Polska

Kasta lekarska bezkarna? Zabiła troje motocyklistów, ale za kraty nie pójdzie. Skandaliczna decyzja sądu w Łodzi

opublikowano:
MK2_krzmtck_19_06_lll_sss_DSC01446
Prawomocny wyrok pięciu lat więzienia, trzy niewinne ofiary śmiertelne, rozbite rodziny i… wolność dla sprawczyni. Sąd Okręgowy w Łodzi odrzucił zażalenie prokuratury i podtrzymał decyzję o odroczeniu wykonania kary dla Agnieszki Z. Młoda kobieta, pochodząca z wpływowej rodziny łódzkich lekarzy, która pędząc ponad 120 km/h zmiotła z drogi dwa motocykle, nadal cieszy się pełnią życia. Ta sprawa to podręcznikowy przykład patologii wymiaru sprawiedliwości, w którym „równi i równiejsi” wciąż dzielą Polaków na dwie kategorie.

Tragedia, która wstrząsnęła Polską

Przypomnijmy, do dramatu doszło w maju 2021 roku na trasie w Aleksandrowie Łódzkim. Wtedy to 23-letnia studentka medycyny, Agnieszka Z., kierując ciężkim SUV-em, dopuściła się rażącego i skrajnie lekkomyślnego złamania przepisów ruchu drogowego. Przy ograniczeniu do 50 km/h pędziła – według ustaleń biegłych – nawet 120 km/h, wyprzedzając sznur pojazdów.

Finał brawurowej jazdy okazał się tragiczny. Jej rozpędzone auto zderzyło się czołowo z dwoma prawidłowo poruszającymi się motocyklami. Dwaj mężczyźni zginęli na miejscu, a pasażerka jednego z jednośladów zmarła w szpitalu. Zginęło troje doświadczonych motocyklistów, ludzi z pasją, osierocając dzieci i pozostawiając pogrążone w żałobie rodziny.

Pięć lat więzienia tylko na papierze

Po długim procesie sąd orzekł karę: 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Wielu obserwatorów już wtedy uznawało ten wyrok za nadzwyczaj łagodny jak na spowodowanie śmierci trzech osób. Jednak nawet tak relatywnie niska kara okazała się w realiach III RP fikcją.

Agnieszka Z. do zakładu karnego nie trafiła ani na jeden dzień. Zamiast celi, wymiar sprawiedliwości zaoferował jej serię zaskakujących ustępstw:

  1. Dokończenie stażu: Najpierw Sąd Rejonowy w Zgierzu odroczył wykonanie wyroku, aby skazana mogła… dokończyć swój staż stomatologiczny.

  2. Kłopoty ze zdrowiem psychicznym: Gdy argument edukacyjny się wyczerpał, obrońcy natychmiast przedstawili opinie o rzekomo złym stanie psychicznym skazanej, uniemożliwiającym odbywanie kary.

Bunt prokuratury i mur w sądzie

Prokuratura Okręgowa w Łodzi nie zamierzała przejść nad tym do porządku dziennego. Śledczy złożyli zażalenie na decyzję o kolejnym odroczeniu kary, punktując nie tylko wewnętrzne sprzeczności w ekspertyzie lekarskiej, ale także zwracając uwagę na istotny konflikt interesów – biegły wydający opinię wywodził się bowiem z tego samego środowiska zawodowego, co skazana i jej rodzina. Prokuratorzy domagali się powołania niezależnego zespołu psychiatrów spoza województwa łódzkiego.

Sąd Okręgowy w Łodzi pozostał jednak głuchy na argumenty oskarżyciela publicznego i ból rodzin ofiar. Zażalenie prokuratury zostało odrzucone, a Agnieszka Z. pozostanie na wolności co najmniej do 2027 roku. W międzyczasie obrona złożyła kasację do Sądu Najwyższego.

Pytania o elementarną sprawiedliwość

Sprawa z Aleksandrowa Łódzkiego to potężny cios w zaufanie obywateli do państwa prawa. Podczas gdy zwykły obywatel za drobne przewinienia trafia za kratki niemal z automatu, przedstawiciele „dobrych domów”, dysponujący armią adwokatów i koneksjami środowiskowymi, potrafią latami dryfować na wolności mimo prawomocnego wyroku za zabicie trzech osób.

