Skandal na charytatywnym balu pod Piotrkowem. Zbierano pieniądze na dzieci, a pokazano striptiz

O sprawie informuje lokalny portal Piotrków Trybunalski Nasze Miasto. Bal odbył się 14 lutego w sali OSP w Żywocinie. Bilet wstępu kosztował 230 złotych, a cały dochód z imprezy miał być przeznaczony na potrzeby wychowanków Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II w Komornikach. Na bal zapraszała dyrekcja tej szkoły i rada rodziców.
Rozbierany taniec
Jak donosi portal O2, w trakcie imprezy miał miejsce damski i męski striptiz. Uczestnicy zabawy robili w jego trakcie zdjęcia i kręcili filmiki, które krążą teraz po lokalnych mediach społecznościowych. Widać na nich roznegliżowaną kobietę i roznegliżowanego mężczyznę, którzy dotykają uczestników imprezy. Na plakatach, którymi promowano tę imprezę, nie było informacji, że w jej trakcie odbędzie się taki „pokaz”.
Podstawówka w Komornikach szybko i zdecydowanie odcięła się od tego wydarzenia. W oświadczeniu, które opublikowano na jej profilu na Facebooku, napisano, że ani szkoła, ani jej dyrekcja nie były w żadnym stopniu zaangażowane w organizację i przebieg tej imprezy, nie przekazały na nie żadnych środków finansowych, nie promowały jej, nie wysłały na nią swoich przedstawicieli, a cała impreza była inicjatywą rodziców. Szkoła nie była także w żaden sposób informowana jakie będą planowane na balu "atrakcje", zaś o ich wyniku dowiedziała się po fakcie, podobnie jak opinia publiczna – podkreślono. Placówka zapowiedziała już kroki prawne.
Nie wiedzieli na co się zgodzili
Jedna z organizatorek tej imprezy i członek prezydium Rady Rodziców Aleksandra Polewczyk powiedziała portalowi epiotrkow.pl, że sami organizatorzy byli zaskoczeni tym, co zaszło. Wytłumaczyła, że występ został zaproponowany przez sponsora, który zaoferował „atrakcję artystyczną”, a tancerze weszli na salę ubrani. Nie tak to miało wyglądać. To było pod szyldem taniec artystyczny. Same byłyśmy zszokowane tym, co zobaczyłyśmy – powiedziała.
- To nie było tak, że weszli nago. Weszli ubrani i zaczęli się rozbierać. Byłyśmy w szoku, nie wiedziałyśmy w pierwszej chwili, jak zareagować – stwierdziła. Dodała, że po krótkiej dyskusji organizatorzy zdecydowali się przerwać ten występ.
- To trwało dosłownie chwilę. Sprzątnęłyśmy to, przerwałyśmy muzykę, wyszli. To był nasz błąd, że wcześniej tego nie sprawdziłyśmy – dodała. Podkreśliła też, że dyrekcja szkoły nie znała szczegółów dotyczących sponsora i charakteru tego występu. Jedna z organizatorek powiedziała portalowi, że Rada Rodziców rozważa teraz kolejne kroki, jak kontakt z burmistrzem – który ostro skrytykował to, co zaszło – i ewentualne oficjalne oświadczenie. Nie przygotowali jeszcze oficjalnego komunikatu, bo dalej zastanawiają się, jak odpowiedzieć na krytykę, która na nich spadła.
Organizatorzy przepraszają
Polewczyk wysłała do "Dziennika Łódzkiego" oświadczenie, w którym przeprosiła za to, co zaszło.
- Wszyscy uczestnicy balu w Domu Ludowym w Żywocinie byli zniesmaczeni i zaskoczeni. Błyskawicznie przerwałam ten pokaz, który miał być, wedle zapowiedzi jednego ze sponsorów, pokazem tańca towarzyskiego – napisała - Serdecznie przepraszam w imieniu rady rodziców za ten incydent, który nie miał prawa mieć miejsca. Szkoła Podstawowa w Komornikach, której rada rodziców była organizatorem balu, nie ma z tym wydarzeniem nic wspólnego. Nie było na taki pokaz zgody, dlatego został przerwany. Jeszcze raz przepraszam za ten incydent.
Organizatorzy zauważają, że kontrowersyjny pokaz zdominował dyskusję o tej imprezie, ale poza nim była bardzo udana. Frekwencja dopisała, a po przeliczeniu pieniędzy okazało się, że zebrano na niej ponad 12 tysięcy złotych. To o ponad dwa tysiące więcej, niż na balu, który zorganizowano w zeszłym roku.
źr. wPolsce24 za O2, epiotrków, piotrkow.naszemiasto











