Polska

Skrajna głupota. Przewodnik pokazał, co się dzieje na tatrzańskim szlaku. „Pies zapierał się łapami. Skomlał cicho ze strachu”

opublikowano:
Dramat zwierząt na tatrzańskich szlakach. Przewodnik pokazuje nagrania
„Był już w Dolomitach”. Skandaliczne tłumaczenia turystów (fot. pixabay/print screen Facebook)
Marcin Kijowski, znany przewodnik tatrzański opublikował w mediach społecznościowych nagranie: bezmyślni - eufemistycznie rzecz ujmując – turyści ciągną w góry przestraszone psy. "Ten drugi na filmie pies był przerażony. Patrząc w dół, zapierał się łapami. Skomlał cicho ze strachu, bał się schodzić ze szczytu" – opisuje.

Kijowski nie po raz pierwszy zwraca uwagę na niefrasobliwe zachowania w Tatrach. We wrześniu przed rokiem opublikował filmik z turystą wspinającym się na Rysy z… yorkiem. Tym razem pokazał trzy przypadki podobnej skrajnej ludzkiej głupoty.  Zarejestrował je jednego dnia: w wakacyjną sobotę w tłumie ludzi ciągnących na Rysy.

Dlaczego pies skomle?

Jeden z turystów szedł z psem, który wyraźnie się bał. Jego opiekuna to jednak kompletnie nie wzruszało. „Twierdził, że pies się nie boi, bo… >był już w Dolomitach<, a skomle dlatego, bo >chce już iść.< Pan nie wiedział, że na Rysach jest stromo. Właściwie to niczego nie wiedział - gdzie jest ani dlaczego nie wolno i nie powinien wchodzić na Rysy ze zwierzakiem, jak wygląda zestresowany pies i co w tym miejscu, w tłumie ludzi, może spowodować spanikowany, silny zwierzak. Ważniejsze było zdobycie Rysów” – relacjonuje przewodnik.

Nic nie wiedzą, niczego nie widzą

Właściciele kolejnego psa też „niewiele wiedzieli, a gdy już się dowiedzieli, udawali, że to ich nie dotyczy”.

Opiekunka trzeciego zwierzaka „nie widziała ani tablic informujących o zakazie wprowadzania psów ani tym bardziej problemu. Bo napotkany po drodze ratownik nic jej nie powiedział”.

Tylko psy się nie zachwycają

Na dodatek także większość turystów nie widzi w tym nic złego. Więcej, zdają się być całą sytuacją zachwycenia, a opiekunowie „zachwyceni zachwytem. Tylko psy jakoś nie bardzo…”

„Rysy to nie miejsce dla psów” – przypomina Kijowski w swoim wpisie i tłumaczy, dlaczego, choć zdawałoby się, że to oczywistość: „Tłum ludzi, stromo, ekspozycja, latające kamienie. Żaden pies w tych warunkach nie czuje się komfortowo”.

Na dodatek zgodnie z przepisami Tatrzańskiego Parku Narodowego psy wprowadzać można jedynie na Drogę Pod Reglami oraz na dno Doliny Chochołowskiej. W pozostałych miejscach jest to surowo wzbronione i grozi mandatem od 50 do 500 zł.

„Za swoim opiekunem, nawet jeśli jest idiotą, pies wskoczy w ogień. Niestety” – konkluduje gorzko przewodnik. 

źr. wPolsce24/Facebook

 

 

Polska

Dlaczego tak bezpardonowo koalicja atakuje prezydenta? Wiadomości wPolsce24 ujawniają wyrachowany plan obozu Tuska

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Donald Tusk i politycy koalicji rządzącej nie ustają w bezpardonowych atakach na prezydenta Karola Nawrockiego. Za wyszukaną retoryką o „politycznych szachach” czy uszczypliwościami pod adresem głowy państwa kryje się jednak twarda i chłodna kalkulacja. Jak ujawniają „Wiadomości wPolsce24”, w sztabach rządzących narasta strach przed scenariuszem, który może przesądzić o losach władzy w Polsce.
Polska

Incydent podczas wyborów w Krakowie. Poszedł do lokalu, teraz grożą mu 3 lata więzienia

opublikowano:
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Spokojny przebieg przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa zakłócił incydent w jednym z lokali na Woli Justowskiej. Starszy mężczyzna po pobraniu karty do głosowania podarł ją i wyrzucił do kosza na śmieci. Policja szybko namierzyła sprawcę, któremu za ten impulsywny gest grozi surowa kara.
Polska

„Za darmo”? Minister Cienkowska tłumaczy się z udziału w pokazie mody

opublikowano:
inister kultury Marta Cienkowska odniosła się do kontrowersji wokół swojego udziału w pokazie mody Fundacji Kraina, podkreślając, że wystąpiła w nim pro bono.
Marta Cienkowska (fot.Screenshot - X/Mateusz Kurzajewski)
Minister kultury Marta Cienkowska postanowiła publicznie odnieść się do ostatniej afery związanej z jej udziałem w pokazie mody Fundacji Kraina. Choć wspomniany podmiot miał otrzymać prawie 150 tysięcy złotych, sama polityk tłumaczy, iż jej udział w tym wydarzeniu... był za darmo.
Polska

Niemka zarzuca próbę oszustwa i wyłudzenia... polskiej policji

opublikowano:
Niemka zarzuca polskiej policji, że... okradła ją na 105 euro
Niemka zarzuca polskiej policji, że... okradła ją na 105 euro (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Zwykła wizyta na przygranicznej stacji benzynowej w Polsce skończyła się dla obywatelki Niemiec ogromnym zaskoczeniem. Jak informuje serwis Deutsche Welle, kobieta, która uregulowała rachunek za paliwo i wróciła do domu, otrzymała telefon od polskiej policji. Z jej relacji wynika, że funkcjonariusze zarzucili jej kradzież i domagali się natychmiastowego przyjazdu z gotówką.
Polska

Wyborcy idą do urn, a strażacy walczą z ogniem. Groźny pożar w wyborczą niedzielę w Krakowie

opublikowano:
Trwa głosowanie w Krakowie. Wybory nowego prezydenta miasta potrwają do godziny 21
Trwa głosowanie w Krakowie. Wybory nowego prezydenta miasta potrwają do godziny 21 (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Niedziela w stolicy Małopolski upływa pod znakiem podwyższonej temperatury – i to dosłownie. Podczas gdy krakowianie ruszyli do urn, by w przedterminowych wyborach zdecydować o przyszłości miasta, w Nowej Hucie wybuchł niebezpieczny pożar hali magazynowej. Choć w lokalach wyborczych panuje spokój, służby ratunkowe mają pełne ręce roboty.
Polska

Rewolucja na polsko-ukraińskiej granicy! Ukraińskie służby mają pracować w Polsce

opublikowano:
Funkcjonariusze Straży Granicznej podczas patrolu
Ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej mają pracować po polskiej stronie granicy. (fot. Fratria)
Polska i Ukraina pracują nad porozumieniem dotyczącym wspólnej kontroli granicznej. Jeśli umowa wejdzie w życie, ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej będą wykonywać swoje obowiązki bezpośrednio po polskiej stronie granicy.