie gary z zupą.

Taka uczta miała uświetnić wizytę prezydenta.

Czego bał się Rafał Trzaskowski?

Powód nagłej nieobecności włodarza stolicy wydaje się aż nadto oczywisty. Dziennikarz zjawił się tam, by zapytać o potężną aferę w ochronie zdrowia. W tle pojawiają się nowe, skandaliczne informacje o Szpitalu Południowym, w którym miała funkcjonować specjalna "salka VIP" przeznaczona dla polityków Koalicji Obywatelskiej. Redaktor Jarząbek chciał wprost zapytać, czy prezydent Trzaskowski lub jego rodzina korzystali z tego przywileju.

Kolejnym niewygodnym tematem był radny dzielnicy Ursus, Dawid Kacprzyk. Ten "lekarz milioner" tylko w 2025 roku zdołał zarobić aż 1,6 miliona złotych. Co więcej, jak wynika z relacji, miał on chwalić się swoim pacjentom, że Rafał Trzaskowski to jego dobry "kumpel".

Popłoch w urzędzie i "aktywna" ochrona

Zamiast odpowiedzi na ważne dla mieszkańców pytania, na dziennikarza czekała nerwowa ochrona, która za wszelką cenę próbowała usunąć go z budynku publicznego urzędu, zarzucając mu "szukanie sensacji".

Sytuację obnażającą nieudolność stołecznych struktur idealnie podsumowała awaria samootwierających się drzwi.

Wasze kodowanie tak działa jak cała ta Warszawa Rafała Trzaskowskiego” – skwitował to dziennikarz.

Gdy tylko urzędnicy (w tym Pawłowski, bliski współpracownik Trzaskowskiego) zorientowali się, że w budynku jest kamera, wpadli w popłoch. Sala szybko opustoszała, a świta prezydenta w pośpiechu opuściła urząd. Wszystko wskazuje na to, że zadziałał szybki telefon ostrzegawczy do szefa: "Rafał, nie przyjeżdżaj. Jarząbek na Ciebie czeka". I Rafał nie przyjechał.

Tymczasem ogromne ilości jedzenia na suto zastawionych stołach pozostały. Tak właśnie wygląda transparentność i szacunek do publicznych pieniędzy w wykonaniu warszawskiej władzy – ucieczka przed trudnymi pytaniami, podczas gdy na tyłach wciąż trwa urzędniczy bankiet.

źr. wPolsce24

Polska

Igranie ze zdrowiem na warszawskim SOR-ze! Lekarz-milioner ma dyżurować 4 doby bez przerwy!

opublikowano:
Redaktor Jarząbek pod Szpitalem Południowym
Redaktor Jarząbek pod Szpitalem Południowym (fot wPolsce24)
Dziennikarskie śledztwo telewizji wPolsce24 obnaża patologię warszawskiego systemu zdrowia, gdzie astronomiczne zarobki idą w parze z fikcyjnymi etatami i bezpośrednim zagrożeniem życia zwykłych Polaków.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Przemysław Czarnek: Polacy katowani przez policję, a nasz rząd podpisuje z Berlinem wojskowe układy

opublikowano:
Przemysław Czarnek w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Przemysław Czarnek w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Brutalna pacyfikacja polskich patriotów w Berlinie obnaża nie tylko upadek standardów i narastający rasizm w dzisiejszych Niemczech, ale przede wszystkim żenującą uległość rządu Donalda Tuska wobec zachodniego sąsiada. Kiedy niemieckie służby bezlitośnie pałują Polaków chcących upamiętnić ofiary nazizmu, polskie MSZ chowa głowę w piasek. O szokujących podwójnych standardach Berlina oraz antypolskiej polityce obecnej koalicji mówił wprost prof. Przemysław Czarnek.
Polska

Ty czekasz 5 godzin, oni wchodzą po 10 minutach! SOR Dawida Kacprzyka "przychodnią" polityków KO

opublikowano:
Oddział SOR w szpitalu
Specjalne traktowanie polityków KO w warszawskim szpitalu. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
W Warszawskim Szpitalu Południowym ujawniono istnienie nieoficjalnej, „szybkiej ścieżki” dla wybranych. Podczas gdy zwykli pacjenci czekają na pomoc godzinami, politycy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodziny mieli być przyjmowani błyskawicznie, korzystając z luksusowych warunków niedostępnych dla ogółu.
Polska

Dlaczego Niemcy tak nienawidzą Polaków? Ekspertka wyjaśnia

opublikowano:
Niemiecka policja bije Polaków w Berlinie, sprawę na antenie telewizji wPolsce24 komentuje Aleksandra Fedorska
Niemiecka policja bije Polaków w Berlinie (fot. wPolsce24)
Wydarzenia, które rozegrały się na ulicach Berlina, zdzierają maskę z dyplomatycznych uśmiechów i pustych frazesów o rzekomym "dobrym sąsiedztwie". Obraz berlińskiej policji pacyfikującej demonstrację Polaków to nie jest zwykły incydent – to brutalny dowód na to, jak bardzo niemiecki system nienawidzi prawdziwej, niekontrolowanej wolności.
Polska

Mateusz Morawiecki obnaża patologie układu w warszawskim szpitalu

opublikowano:
Mateusz Morawiecki ostro atakuje rząd za Kacprzyka
Mateusz Morawiecki ostro atakuje rząd za Kacprzyka (fot. wPolsce24)
Jak daleko sięgają macki politycznych układów? Okazuje się, że nawet do ratujących życie Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Mateusz Morawiecki ujawnił wstrząsające kulisy funkcjonowania systemu zdrowia i bezpardonowe upolitycznienie stanowisk medycznych. 
Polska

Tusk już znalazł winnych afery w warszawskim szpitalu. Stara śpiewka premiera

opublikowano:
Tusk się wciekł
Tusk się wciekł (fot wPolsce24)
Premier po raz kolejny udowadnia, że w sztuce zrzucania odpowiedzialności na innych nie ma sobie równych. Podczas ostatniego briefingu, zamiast uderzyć się w pierś w sprawie problemów ochrony zdrowia, szef rządu postanowił winą za zapaść szpitalnictwa obarczyć medyków, samorządowców i bliżej nieokreślony „system”.