Polska

Panika w szkole na Podhalu przez rakotwórczy gaz. Skąd wziął się w budynku?

opublikowano:
Dzieci stojące w rzędzie.
(Fot. Fratria)
W jednej ze szkół w Czarnym Dunajcu wykryto przekroczone normy radonu, co wywołało zrozumiały niepokój rodziców. Zarówno dyrekcja placówki, jak i Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) uspokajają: nie ma natychmiastowego zagrożenia dla zdrowia dzieci. Czym jest ten niewidzialny gaz i w jaki sposób przenika do sal lekcyjnych? Odpowiadamy.

Wiadomość o „rakotwórczym gazie” w szkole potrafi zmrozić krew w żyłach. Jak poinformowało radio RMF24, doniesienia te wywołały panikę wśród opiekunów uczniów w Czarnym Dunajcu.

Teresa Domin, dyrektorka szkoły, ocenia jednak sytuację jako niepotrzebny alarm. Jej słowa potwierdza Główny Inspektorat Sanitarny – eksperci jednoznacznie wykluczają bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia uczniów.

Choć radon faktycznie figuruje na liście substancji rakotwórczych, należy pamiętać o jednym: jego szkodliwość ujawnia się dopiero przy długotrwałej (często wieloletniej) ekspozycji na bardzo wysokie stężenia. Krótkotrwałe przebywanie w takich pomieszczeniach nie wywołuje nagłych chorób.

Skąd radon bierze się w szkołach i domach?

Radon to bezbarwny, bezwonny i promieniotwórczy gaz szlachetny, który występuje w środowisku całkowicie naturalnie. Nie jest efektem awarii przemysłowej ani działalności człowieka. Powstaje głęboko w ziemi w wyniku rozpadu radu (który z kolei jest pochodną rozpadu uranu, pierwiastka obecnego w wielu skałach i glebie).

Dlaczego jednak gaz z głębi ziemi trafia do zamkniętych budynków użyteczności publicznej lub naszych domów? Odpowiadają za to głównie trzy czynniki:

  1. Efekt „odkurzacza” (różnica ciśnień): Wewnątrz budynków, zwłaszcza w sezonie grzewczym, często powstaje minimalne podciśnienie w stosunku do otoczenia. Budynek dosłownie „zasysa” z gruntu powietrze, a wraz z nim radon.

  2. Nieszczelne fundamenty: Gaz przenika z ziemi do wnętrza budowli najmniejszymi szczelinami. Wykorzystuje do tego mikropęknięcia w posadzkach, nieszczelne przepusty rur wodno-kanalizacyjnych, złącza dylatacyjne, a nawet nieszczelne włazy do piwnic.

  3. Specyfika geologiczna regionu: Stężenie radonu jest silnie uzależnione od lokalnej geologii. Południowa Polska (m.in. Podhale, Sudety, w tym rejon Jeleniej Góry, a także Góry Świętokrzyskie) to tereny, których podłoże skalne charakteryzuje się wyższą zawartością minerałów uranowych. Właśnie dlatego problem radonu w szkołach czy domach dotyczy głównie południowych województw.

Z racji tego, że radon jest cięższy od powietrza, gromadzi się głównie na najniższych kondygnacjach budynków. Zagrożone są przede wszystkim piwnice, sutereny i partery – zwłaszcza jeśli są to pomieszczenia rzadko wietrzone.

Jak pozbyć się radonu z budynku?

Stwierdzenie wyższego stężenia radonu to sygnał do wdrożenia działań naprawczych, a nie powód do zamykania budynku. Ograniczenie jego ilości jest z reguły proste technicznie. Kluczowe kroki to:

  • Intensywne wietrzenie: To najszybsza i najtańsza metoda. Ponieważ radon szybko rozprasza się w atmosferze, regularne wietrzenie parteru i piwnic radykalnie obniża jego stężenie.

  • Wymuszenie wentylacji: Montaż wydajnej wentylacji mechanicznej wyciągowej na najniższych kondygnacjach.

  • Uszczelnienie budynku: Podczas remontów stosuje się m.in. nowe posadzki z folią antyradonową oraz uszczelnia przepusty instalacyjne, odcinając gazowi drogę z gruntu.

  • Działania tymczasowe: Do czasu naprawy dyrekcje szkół wprowadzają zazwyczaj system rotacyjny, aby poszczególne klasy przebywały w zagrożonych salach (zazwyczaj pracowniach w piwnicach lub na parterze) jak najkrócej.

