Szwedzcy kibice zakpili z polskiego hymnu. Raków odpowiedział najlepiej, jak mógł

Jeśli w zamyśle autorów transparentu odpadnięcie Rakowa miało oznaczać „koniec Polski”, to po zwycięstwie częstochowian można powiedzieć, że Polska – przynajmniej na piłkarskim stadionie w Sztokholmie – ma się całkiem dobrze. A skoro Hammarby odpadło z rozgrywek, to zgodnie z logiką szwedzkiego żartu pozostaje chyba zapytać: czy to właśnie „koniec Szwecji”?
„Jeszcze Polska nie zginęła... zobaczymy”
Do spotkania Hammarby z Rakowem emocji nie trzeba było specjalnie dodawać. Stawką był awans do IV rundy eliminacji Ligi Konferencji. Po bezbramkowym remisie w Częstochowie wszystko miało rozstrzygnąć się w Sztokholmie.
Szwedzcy kibice postanowili jednak dorzucić do sportowej rywalizacji element prowokacji. Na trybunach pojawił się transparent nawiązujący bezpośrednio do słów „Mazurka Dąbrowskiego”: „Jeszcze Polska nie zginęła... zobaczymy”.
Być może autorom wydawało się, że to błyskotliwy stadionowy dowcip. Tyle że żartowanie ze słów polskiego hymnu narodowego przez kibiców zagranicznego klubu może być odebrane zupełnie inaczej niż zwykła piłkarska uszczypliwość. Zwłaszcza że nie chodziło o dowolne hasło. Mowa o pierwszych słowach polskiego hymnu, utworu będącego jednym z najważniejszych symboli Rzeczypospolitej.
Raków nie odpowiedział słowami
Na transparent częstochowianie odpowiedzieli jednak przede wszystkim na boisku. Pierwsza połowa długo nie przynosiła rozstrzygnięcia. Gospodarze mieli swoje okazje, ale dobrze między słupkami Rakowa spisywał się Kacper Trelowski. W końcówce pierwszej połowy częstochowianie wywalczyli rzut wolny. Oliwier Kwiatkowski dośrodkował, Oskar Repka zgrał piłkę, a Stratos Svarnas z bliska skierował ją do bramki. Raków prowadził 1:0.
Po przerwie sytuacja gospodarzy jeszcze się skomplikowała. W 54. minucie Amin Boudri zobaczył drugą żółtą kartkę i Hammarby musiało kończyć spotkanie w dziesiątkę. Szwedzi mimo osłabienia próbowali doprowadzić do wyrównania, ale Trelowski kilkukrotnie ratował swój zespół. Raków dowiózł prowadzenie do końca. Po remisie 0:0 w pierwszym spotkaniu oznaczało to awans polskiej drużyny.
Częstochowianie awansowali do IV rundy eliminacji Ligi Konferencji. Ich kolejnym rywalem będzie zwycięzca pary Żalgiris Wilno – Hajduk Split. W pierwszym spotkaniu Hajduk wygrał 5:2.
Mecze IV rundy zaplanowano na 20 i 27 sierpnia. A szwedzkim kibicom pozostaje chyba jedno: następnym razem lepiej uważać z żartami dotyczącymi hymnu przeciwnika. Zwłaszcza jeśli nie jest się pewnym wyniku.
źr. wPolsce24











