Rozrywka

Chcieli tylko zrobić grę. Zostali zaatakowani, bo nie wpisali się w ideologiczną modę LGBT

opublikowano:
Gra o rycerzach kinight's path i wiflm z reklamówki
Gra o rycerzach oburza, bo nie można być "rycerką" (fot. steam/Jan Tichota)
Nadchodząca średniowieczna gra Knight’s Path wywołała prawdziwą burzę w branży gamingowej, ale nie z powodu jakości rozgrywki czy mechaniki walki, lecz z powodu jednej, klarownej deklaracji twórców: „Dbamy o granie i zabawę, a nie o nowoczesne agendy”.

Ten jednoznaczny komunikat padł w odpowiedzi na pytanie fanów o obecność wątków LGBT w grze, która stylistycznie nawiązuje do realiów średniowiecznego świata inspirowanego Świętym Cesarstwem Rzymskim.

Branża w panice, bo ktoś nie zagrał pod ideologię

Zamiast skupić się na elementach rozgrywki, takich jak realistyczne zbroje, dynamiczne starcia czy surowa atmosfera epoki, część środowisk gamingowych postanowiła uczynić z tej produkcji kolejne pole do ideologicznej walki. Po oficjalnej wypowiedzi twórców na platformach społecznościowych rozgorzała fala krytyki i prób przypisywania Knight’s Path „ukrytych motywów” lub „homofobicznych intencji”.

To typowy obraz współczesnej kultury, która jak widać dotyka też gamerów i mediów traktujący o grach – tam, gdzie kiedyś wystarczała dobra gra, dzisiaj trzeba „reprezentować” każdą możliwą grupę społeczną, a brak takiej reprezentacji interpretowany jest jako ideologiczny brak wartości. Tymczasem – jak podkreślają twórcy – celem ich projektu jest zabawa i historyczna immersja, a nie realizowanie współczesnych agend społecznych.

„Nowoczesne agendy” czy prawo do artystycznej wolności?

Choć krytycy próbują przedstawiać brak wątków LGBTQ jako regres lub ignorancję, warto pamiętać, że decyzje twórcze w grach są kwestią artystycznej wizji i konceptu.

Knight’s Path ma swoją tożsamość – średniowieczne tło i nacisk na atmosferę epoki – i twórcy mają pełne prawo kształtować ją według własnego zamysłu, bez wtrącania współczesnych postulatów świata polityczno-kulturowego do każdej produkcji rozrywkowej. A bądźmy szczerzy, do średniowiecznych realiów, trudno stosować dzisiejsze standardy. 

Dbamy o granie i dobrą zabawę, a nie o współczesne agendy” – te słowa brzmią jak wyraźne odcięcie się od narzucania treści, które niekoniecznie mają sens w kontekście tego, co autorzy chcą stworzyć. 

Fala ataków zamiast rzeczowej debaty

Reakcje aktywistów i części mediów pokazały jedno: współczesna kultura gamingowa szybko przypisuje każdej grze ideologię, nawet tam, gdzie jej nie ma. Twórców w niektórych kręgach próbuje się wręcz „cancelować”, bo w ich produkcie nie ma miejsca na każdy element współczesnej wizji świata.

Takie podejście prowadzi do sytuacji, w której sam proces tworzenia gry staje się aktem politycznym – a to znacznie utrudnia twórcom realizowanie swojego artystycznego zamysłu i oddawanie hołdu realiom historycznym, które ich inspirują.

