IPN domaga się ścigania sprawców zniszczenia pomnika AK w Szczecinie. A policja opowiada o kuriozalnej hipotezie

IPN złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Szczecin Zachód o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znieważenia miejsca pamięci narodowej, o którym mowa w art. 261 Kodeksu karnego.
– Ten pomnik, symbol Polski Walczącej, został zdewastowany i znieważony. To jest skandaliczne i niedopuszczalne – podkreślił dyrektor szczecińskiego oddziału IPN Krzysztof Męciński. – Brak reakcji oznaczałby przyzwolenie na takie haniebne czyny.
Symbol pod ochroną państwa
Męciński przypomniał, że od 2014 roku znak Polski Walczącej – charakterystyczna „kotwica” – podlega ochronie prawnej na mocy specjalnej ustawy przyjętej przez Sejm RP. To właśnie ten symbol został zamalowany czarną farbą.
– Na znieważanie symboli narodowych i dewastację miejsc pamięci nie ma naszej zgody – zaznaczył dyrektor IPN.
Jak dodał, dziedzictwo Armii Krajowej jest jednym z fundamentów współczesnej tożsamości państwowej i wojskowej Polski. Do tradycji AK odwoływali się żołnierze powojennego podziemia antykomunistycznego, Solidarność, a dziś nawiązuje do niej m.in. Wojsko Polskie – znak Polski Walczącej znajduje się na odznakach Wojsk Obrony Terytorialnej, a tradycje AK kontynuują jednostki wojsk specjalnych.
„Nieudolna renowacja”? Hipoteza, która bulwersuje
Sprawa nabrała dodatkowego, kontrowersyjnego wymiaru po wypowiedzi przedstawicieli administracji cmentarza, z którymi rozmawiali policjanci. Funkcjonariusze mieli usłyszeć, że pomnik mógł zostać uszkodzony nie przez wandali, lecz w wyniku „nieudolnej renowacji”.
Ta hipoteza spotkała się z jednoznaczną reakcją środowisk kombatanckich.
– To stwierdzenie jest absurdalne – mówi prezes szczecińskiego okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Jolanta Szyłkowska. – Renowacja była przeprowadzona na 80. rocznicę. Kotwica została poczerniona zgodnie z projektem. To, co widzimy dziś, to spływająca, rozpylona farba. To ewidentny akt wandalizmu i profanacji.
Szyłkowska zaprezentowała zdjęcia pomnika wykonane 30 stycznia, zaledwie kilka dni przed dewastacją. Monument był wówczas czysty i zadbany – przy nim złożono biało-czerwone wiązanki podczas wizyty uczniów Zespołu Szkół nr 4 im. Armii Krajowej.
– Sugestia, że któryś z kombatantów „odświeżał” symbol sprayem, jest nie tylko nieprawdziwa, ale wręcz obraźliwa – dodaje.
Brak monitoringu, brak zgłoszenia
Czarną plamę i zacieki na jasnym granicie zauważył szczeciński fotoreporter PAP. Administracja cmentarza zleciła czyszczenie pomnika 5 lutego, jednak zdarzenia nie zgłoszono policji. Jak poinformowało Centrum Informacji Miasta UM Szczecin, pomnik i jego okolice nie są objęte monitoringiem.
To kolejny element, który budzi pytania o systemową ochronę miejsc pamięci narodowej – zwłaszcza w kontekście zbliżających się uroczystości i obecności kombatantów.
– To dla nas niezwykle ważne, by to miejsce wyglądało godnie. Przyjdą tu ostatni żyjący żołnierze AK w naszym mieście – podkreślił Męciński.
Pomnik o wyjątkowym znaczeniu
Pomnik Armii Krajowej na Cmentarzu Centralnym wzniesiono w 2004 roku z inicjatywy samych kombatantów. Projekt przygotował Maciej Prauziński – architekt, wykładowca Politechniki Szczecińskiej i żołnierz AK, który po wojnie osiadł w Szczecinie.
Monument składa się z trzech kamiennych słupów różnej wysokości. Widnieje na nim kotwica Polski Walczącej oraz tablica z napisem:
„1939–1956. W hołdzie poległym i pomordowanym żołnierzom Armii Krajowej i innych organizacji zbrojnych Podziemnego Państwa Polskiego”.
Dla IPN i środowisk kombatanckich sprawa nie dotyczy wyłącznie aktu wandalizmu, lecz szacunku państwa wobec własnej historii – i odpowiedzi na pytanie, czy symbole tej historii rzeczywiście są dziś chronione.
źr. wPolsce24 za PAP











