Przełomowe poszukiwania w dawnym podobozie. IPN bada ślady niemieckich okrucieństw w Kaliszu Pomorskim

Obóz Ravensbrück, położony zaledwie 80 km na północ od Berlina, posiadał sieć ponad 40 podobozów, w tym jeden w Kaliszu Pomorskim. Tam więźniowie - w liczbie około 1000 mężczyzn - przymusowo pracowali dla niemieckiej fabryki Gerätewerk Pommern. W wyniku pracy archeologów, antropologów oraz techników kryminalistycznych, prowadzone są poszukiwania zbiorowych mogił, w których mogą spoczywać ofiary tego podobozu.
Śledztwo trwa
Prokurator Krzysztof Bukowski, który od 2017 roku prowadzi śledztwo dotyczące KL Ravensbrück, potwierdza, że zginęło tam co najmniej kilkadziesiąt osób, pochodzących z Polski, Czech, Holandii, Belgii i Francji. Więźniowie, których życie zakończyło się w wyniku chorób, głodu oraz egzekucji, wciąż są poszukiwani.
W ciągu ostatnich kilku dni archeolodzy przeprowadzili wykopy, ale nie znaleźli jeszcze szczątków. Odkryto jednak szereg artefaktów, w tym łyżki, syreny obozowe oraz łuski nabojów, które świadczą o brutalnym traktowaniu więźniów.
Ravensbrück: Piekło na ziemi dla kobiet i mężczyzn
Oboz Ravensbrück stał się jednym z symboli niemieckich zbrodni wojennych. W latach 1939-1945 więziono tam około 130 tysięcy osób, z czego większość stanowiły kobiety, a wśród nich aż 40 tysięcy Polek. Więźniarki były zmuszane do niewolniczej pracy, a wielu z nich nie udało się przeżyć brutalnych warunków obozowych.
Zginęły z powodu wycieńczenia, głodu, chorób, a część z nich została rozstrzelana lub poddana brutalnym eksperymentom medycznym. W 1943 roku obozowi dołączono krematorium, a w 1945 roku – komorę gazową. Łączną liczbę ofiar KL Ravensbrück szacuje się na 40-50 tysięcy osób.
Zbrodnie nierozliczone mimo upływu lat
Od zakończenia wojny minęło 81 lat, ale wielu zbrodniarzy wojennych, którzy działali w Ravensbrück oraz w jego podobozach, nie zostało ukaranych. W wyniku śledztw prowadzonych przez IPN i inne instytucje udało się zidentyfikować niektórych sprawców, ale ich liczba wciąż pozostaje niewielka. Wielu zbrodniarzom wojennym udało się uniknąć kary, a ci, którzy zostali postawieni przed sądem, często nie ponieśli pełnej odpowiedzialności za swoje czyny.
Śledztwa w sprawie KL Ravensbrück wciąż trwają, a polski IPN współpracuje z instytucjami międzynarodowymi w celu ujawnienia nowych dokumentów i dowodów. Prokurator Bukowski liczy, że dalsze badania, zarówno w kraju, jak i za granicą, pozwolą na odkrycie kolejnych nieznanych dotąd faktów oraz identyfikację ofiar i ich oprawców.
źr. wPolsce24 za IPN,PAP











