Szczątki polskich dzieci odnalezione w ukraińskich dołach śmierci. TYLKO U NAS: RELACJA Z MIEJSCA ZBRODNI
Prawda wyłania się z wołyńskiej ziemi
Prace archeologiczne i ekshumacyjne trwają już trzeci tydzień. Pierwszy z dołów śmierci, znajdujący się przy cmentarzu w Ostrówkach, został formalnie zamknięty i zasypany po całkowitym wydobyciu szczątków – odnaleziono w nim dokładnie 49 ofiar, co potwierdza 49 wydobytych czaszek.
To jednak nie koniec ujawniania rozmiarów zbrodni. Odkryto drugi dół grobowy w miejscu, gdzie kiedyś znajdowało się centrum wsi Ostrówki, a dziś rozciąga się pole słoneczników. W tej niewielkiej i bardzo płytkiej jamie bardzo szybko natrafiono na szczątki kolejnych sześciu osób.
Porażająca liczba zamordowanych dzieci
Najbardziej wstrząsającym dowodem okrucieństwa oprawców jest udział najmłodszych wśród odnalezionych ofiar. Mariusz Pilis, stojąc nad miejscem tragedii, mówił bezpośrednio o towarzyszących temu emocjach:
To jest rzeczywiście sytuacja taka, przy której konfrontowanie się z tym co tu na miejscu, no jest emocjonalnie ciężkie, zwłaszcza jeżeli dostajemy komunikat, że wiele dzieci, szczątków wielu dzieci tutaj jakby udało się je zidentyfikować i jest ich dość dużo”.
Medycy sądowi z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz dr Łukasz Szleszkowski oszacowali, że spośród grupy ekshumowanej w pierwszym dole, dzieci stanowiły od 30 do 40 procent ofiar.
Bestialskie metody – bez użycia broni palnej
Ustalenia medyków sądowych w pełni potwierdzają dotychczasowe świadectwa i zeznania ocalałych z masakry Polaków. Oprawcy nie używali broni palnej, lecz tpych i ostrych narzędzi gospodarskich. Jak relacjonował Mariusz Pilis po rozmowie z zastępcą prezesa IPN, dr. hab. Karolem Polejowskim:
Wygląda na to, że rzeczywiście potwierdza się w 100% rzeczywiście to, że byli zabijani w sposób bestialski, byli zabijani młotami, różnego rodzaju siekierami...”.
Dziennikarz podkreślił, że w odnalezionych jamach nie natrafiono na ślady po postrzałach:
Nie uzyskałem żadnej informacji na temat tego, żeby w tych jamach znaleziono jakieś ślady po strzałach czy kule... To wszystko było robione w taki sposób, że pozostawiło trwałe ślady w postaci porozbijanych czaszek, dziur w czaszkach i tak dalej po tępych narzędziach”.
„Są już bezpieczni” – czas na godny pochówek
Obok cmentarza w Ostrówkach funkcjonuje polowe laboratorium, w którym wydobyte szczątki są oczyszczane, opisywane i poddawane procesowi identyfikacji. Ekipa IPN kończy prace w tym rejonie 7 sierpnia.
Zwieńczeniem tych trudnych i bolesnych prac będzie uroczysty pochówek na cmentarzu w Ostrówkach, zaplanowany na 30 sierpnia – dokładnie w rocznicę masakry w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wymownym podsumowaniem pierwszego etapu prac stał się wpis opublikowany przez IPN przy zdjęciu pustego dołu śmierci: „Są już bezpieczni”.
źr. wPolsce24











