Polska

UJAWNIAMY: To było rozbrojenie na rozkaz Berlina. Rząd Tuska oddał polskie „srebra rodowe”. Co dostał w zamian od Ukrainy?

opublikowano:
Premier Donald Tusk na sali obrad Sejmu. Śmieje się jak głupi do sera, nie wiadomo w sumie z czego, bo jego rządy są fatalne dla Polski i służa interesom Niemiec i Niemców.
Donald Tusk zadowolony, bo zrealizował niemiecki plan? (fot PAP/Radek Pietruszka)
Niemiecka inicjatywa, ukraińskie potrzeby i polska naiwność. Tak w skrócie wyglądały kulisy operacji, w której Warszawa pozbawiła się najnowocześniejszych rakiet Patriot, nie uzyskując w zamian żadnych realnych gwarancji ani ekwiwalentu.

Nie jest tajemnicą, iż w relacjach międzynarodowych i polityce bezpieczeństwa naganna jest tylko jedna rzecz: bezgraniczna, podszyta kompleksami naiwność. Niestety, z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w przypadku najnowszych decyzji rządu Donalda Tuska dotyczących obronności kraju.

Gdy na szali kładzie się bezpieczeństwo własnych obywateli i najnowocześniejsze systemy antyrakietowe, poważne państwa prowadzą twardy, transakcyjny handel. Rząd w Warszawie wolał jednak wejść w rolę gorliwego wykonawcy berlińskich instrukcji, oddając bezwzględnie bezcenne zasoby za mgliste obietnice i uściski dłoni.

Berliński sufler i inicjatywa Pistoriusa

Aby zrozumieć mechanizm, w który dała się wciągnąć Warszawa, należy cofnąć się do działań niemieckiego ministra obrony. Jak ujawnił „Der Spiegel”, to szef resortu obrony Niemiec, Boris Pistorius (SPD), stał się głównym architektem i „organizatorem” pakietu nowoczesnych pocisków przeciwlotniczych i przeciwrakietowych dla Kijowa.

Niemiecki minister, zaniepokojony topniejącymi zapasami i globalnym kryzysem na rynku uzbrojenia wywołanym m.in. eskalacją na Bliskim Wschodzie, wyszedł z „niezwykłą inicjatywą”. Zaoferował, że Berlin odda zaledwie pięć pocisków PAC-3 z własnych zapasów Bundeswehry, pod warunkiem, że europejscy partnerzy dorzucą kolejnych trzydzieści. Ta sprytna zagrywka dyplomatyczna pozwoliła Niemcom kreować się na liderów pomocy, podczas gdy realne koszty i ryzyko rozbrojenia własnych systemów przerzucono na inne stolice. W tym na tę najgorliwszą – Warszawę.

Polska, posiadająca nowoczesne pociski PAC-3 MSE - zakupione za miliardy z kieszeni polskich podatników - bez wahania odpowiedziała na to wezwanie. Zamiast twardych negocjacji i asertywnej postawy, rząd Tuska zdecydował się uszczuplić nasze i tak skromne zapasy strategiczne.

Polskie „srebra rodowe” oddane za darmo?

Pociski PAC-3 MSE to absolutny szczyt technologii wojskowej, unikalne narzędzie zdolne do niszczenia rosyjskich rakiet balistycznych. To, jak pisał Zbigniew Parafianowicz na łamach Wirtualnej Polski, nasze wojskowe „srebra rodowe”. Każdy taki pocisk, to koszt rzędu kilku milionów dolarów oraz lata oczekiwania na dostawy z USA.

W normalnych realiach geopolitycznych, oddanie tak cennej technologii musiałoby wiązać się z gigantycznym ekwiwalentem: natychmiastowym uzupełnieniem zapasów przez sojuszników, transferem nowoczesnych technologii (np. unikalnych ukraińskich licencji na drony dalekiego zasięgu typu Lutyj) bądź realnym, twardym zaangażowaniem w obronę polskiego nieba.

Co dostaliśmy w zamian? Oficjalne komunikaty i analizy nie pozostawiają złudzeń, nie ma mowy o żadnym twardym ekwiwalencie zbrojeniowym. Zamiast tego polska opinia publiczna karmiona jest mglistymi opowieściami o „dialogu dwustronnym” zapisanym w polsko-ukraińskiej umowie o bezpieczeństwie z 2024 roku oraz ogólnikami o możliwości „oceny zasadności przechwytywania pocisków” nad zachodnią Ukrainą.

Kijów odrzucił polskie starania o pozyskanie technologii dronowych w zamian za sprzęt, uznając chociażby nasze samoloty MiG-29 za zbyt mało wartościowe. Jednocześnie ukraiński przemysł woli wchodzić w głębokie sojusze technologiczne z Danią czy Szwecją. Rząd w Warszawie, oddając kluczowe efektory systemu Patriot, zadowolił się dyplomatycznym poklepywaniem po plecach z Berlina i Kijowa.