Konkluzja – wolność twórcza ponad narzucanymi narracjami

Knight’s Path udowadnia, że w dobie permanentnej politycznej poprawności nawet niezależne projekty stają się areną ideologicznych przepychanek. Ale ważne jest, by twórcy decydowali, co trafia do ich świata, a gracze – co chcą w nim znaleźć. Branża gier nie musi być tubą dla wszystkich współczesnych postulatów, lecz miejscem, gdzie przede wszystkim liczy się zabawa, emocje i doświadczenie, a nie narzucone narracje. Paradoksalnie może się wręcz okazać, że dzięki wściekłemu atakowi środowisk progresywnych informacje o grze dotrą do większej liczby użytkowników

źr. wPolsce24 za gamingamigos.com

Rozrywka

Widzowie zdecydowali. Telewizja wPolsce24 na podium

opublikowano:
wyniki
W każdej minucie telewizję wPolsce24 oglądało średnio 103 833 widzów (fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 w środę 28 stycznia 2026 roku zajęła trzecie miejsce wśród wszystkich stacji informacyjnych w naszym kraju, w tyle zostawiając rządową TVP Info w likwidacji.
Rozrywka

Ogromna kolejka po pączki na Górczewskiej. Nasze gwiazdy częstują zmarzniętych herbatą

opublikowano:
Warszawiacy czekają na pączki przy ulicy Górczewskiej (fot. wPolsce24)
Warszawiacy czekają na pączki przy ulicy Górczewskiej (fot. wPolsce24)
To już tradycja, że przy cukierni na ulicy Górczewskiej, że w Tłusty Czwartek zbierają się tam tłumy, by kupić pyszne pączki. Dziennikarki telewizji wPolsce24, postanowiły umilić im oczekiwanie i częstują herbatą tłumy ludzi czekających w ogromnej kolejce po tradycyjne wypieki.
Rozrywka

Oglądalność telewizji wPolsce24 rośnie z tygodnia na tydzień. Mamy nowy rekord

opublikowano:
oglądalność
Oglądalność naszej telewizji nieprzerwanie rośnie. Dobitnie pokazują to badania pracowni Nielsen. Ostatni rekord zanotowaliśmy w poniedziałek 9 marca ok. godz. 20.28 w czasie emisji reportażu „Wszystkie domy i działki ministra Żurka”, kiedy naszą stację oglądało ponad 650 tys. osób.
Rozrywka

Zapraszamy na piękny film o potędze modlitwy. Już w Wielki Piątek na antenie telewizji wPolsce24

opublikowano:
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci"
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci" (fot. wPolsce24)
„Teraz i w godzinę śmierci”, którego twórcami są Mariusz Pilis oraz Dariusz Walusiak to epicka produkcja, która poświęcona jest   potędze modlitwy różańcowej i jej wpływie na losy ludzi na całym świecie. Film będzie można obejrzeć na antenie telewizji wPolsce24 w Wielki Piątek o 20:05.
Rozrywka

Prezes Kaczyński rozbawił dziennikarzy. W pewnym momencie zaczął udawać dzika!

opublikowano:
Jarosław Kaczyński udaje dzika
Jarosław Kaczyński udaje dzika (fot. wPolsce24)
Podczas konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, w cieniu dyskusji o bezprawiu obecnej władzy i procesie budowy "wyjątkowo obrzydliwej" dyktatury, padło niespodziewane pytanie o to, co Polska powinna zrobić w obliczu rosnącego problemu z dzikami. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział na nie, przywołując niezwykle obrazową anegdotę ze swojej przeszłości, która w dzisiejszych realiach politycznych brzmi, jak doskonała metafora.
Rozrywka

Ryszard Petru jak Tommy Lee Jones w "Ściganym". Od tej strony tego wybitnego polityka nie znaliście!

opublikowano:
JS_Petru_29012018_032
Ryszard Petru przegrał wewnętrzne wybory w Polsce 2050 (fot.Fratria/Julita Szewczyk)
Ryszard Petru nie daje o sobie zapomnieć. Były szef i założyciel tysiąca partii, porównał niektórych ze swoich partyjnych kolegów do terrorystów, z którymi - jak przypomniał - się nie negocjuje. Nie do końca wiadomo, czy za tą deklaracją idą jakieś bardziej konkretne wskazania co do tego, co się z "terrorystami" - dla odmiany - robi, ale odnotowujemy. Wszak to ważny polityk obozu władzy!