Dla rodzin ofiar każdy kolejny dzień wolności sprawczyni to ponowne rozdrapywanie ran i kpina z elementarnego poczucia sprawiedliwości. Państwo, które nie potrafi wyegzekwować kary od winnych śmierci swoich obywateli, wysyła groźny sygnał: są w Polsce kasty, których sprawiedliwość po prostu nie obowiązuje.

źr. wPolsce24 za

Polska

Panika w szkole na Podhalu przez rakotwórczy gaz. Skąd wziął się w budynku?

opublikowano:
Dzieci stojące w rzędzie.
(Fot. Fratria)
W jednej ze szkół w Czarnym Dunajcu wykryto przekroczone normy radonu, co wywołało zrozumiały niepokój rodziców. Zarówno dyrekcja placówki, jak i Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) uspokajają: nie ma natychmiastowego zagrożenia dla zdrowia dzieci. Czym jest ten niewidzialny gaz i w jaki sposób przenika do sal lekcyjnych? Odpowiadamy.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Dość nielegalnej imigracji! Potrzebne limity

opublikowano:
Wawer ok
Michał Wawer w programie Rozmowa Wikły wskazywał na potrzebę zaostrzenia kontroli osób przyjeżdżających do kraju i wprowadzenia limitów migracji. Mówił także o obywatelach Ukrainy, bezpieczeństwie oraz tym, jakie narzędzia powinny mieć polskie służby. „Nie chodzi tylko o odsianie przestępców” – przekonywał poseł Konfederacji.
Polska

Miękkie lądowanie po aferze w Szpitalu Południowym. Znamy szczegóły

opublikowano:
Szpital Południowy
(fot. Fratria)
Odpowiedzialność polityczna w wydaniu obozu rządzącego w praktyce? Aldona Machnowska-Góra, która zaledwie kilka tygodni temu złożyła rezygnację z funkcji wiceprezydent Warszawy po wybuchu potężnego skandalu w Szpitalu Południowym, ma objąć stery w Narodowym Centrum Kultury. Standardy, o których tak chętnie mówią politycy Koalicji Obywatelskiej, znów okazały się jedynie pustym hasłem.
Polska

Czarne, lepkie, potencjalnie niebezpieczne. Bałtyk wyrzucił tajemniczą substancję, plaże w Ustce zamknięte

opublikowano:
Czarny koszmar na plażach! Zamknięto aż 50 km wybrzeża
Czyżby ktoś oczyścił baki w Bałtyku? (fot. Urząd Morski w Słupsku)
Urząd Morski w Słupsku zdecydował o czasowym zamknięciu plaż w Ustce. Powodem jest ropopochodna, potencjalnie niebezpieczna, substancja, która została wyrzucona przez Bałtyk. Dziś ma się rozpocząć jej sprzątanie.
Polska

Znana dziennikarka ujawnia porażające informacje. Donald Tusk nie chciał amerykańskiej bazy w Polsce?

opublikowano:
Joanna Miziołek przed mikrofonem
Joanna Miziołek przed mikrofonem (fot. screen za X/SE)
Publicznie mówi o rosnącym zagrożeniu wojną i konieczności wzmacniania obronności, lecz za zamkniętymi drzwiami miał przekonywać, że w kasie państwa brakuje środków na stałą bazę wojsk USA. Zaskakujące kulisy negocjacji na linii Pałac Prezydencki – Kancelaria Premiera ujawniła dziennikarka Joanna Miziołek. Z jej relacji wynika, że Donald Tusk zmienił zdanie dopiero wtedy, gdy współpracownicy prezydenta zagrozili ujawnieniem prawdy opinii publicznej.
Polska

Setką na hulajnodze po trasie szybkiego ruchu w Warszawie! Policja już go szuka

opublikowano:
Mężczyzna na hulajnodze, w tle radiowóz policji
Policja szuka osoby, która rażąco przekroczyła prędkość jadąc na hulajnodze elektrycznej. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Szokujące nagranie ze stołecznej trasy trafiło do sieci i wywołało falę oburzenia. Kierujący elektryczną hulajnogą pędził obok samochodów z prędkością sięgającą 100 km/h. Sprawą zajmuje się już Komenda Stołeczna Policji, a konsekwencje dla bezmyślnego kierowcy mogą być wyjątkowo surowe.