Geopolityczny bilans naiwności

Bilans tej operacji dla państwa polskiego jest porażający. Pod dyktando niemieckiej dyplomacji, która sama oszczędzała własne zasoby, Polska oddała broń o krytycznym znaczeniu dla ochrony własnych miast, baz logistycznych i infrastruktury krytycznej.

Ponieśliśmy koszt przekraczający 250 milionów złotych, a przecież pieniądze - także tu - to nie wszystko. Czas oczekiwania na wyprodukowanie nowego pocisku przez koncern Lockheed Martin wynosi obecnie około 2 lat. Oddając te rakiety dzisiaj, rząd Tuska stworzył lukę w obronie polskiego nieba, której nie da się szybko załatać, nawet mając gotówkę w ręku.

Nie jest tajemnicą, iż inflacja w sektorze zbrojeniowym szaleje. Rakiety, które kupiliśmy kilka lat temu w ramach I fazy programu Wisła, dzisiaj przy ponownym zamówieniu będą znacznie droższe. Oznacza to, że za odkupienie tego, co teraz oddajemy za darmo, zapłacimy w przyszłości o kilkanaście procent więcej.

Suwerenna polityka zagraniczna i obronna wymaga odrzucenia postawy „prymusa”, który bezrefleksyjnie oddaje najcenniejsze zasoby na każde zawołanie silniejszych sąsiadów. Jeśli Polska oddała pociski PAC-3 MSE bez twardego, natychmiastowego i ekwiwalentnego transferu zdolności obronnych do naszego kraju, to po raz kolejny udowodniła, że obecne elity rządzące reprezentują szkołę politycznej naiwności.

Szkołę, za której błędy w razie godziny „W” zapłacą wszyscy Polacy.

źr. wPolsce24

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

Debaty, wykłady, kursy samoobrony i koncert Skolima. Takie atrakcje przygotowała para prezydencka w Juracie!

opublikowano:
rezydent Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka zapraszają młodzież na wydarzenie „Przyszłość.pl”, które odbędzie się w Juracie.
rezydent Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka zapraszają młodzież na wydarzenie „Przyszłość.pl”, które odbędzie się w Juracie
Na oficjalnym profilu Kancelarii Prezydenta RP pojawiła się informacja o starcie strony przyszlosc.pl, która jest poświęcona spotkaniu z parą prezydencką w Juracie, do którego dojdzie w dniach 29–30 sierpnia. Jak się okazuje, przygotowano mnóstwo niespodzianek, w tym także koncert znanego artysty i przedsiębiorcy Skolima.
Polska

Ostre spięcie Mentzena z Żurkiem: "Pozwala Pan na nękanie przez sąd rodzinny polskiego dziecka pobitego przez Ukraińca"

opublikowano:
Waldemar Żurek i Sławomir Mentzen starli się w mediach społecznościowych w sprawie działań prokuratury dotyczących przestępstw z nienawiści, w tym wymierzonych w Ukraińców
Waldemar Żurek i Sławomir Mentzen
Na portalu X doszło do spięcia pomiędzy Waldemarem Żurkiem a Sławomirem Mentzenem. Powodem jest pomysł tego pierwszego, który powołał specjalny zespół prokuratorów do ścigania przestępstw dotyczących dyskryminacji ludności ukraińskiej.
Polska

Boją się trudnych pytań? Tak Trzaskowski z Czarzastym traktują dziennikarzy wPolsce24

opublikowano:
2452297_3
Kontrowersje wokół traktowania dziennikarzy telewizji wPolsce24 przez czołowych polityków koalicji rządzącej przybierają na sile. Podczas gdy Rafał Trzaskowski i organizatorzy Campus Polska odmawiają stacji akredytacji, sprawa systematycznego unikania pytań przez Włodzimierza Czarzastego trafiła już do prokuratury.
Polska

Kłopoty Szymona Hołowni! Były marszałek Sejmu może stracić immunitet

opublikowano:
Szymon Hołownia i Michał Kobosko mogą stracić immunitety w związku ze śledztwem dotyczącym afery Collegium Humanum.
Szymon Hołownia (fot.Fratria)
Czarne chmury zebrały się nad byłym marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią oraz Michałem Kobosko. Śledczy zebrali wystarczający materiał dowodowy, aby móc wnioskować o uchylenie ich immunitetów.
Polska

Seria afer pogrąża koalicję! O nowym rządzie może zdecydować jeden polityk

opublikowano:
Jarosław Kaczyński i Donald Tusk na tle sali plenarnej
Według najnowszego sondażu obecna koalicja rządząca traci większość w Sejmie. (fot. Fratria)
Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje, że choć Koalicja Obywatelska utrzymuje pozycję lidera, to wyniki mniejszych ugrupowań koalicyjnych oznaczają najgorszy możliwy scenariusz dla Donalda Tuska. Seria ostatnich afer uderzyła w obóz rządzący, a o tym, kto utworzy rząd, decydować może Grzegorz Braun.