Podsumowując, obecność radonu w podhalańskich placówkach to naturalne zjawisko związane z geologią górskich terenów. Wymaga on podjęcia odpowiednich kroków technicznych (uszczelnienie, wentylacja), jednak przy sprawnej reakcji służb sanitarnych i dyrekcji nie stanowi dla uczniów natychmiastowego zagrożenia.

Panika jest tu zdecydowanie złym doradcą!

źr. wPolsce24 za RMF

 

Polska

Koszmar na spacerze w Lipnie. Betonowe ogrodzenie runęło na małą dziewczynkę. Pijany ojciec w areszcie

opublikowano:
Szok w Lipnie: Chciał zerwać dziecku orzechy, betonowy płot zmiażdżył 5-latkę. Ojciec miał 3 promile!
Niewyobrażalny dramat. Poszli na spacer, 5-latka zginęła pod betonowym płotem. Ojciec „opiekun” ledwo stał na nogach. Zdjęcie ilustracyjne (fot. Policja)
Niedzielny spacer ojca z córką zakończył się niewyobrażalną tragedią w Lipnie (woj. kujawsko-pomorskie). 44-letni mężczyzna wszedł na betonowe ogrodzenie, by zerwać dla dziecka orzechy. Konstrukcja nie wytrzymała ciężaru i runęła wprost na kilkulatkę. Dziewczynka zmarła w szpitalu. Okazało się, że opiekun miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Dość nielegalnej imigracji! Potrzebne limity

opublikowano:
Wawer ok
Michał Wawer w programie Rozmowa Wikły wskazywał na potrzebę zaostrzenia kontroli osób przyjeżdżających do kraju i wprowadzenia limitów migracji. Mówił także o obywatelach Ukrainy, bezpieczeństwie oraz tym, jakie narzędzia powinny mieć polskie służby. „Nie chodzi tylko o odsianie przestępców” – przekonywał poseł Konfederacji.
Polska

Miękkie lądowanie po aferze w Szpitalu Południowym. Znamy szczegóły

opublikowano:
Szpital Południowy
(fot. Fratria)
Odpowiedzialność polityczna w wydaniu obozu rządzącego w praktyce? Aldona Machnowska-Góra, która zaledwie kilka tygodni temu złożyła rezygnację z funkcji wiceprezydent Warszawy po wybuchu potężnego skandalu w Szpitalu Południowym, ma objąć stery w Narodowym Centrum Kultury. Standardy, o których tak chętnie mówią politycy Koalicji Obywatelskiej, znów okazały się jedynie pustym hasłem.
Polska

Czarne, lepkie, potencjalnie niebezpieczne. Bałtyk wyrzucił tajemniczą substancję, plaże w Ustce zamknięte

opublikowano:
Czarny koszmar na plażach! Zamknięto aż 50 km wybrzeża
Czyżby ktoś oczyścił baki w Bałtyku? (fot. Urząd Morski w Słupsku)
Urząd Morski w Słupsku zdecydował o czasowym zamknięciu plaż w Ustce. Powodem jest ropopochodna, potencjalnie niebezpieczna, substancja, która została wyrzucona przez Bałtyk. Dziś ma się rozpocząć jej sprzątanie.
Polska

Znana dziennikarka ujawnia porażające informacje. Donald Tusk nie chciał amerykańskiej bazy w Polsce?

opublikowano:
Joanna Miziołek przed mikrofonem
Joanna Miziołek przed mikrofonem (fot. screen za X/SE)
Publicznie mówi o rosnącym zagrożeniu wojną i konieczności wzmacniania obronności, lecz za zamkniętymi drzwiami miał przekonywać, że w kasie państwa brakuje środków na stałą bazę wojsk USA. Zaskakujące kulisy negocjacji na linii Pałac Prezydencki – Kancelaria Premiera ujawniła dziennikarka Joanna Miziołek. Z jej relacji wynika, że Donald Tusk zmienił zdanie dopiero wtedy, gdy współpracownicy prezydenta zagrozili ujawnieniem prawdy opinii publicznej.
Polska

Setką na hulajnodze po trasie szybkiego ruchu w Warszawie! Policja już go szuka

opublikowano:
Mężczyzna na hulajnodze, w tle radiowóz policji
Policja szuka osoby, która rażąco przekroczyła prędkość jadąc na hulajnodze elektrycznej. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Szokujące nagranie ze stołecznej trasy trafiło do sieci i wywołało falę oburzenia. Kierujący elektryczną hulajnogą pędził obok samochodów z prędkością sięgającą 100 km/h. Sprawą zajmuje się już Komenda Stołeczna Policji, a konsekwencje dla bezmyślnego kierowcy mogą być wyjątkowo surowe.